Mercedes szykuje elektryczną odpowiedź na nowe BMW i3, ale tym razem stawia na coś, czego wielu kierowców domagało się od dawna: bardziej klasyczne proporcje nadwozia. Nowy C-Class EQ ma zerwać z najbardziej kontrowersyjnym elementem dotychczasowych modeli EQ, a przy okazji zaoferować 800 V, do 724 km zasięgu WLTP i ładowanie DC do 330 kW.
Premiera jest planowana na kwiecień, a rynkowy debiut na końcówkę 2026 roku. To będzie jeden z ważniejszych elektrycznych Mercedesów, bo trafi w sam środek segmentu, w którym klienci zwykle oczekują bardziej zachowawczej stylistyki niż w flagowym EQS.
Mercedes odchodzi od „bańki” EQS
Najciekawsza zmiana dotyczy samej sylwetki auta. C-Class EQ ma być wyraźnie bliższy klasycznemu sedanowi niż EQE czy EQS, które były krytykowane za obłą, mocno aerodynamiczną formę.
Z dotychczasowych informacji wynika, że przód będzie bardziej pionowy niż w obecnej Klasie C, a tylna szyba mocniej pochylona. Widać jednak, że Mercedes nie chce już tak mocno eksperymentować z kształtem całego nadwozia. Ma pojawić się dłuższa maska i bardziej tradycyjne proporcje.
To ważna zmiana kierunku. Marka najwyraźniej zauważyła, że część klientów premium chce elektryka, ale bez nadwozia, które z daleka wygląda jak osobna linia produktowa oderwana od reszty gamy.


Będzie osobno obok spalinowej Klasy C
Tak jak BMW i3 ma funkcjonować obok spalinowej Serii 3, tak samo C-Class EQ nie zastąpi zwykłej Klasy C. Mercedes zamierza sprzedawać oba modele równolegle.
Prototypy są już testowane od wielu miesięcy. Część dziennikarzy miała nawet okazję jeździć autami bliskimi wersji produkcyjnej, więc projekt jest na zaawansowanym etapie.
Auto ma być też nieco większe od spalinowego odpowiednika. Mercedes obniżył sylwetkę, wydłużył rozstaw osi i poszerzył rozstaw kół. Efekt ma być prosty: więcej miejsca w kabinie.
| Parametr | Mercedes C-Class EQ |
|---|---|
| Platforma | MB.EA |
| Napięcie architektury | 800 V |
| Akumulatory | 64 kWh do 94 kWh |
| Deklarowany zasięg WLTP | do 724 km |
| Ładowanie DC | do 330 kW |
| Napęd w jednej z wersji | dwa silniki, AWD |
| Moc | ok. 482 KM |
| Moment obrotowy | 800 Nm |
| 0-100 km/h | poniżej 4,5 s |
| Skrzynia biegów | dwubiegowa |
| Dodatkowe rozwiązania | skrętna tylna oś, adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne |
| Przewidywana cena | ok. 198 000 do 238 000 zł *(przy kursie 1 USD = 3,96 zł)* |
| Debiut rynkowy | koniec 2026 roku |
Technika z wyższej półki
Pod nowym sedanem znajdzie się architektura MB.EA, ta sama, z której skorzysta także GLC EQ. To platforma z instalacją 800-woltową, więc Mercedes celuje w wyższą ligę pod względem wydajności ładowania i sprawności układu napędowego.
Producent ma zastosować również dwubiegową skrzynię, co w autach elektrycznych nadal nie jest standardem. Taki układ zwykle pomaga pogodzić dobre przyspieszenie z niższym zużyciem energii przy wyższych prędkościach.
Do tego dojdą rozwiązania znane z droższych modeli, czyli skrętna tylna oś i adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne. Jeśli te elementy faktycznie trafią do szerzej dostępnych wersji, C-Class EQ może mocno odróżnić się od części rywali w kwestii komfortu i zwrotności.








Do 724 km zasięgu, ale BMW i3 celuje jeszcze wyżej
Mercedes ma zaoferować akumulatory o pojemności od 64 kWh do 94 kWh. Jedną z wersji startowych ma być C 400 4MATIC Electric.
Według wstępnych danych ta odmiana ma zapewnić do 450 mil, czyli 724 km według WLTP. To bardzo mocny wynik jak na elektrycznego sedana tej klasy, choć BMW i3 według zapowiedzi ma dojść aż do 900 km WLTP.
Różnica jest duża na papierze, ale Mercedes nadal będzie w czołówce segmentu. Zwłaszcza że 330 kW mocy ładowania DC to poziom, który pozwala bardzo szybko odzyskiwać energię podczas dłuższych tras.
Osiągi mają pasować do znaczka 400 4MATIC
W wersji C 400 4MATIC Electric napęd ma pochodzić z dwóch silników. Łączna moc ma wynosić około 482 KM, a moment obrotowy 800 Nm.
Taki zestaw powinien pozwolić na sprint od 0 do 100 km/h w czasie krótszym niż 4,5 sekundy. To wartości, które stawiają ten model bliżej sportowych wersji niż spokojnych sedanów do codziennej jazdy.
Z punktu widzenia gamy modelowej Mercedes prawdopodobnie będzie chciał połączyć dwie rzeczy: wysoki zasięg w słabszych wersjach i bardzo mocne osiągi w droższych odmianach z napędem AWD.
Cena zapowiada walkę w samym centrum segmentu premium
Wstępne szacunki mówią o cenie od 50 tys. do 60 tys. dolarów w USA. To poziom, który pokazuje, że Mercedes nie buduje elektrycznego odpowiednika EQS w mniejszej skali, tylko model mający walczyć dokładnie tam, gdzie trzeba: z BMW i3 i innymi sedanami premium średniej klasy.
Dużo będzie zależało od tego, jak finalnie będzie wyglądał seryjny samochód. Jeśli Mercedes rzeczywiście połączy klasyczniejszą sylwetkę z parametrami nowej generacji, może trafić do klientów, którzy do tej pory omijali rodzinę EQ właśnie przez design.
Czy taki bardziej tradycyjny elektryczny Mercedes ma większy sens niż odważnie stylizowane EQE i EQS? Dajcie znać w komentarzach, którą drogę powinna wybrać marka.












Dołącz do dyskusji