Za 157 890 złotych Volkswagen ID.7 Pure wjechał na poziom cenowy, przy którym trudno go ignorować. Mówimy o dużym aucie segmentu E z sensownym zasięgiem i wyposażeniem, które w codziennym użyciu wygląda jak okazja. Problem pojawia się wtedy, gdy kierowca oczekuje mocnego przyspieszenia przy wyższych prędkościach.
ID.7 Pure zaskakuje ceną
Nowy cennik Volkswagena mocno zmienia odbiór tego modelu. VW ID.7 Pure startuje od 157 890 złotych, więc za mniej niż 160 tys. zł dostajemy duże auto z segmentu E, a nie kolejnego kompaktowego elektryka.
To ważne, bo ID.7 dotąd był kojarzony raczej z wyższym pułapem cenowym. W tej wersji staje się propozycją dla osób, które chcą dużo miejsca i sensownego zasięgu, ale nie chcą wchodzić w znacznie droższe odmiany.
Samochód ma bagażnik o pojemności 532 litrów, a w wersji kombi 605 litrów. To wartości, które w praktyce pozwalają myśleć o tym modelu nie tylko jako o aucie do miasta i dojazdów, ale też jako o samochodzie rodzinnym i trasowym.
Co dostajemy za te pieniądze
Volkswagen połączył tu najnowszą baterię dla platformy MEB ze starszym silnikiem APP310. Jednostka rozwija 150 kW, czyli 205 KM, oraz 310 Nm momentu obrotowego.
W mieście i przy niższych prędkościach taka konfiguracja nadal będzie sprawiała wrażenie żwawej. Elektryk reaguje od razu na gaz, więc w codziennej jeździe ID.7 Pure nie powinien sprawiać wrażenia ospałego.
| Parametr | Volkswagen ID.7 Pure |
|---|---|
| Cena | 157 890 zł |
| Moc | 150 kW / 205 KM |
| Moment obrotowy | 310 Nm |
| Silnik | APP310 |
| Zasięg WLTP | 474 km |
| Realny zasięg miasto / mieszany | 405 km |
| Realny zasięg przy 120 km/h | 284 km |
| Realny zasięg przy 140 km/h | do 218 km |
| Maks. moc ładowania | 160 kW |
| Ładowanie 10-80 proc. | 27 minut |
| Bagażnik liftback | 532 l |
| Bagażnik kombi | 605 l |
Na papierze wygląda to dobrze, ale ten napęd ma znane ograniczenie. Powyżej 80-100 km/h dynamika wyraźnie słabnie, więc na autostradzie podczas wyprzedzania nie będzie już takiej swobody, jakiej można by oczekiwać po aucie o mocy 205 KM.
I to jest główny haczyk tej wersji. ID.7 Pure nie jest wolnym samochodem, ale jego charakter bardziej pasuje do spokojnej, płynnej jazdy niż do częstych sprintów przy wysokiej prędkości.
Zasięg wystarczy na trasę, choć cudów nie ma
Volkswagen deklaruje 474 km zasięgu WLTP. W praktyce ma to oznaczać około 405 km w mieście lub ruchu miejsko-podmiejskim, około 284 km przy 120 km/h i do 218 km przy 140 km/h.
To nie są rekordowe wyniki, ale wciąż wystarczające, by myśleć o dłuższych przejazdach bez większego stresu. Przy wyższych prędkościach ID.7 Pure wypada porównywalnie do wcześniejszych wersji VW ID.4 z akumulatorem 82 kWh brutto, 77 kWh netto, a pomaga mu w tym niższa i bardziej aerodynamiczna sylwetka.
Ładowanie też wygląda rozsądnie. Maksymalna moc to 160 kW, a uzupełnienie energii od 10 do 80 procent ma zajmować 27 minut w optymalnych warunkach. To poziom, który pozwala traktować postój jako przerwę na kawę, a nie dłuższą organizację podróży.
Wyposażenie jest mocne, ale braki mogą irytować
Bazowy ID.7 Pure nie wygląda jak wersja „goła”. W standardzie są między innymi:
- 19-calowe felgi aluminiowe
- dwustrefowa klimatyzacja
- 7 głośników
- podgrzewane fotele
- 15-calowy ekran centralny
- wyświetlacz HUD
- reflektory LED z przodu i światła LED z tyłu
- adaptacyjny tempomat
To zestaw, który w tej cenie robi bardzo dobre wrażenie. Szczególnie HUD i duży ekran centralny są elementami, których wielu kierowców nie spodziewa się w tak wycenionej wersji dużego modelu.
Są jednak też braki. Volkswagen nie daje tutaj nawigacji z planowaniem tras, a to w aucie elektrycznym potrafi być zwyczajnie niewygodne. Bez tego kierowca musi sam sprawdzać trasę i punkty ładowania albo korzystać z zewnętrznych aplikacji, na przykład ABRP.
Na liście braków są też:
- sekwencyjne kierunkowskazy
- progresywny układ kierowniczy
- adaptacyjne zawieszenie DCC
- kamery 360 stopni
Z tej grupy najbardziej odczuwalny w codziennym użyciu wydaje się właśnie brak fabrycznej nawigacji z sensownym planowaniem ładowania. Pozostałe elementy są mile widziane, ale nie każdy będzie za nimi tęsknił.
APP310 prawdopodobnie schodzi ze sceny
Sama obecność silnika APP310 w ID.7 Pure też jest ciekawa z innego powodu. To jednostka, która prawdopodobnie kończy już rynkową karierę.
Według przecieków wraz z premierą VW ID.3 Neo 15 kwietnia ma pojawić się nowy silnik APP350. Na ten moment mówi się, że będzie bliżej spokrewniony z APP550, ma oferować lepszą elastyczność, niższe zużycie energii i większy potencjał przy wyższych prędkościach.
Jeśli te informacje się potwierdzą, obecny ID.7 Pure może szybko zacząć wyglądać jak bardzo atrakcyjna cenowo wersja przejściowa. Dla części klientów to dobra wiadomość, bo dostają duże auto za świetne pieniądze. Dla innych będzie to sygnał, by poczekać na napęd, który lepiej poradzi sobie na autostradzie.
Gdzie leży sens tej wersji
ID.7 Pure ma dziś bardzo prosty argument: duże elektryczne auto za 157 890 złotych. Przy takim pułapie cenowym łatwo wybaczyć mu część kompromisów, zwłaszcza jeśli samochód ma służyć głównie do codziennych dojazdów, rodzinnych wyjazdów i spokojnej jazdy w trasie.
Jeśli jednak ktoś często jeździ autostradą i lubi mieć wyraźny zapas mocy przy 120-140 km/h, powinien pamiętać o ograniczeniach napędu APP310. Na papierze wszystko się zgadza, ale charakter tego silnika najlepiej czuje się niżej.
A Wy, przy cenie 157 890 zł, wolelibyście takiego dużego Volkswagena z tym napędem już teraz, czy poczekalibyście na wersję z nowszym silnikiem?
Co sądzicie o tej nowości?
Bądź pierwszym, który skomentuje! Twoja opinia się liczy.
Włącz się do rozmowy →













Dołącz do dyskusji