Tesla zaczęła wdrażać Full Self-Driving (Supervised) v14.3 i tym razem najciekawsze zmiany nie dotyczą jednego nowego przycisku, tylko tego, jak cały system podejmuje decyzje. Producent mówi o 20 proc. szybszym czasie reakcji, a pierwsze jazdy pokazują, że w kilku irytujących sytuacjach auto faktycznie zachowuje się dojrzalej niż wcześniej.
To ważna aktualizacja, bo poprzednie wydania FSD 14 potrafiły jednocześnie imponować i męczyć. v14.3 ma poprawić właśnie te miejsca, w których użytkownicy najczęściej tracili zaufanie: żółte światła, parkowanie, zachowanie na autostradzie i reakcje na rzadkie sytuacje.
Co naprawdę zmieniło się w FSD v14.3
Tesla udostępnia FSD v14.3 w wersji 2026.2.9.6 dla aut z platformą HW4, czyli nowszym sprzętem komputerowym. Aktualizacja trafia na razie do programu Early Access, ale skala zmian sugeruje, że to jeden z ważniejszych kroków od momentu przejścia Tesli na nowsze, end-to-endowe podejście do prowadzenia auta przez sieć neuronową.
Najgłośniejsza nowość to całkowite przepisanie kompilatora AI i środowiska wykonawczego z użyciem MLIR. Dla zwykłego kierowcy techniczna nazwa nie ma znaczenia sama w sobie. Liczy się efekt: Tesla deklaruje 20 proc. szybszą reakcję systemu i szybsze wdrażanie kolejnych iteracji modelu.
W praktyce chodzi o skrócenie czasu między tym, co kamery zobaczą na drodze, a tym, jak samochód zareaguje. W systemie wspomagającym jazdę to różnica, która może decydować o tym, czy auto zahamuje płynnie, czy zrobi to nerwowo i za późno.
Gdzie kierowcy zauważą różnicę najszybciej
Pierwsze relacje z jazd po v14.3 są zaskakująco zgodne w jednym punkcie: auto rzadziej podejmuje niezręczne decyzje w prostych, codziennych sytuacjach.
Najczęściej powtarza się przykład żółtych świateł. W poprzedniej wersji FSD 14.2.2.5 samochód miał tendencję do gwałtownego hamowania nawet wtedy, gdy bezpieczniej było przejechać przez skrzyżowanie. Teraz system częściej wybiera przejazd bez szarpnięcia i bez niepotrzebnej paniki. To drobiazg tylko na papierze. W realnym ruchu właśnie takie zachowania budują albo niszczą zaufanie kierowcy.
Tesla poprawiła też obsługę bardziej złożonych skrzyżowań, w tym:
- sygnalizacji złożonej
- zakrzywionych dojazdów do świateł
- sytuacji, w których decyzję trzeba podjąć szybko, ale bez gwałtownego hamowania
Za tym stoi uczenie na trudnych przykładach zbieranych z floty aut Tesli. Producent mocniej wykorzystuje dane z rzadkich zdarzeń i problematycznych scenariuszy, które wcześniej wywoływały błędy albo zbyt zachowawcze reakcje.
Specyfikacja zmian w Tesla FSD v14.3
| Element | Zmiana w v14.3 |
|---|---|
| Wersja oprogramowania | 2026.2.9.6 |
| Obsługiwany sprzęt | HW4 / AI4 |
| Czas reakcji | o 20 proc. szybszy |
| Kompilator i runtime AI | przepisane od podstaw z użyciem MLIR |
| Widzenie systemu | lepsze działanie w słabej widoczności, mocniejsze rozumienie 3D i znaków |
| Parkowanie | sprawniejszy wybór miejsca, lepsze manewry, nowa ikona P na mapie |
| Zachowanie w ruchu | mniej niepotrzebnego trzymania pasa i drobnego podjeżdżania pod poprzedzające auto |
| Rzadkie sytuacje | lepsza reakcja na pojazdy uprzywilejowane, autobusy szkolne, naruszenia pierwszeństwa |
| Nietypowe przeszkody | lepsze wykrywanie obiektów zwisających, wystających i pochylonych nad torem jazdy |
| Zwierzęta | poprawiona reakcja na małe zwierzęta |
| Stabilność systemu | mniej zbędnych przejęć przez kierowcę przy chwilowych degradacjach systemu |
Parkowanie wreszcie mniej nerwowe
Drugim dużym obszarem zmian jest parkowanie. Tesla poprawiła wybór miejsca, sam manewr i przewidywanie lokalizacji miejsca parkingowego. Na mapie pojawia się teraz ikona „P”, która pokazuje rozpoznane miejsce.
Brzmi skromnie, ale z punktu widzenia użytkownika to jedna z bardziej praktycznych zmian. Wcześniejsze wersje FSD potrafiły parkować zbyt ostrożnie, długo się zastanawiać albo wykonywać manewr w sposób, który w normalnym ruchu tylko irytował innych kierowców.
Pierwsze jazdy po v14.3 wskazują, że auto:
- szybciej decyduje się na konkretne miejsce
- sprawniej ustawia się do manewru
- parkuje płynniej, także wtedy, gdy wokół jest ruch
To ważne również dlatego, że Tesla wprost sugeruje grunt pod kolejne funkcje związane z autonomicznym parkowaniem. Nadal nie ma zapowiadanej funkcji samodzielnego odjazdu i szukania miejsca po wysadzeniu pasażera, ale widać, że producent porządkuje dokładnie te elementy, które były do tego potrzebne.
Lepsze zachowanie na autostradzie, ale jeden problem nie znika
Na autostradach v14.3 ma ograniczać dwa irytujące nawyki: niepotrzebne trzymanie się jednego pasa i lekkie „wiszenie” na zderzaku auta z przodu. Z pierwszych relacji wynika, że system sprawniej wraca na prawy pas po wyprzedzaniu i mniej chętnie okupuje lewy pas bez powodu.
To akurat ma duże znaczenie, bo wcześniejsze wersje bywały w tym chaotyczne. Auto potrafiło wykonać poprawny manewr wyprzedzania, ale potem zbyt długo zostawało na lewym pasie. Dla kierowcy to nie był detal, tylko coś, co wymuszało ciągłe pilnowanie samochodu.
Jest jednak obszar, w którym Tesla nadal ma problem: nawigacja i routing. Według pierwszych testów sam system prowadzenia bywa już lepszy od warstwy planowania trasy. Innymi słowy, auto potrafi jechać płynniej, ale nadal zdarza mu się źle interpretować trasę, mylić kolejność manewrów albo wybierać mniej logiczny przebieg przejazdu.
To dziś wygląda na jeden z największych hamulców dla dalszej automatyzacji. Nawet bardzo sprawne prowadzenie nie wystarczy, jeśli samochód nie wybierze właściwej drogi albo zacznie się gubić przy prostych zmianach ustawień trasy.
Flota Tesli uczy system na trudnych przypadkach
W v14.3 mocniej wybrzmiewa jeszcze jeden element: uczenie z danych całej floty. Tesla wykorzystuje rzadkie zdarzenia i trudne przykłady z realnego ruchu do dalszego treningu modelu.
Chodzi m.in. o:
- nietypowe sygnalizatory
- małe zwierzęta przy drodze
- obiekty wystające nad jezdnię
- pojazdy uprzywilejowane
- sytuacje z naruszeniem pierwszeństwa przez innych uczestników ruchu
To ma sens, bo właśnie takie przypadki najtrudniej „dopisać ręcznie” do systemu. Im więcej danych z prawdziwych dróg, tym większa szansa, że auto nie zgłupieje przy scenariuszu, którego nie widzi codziennie.
Tesla poprawiła też enkoder wizyjny, czyli element odpowiedzialny za interpretację obrazu z kamer. Producent obiecuje lepsze działanie przy słabej widoczności, lepsze rozumienie geometrii 3D i lepsze odczytywanie znaków. To może przełożyć się na bardziej pewne zachowanie nie tylko nocą, ale też przy deszczu, słabszym kontraście i nietypowym ustawieniu przeszkód względem auta.
Cybertruck dogania resztę gamy
Dobra wiadomość dla właścicieli Cybertrucka jest taka, że v14.3 przynosi temu modelowi zestaw zmian zgodny z resztą nowszych Tesli. Oznacza to praktyczne wyrównanie funkcji FSD względem modeli S, 3, X i Y na HW4.
Cybertruck dostaje też funkcję Parked Blind Spot Warning, która ma ostrzegać pasażerów przed otwarciem drzwi wprost pod nadjeżdżające auto, rowerzystę albo pieszego. To akurat rozwiązanie bardzo przyziemne, ale w dużym i szerokim aucie ma zwyczajnie sens.
Co Tesla zapowiada dalej
W informacjach do v14.3 Tesla dorzuciła też listę kolejnych zmian, które nie weszły jeszcze do tej kompilacji. Na liście są:
- rozszerzenie „reasoningu” na wszystkie zachowania, a nie tylko elementy związane z celem podróży
- omijanie dziur w jezdni
- lepszy monitoring kierowcy, także przy okularach przeciwsłonecznych i zmiennym oświetleniu
Szczególnie ciekawy jest ten ostatni punkt. Jeśli system lepiej śledzi wzrok kierowcy i pewniej ocenia uwagę za kierownicą, Tesla może sobie pozwolić na mniej irytujące ostrzeżenia i bardziej naturalny nadzór nad jazdą. To nie oznacza jazdy bez odpowiedzialności kierowcy, ale może ograniczyć liczbę fałszywych alarmów.
Co z tego wynika dla użytkowników
FSD v14.3 nie wygląda jak aktualizacja, która nagle zamienia Teslę w pełne auto autonomiczne. Wygląda raczej jak wydanie, które naprawia kilka bardzo konkretnych słabości poprzedniej wersji i jednocześnie wzmacnia fundament techniczny pod następne kroki.
Największy plus jest taki, że poprawy widać tam, gdzie użytkownik odczuwa je od razu: przy światłach, na autostradzie, podczas parkowania i w mniej typowych sytuacjach na drodze. Największy minus pozostaje ten sam: planowanie trasy i logika nawigacji nadal potrafią odstawać od jakości samego prowadzenia.
Jeśli kolejne wydania faktycznie poprawią routing, omijanie dziur i monitoring kierowcy, wtedy v14.3 może się okazać aktualizacją, po której FSD zaczęło zachowywać się bardziej przewidywalnie na co dzień, a nie tylko w pokazowych przejazdach.
Jak oceniacie ten kierunek rozwoju Tesli: szybsze reakcje i lepsze parkowanie to już realny postęp, czy dopóki nawigacja nadal się myli, trudno mówić o dużym kroku naprzód?











Dołącz do dyskusji