Nadszedł czas na pierwszy test wallboxa domowego. Na początek w moje ręce trafiło urządzenie polskiego producenta – Greencell Habu Den, czyli stacja, którą możecie powiesić na ścianie lub na słupku. Czy ten wallbox to sprzęt, który warto kupić, decydując się na samochód elektryczny? Oceńcie sami na podstawie mojej opinii!
Spis treści
Specyfikacja Greencell Habu Den
W moje ręce trafiła druga rewizja tego urządzenia, której możliwości zostały rozszerzone o obsługę kart NFC. Greencell Habu Den pozwala na ładowanie samochodu elektrycznego z mocą 22 kW i występuje w dwóch wariantach długości przewodu ładującego – 5 m oraz 7,5 m. Stacją sterować można za pomocą aplikacji mobilnej, choć w 99% przypadków po pierwszej konfiguracji nic więcej nie będziecie z nią robić. A suche technikalia poniżej:
- Moc: od 3,6 kW do 22 kW (8-stopniowa regulacja)
- Prąd znamionowy: 32A
- Napięcie: 1P 230 VAC / 3P 400 VAC
- Wtyk: Typ 2
- Łączność: Bluetooth i Wi-Fi + obsługa NFC
- Wymiary: 338 x 211 x 73 mm
- Waga: 6,72 kg
- Temperatura pracy: od -25°C do +40°C
- Wodoszczelność: IP54
- Łączność z aplikacją mobilną: Android / iOS
- Nadchodząca integracja: Home Assistant
Codzienne użytkowanie i możliwości
Instalacja stacji Greencell Habu Den nie jest skomplikowana. Instrukcja obsługi oraz dostarczony wzór wiercenia sprawiają, że montaż naścienny zajmuje naprawdę chwilę. Dodatkowo wielkim plusem jest możliwość poprowadzenia zasilania do ładowarki zarówno od dołu, jak i od tyłu urządzenia. Podczas instalacji można ustawić maksymalne natężenie prądu, z jakim ma działać urządzenie (dzięki wbudowanemu trymerowi od 8A do 32A, w 8-stopniowej regulacji), co pozwoli Wam ustawić maksymalną moc ładowania na taką, jaką obsługuje większość samochodów (11 kW) lub tylko Wasz samochód.





Po montażu nadchodzi czas na konfigurację – i tutaj miałem pierwszy zgrzyt, gdyż producent w aplikacji mobilnej nie za dobrze poradził sobie z obsługą kilku aparatów w iPhonie i nie byłem w stanie zeskanować kodu QR autoryzującego urządzenie. Na szczęście w instrukcji obsługi był większy kod, który pozwolił na łatwe podpięcie Habu Den do smartfona. Potem tylko aktualizacja oprogramowania i sprzęt był gotowy do użytku.
Następnie wszystko wymaga tylko podpięcia przewodu ładującego do samochodu i pójścia do domu. Wygodną rzeczą jest przycisk, który pozwala otworzyć klapkę portu ładowania w Tesli bez konieczności dotykania klapki lub używania telefonu, a także latarka wbudowana we wtyk, która podświetla port ładowania. Mała rzecz, a cieszy.






Aplikacja mobilna – co można
Aplikacja mobilna pozwala na zdalne zarządzanie ładowarką Greencell, w tym ustawienie swojej stawki za kWh i monitorowanie pełnych statystyk ładowania (czas, koszty, moc, zużyty prąd itp.). Mamy także możliwość zdefiniowania blokady ładowania bez autoryzacji przez NFC – po przyłożeniu karty lub telefonu (szczególnie przydatne, gdy ładowarka znajduje się w miejscu publicznym). Do tego dochodzi opcja planowania ładowania (harmonogram rozpoczęcia i zakończenia) oraz ustawienia mocy ładowania (przydatna sprawa dla osób, których samochód nie ma takiej funkcji w swojej aplikacji).
Ponadto aplikacja pozwala nam dodać więcej niż jeden swój samochód, żeby monitorować, które auto ile się ładowało. Niestety nie wykrywa ona automatycznie, jaki pojazd został podłączony, więc tutaj przed ładowaniem trzeba ręcznie ustawić, co ładujemy. Ogromnym plusem jest też przygotowywana integracja aplikacji z Home Assistantem, co znacznie rozszerzy możliwości tej ładowarki Greencell.




Podsumowanie – czy warto kupić Greencell Habu Den
Jeśli macie możliwość instalacji własnej ładowarki, to Greencell Habu Den będzie świetnym wyborem. A jeśli w ogóle chcecie to zrobić w miejscu publicznym (garaż podziemny lub miejsce naziemne), to warto zdecydować się na zakup ładowarki z blokadą NFC (wtedy nikt niepowołany nie będzie ładować się Waszą stacją).
Urządzenie jest bardzo przyjemne w obsłudze, świetnie wykonane i do tego wszystkiego wygląda naprawdę nieźle. Jak dla mnie jest to jedno z ciekawszych rozwiązań na rynku, które warto rozważyć przy okazji kupna elektryka. Na pewno jest to rozwiązanie o niebo wygodniejsze niż tzw. cegła, którą trzeba podłączać do gniazdka siłowego (ale też jest to urządzenie przeznaczone do trochę innego użytkowania). Ostateczną decyzję zakupową zostawiam Wam – ja jestem zadowolony.










Dołącz do dyskusji