XPeng ma dziś jeden model, który ciągnie sprzedaż niemal całej marki. MONA M03 przekroczyła 250 tys. skumulowanych dostaw w 18 miesięcy od debiutu, a producent już szykuje kolejny krok: tani SUV z tej samej rodziny. To ważny moment, bo pokazuje, że w Chinach segment budżetowych aut elektrycznych wciąż rośnie, ale utrzymanie tempa po pierwszym sukcesie wcale nie jest oczywiste.
MONA M03 urosła do rangi filaru sprzedaży Xpenga
MONA M03 zadebiutowała w sierpniu 2024 roku i bardzo szybko weszła na poziom, o którym wielu producentów może tylko marzyć. Według danych producenta model był przez 18 kolejnych miesięcy numerem 1 w segmencie elektrycznych sedanów w przedziale 100-200 tys. juanów.
Jeszcze mocniej wygląda regularność sprzedaży. Auto notowało ponad 10 tys. sztuk miesięcznie przez 16 kolejnych miesięcy, a w 2025 roku urosło do rangi najważniejszego modelu Xpenga.
W całym 2025 roku XPeng dostarczył 384 431 aut, z czego 175 345 sztuk stanowiła właśnie MONA M03. To oznacza 45,6 proc. całej sprzedaży marki. Innymi słowy: prawie co drugi samochód dostarczony przez Xpenga był tym jednym, relatywnie tanim sedanem.
To sporo mówi o strategii firmy. XPeng przez lata kojarzył się głównie z bardziej zaawansowanymi technologicznie, droższymi modelami, a tymczasem największy wolumen zrobił samochód z niższego pułapu cenowego.
Początek 2026 roku pokazał, że sam sukces nie wystarczy
Po bardzo mocnym 2025 roku przyszło wyhamowanie. W styczniu i lutym 2026 roku MONA M03 sprzedała się łącznie w liczbie około 11 tys. egzemplarzy, czyli wyraźnie słabiej niż średnia z poprzedniego roku, która oscylowała wokół 15 tys. aut miesięcznie.
Dane miesięczne pokazują skalę zmiany jeszcze lepiej:
| Miesiąc | Dostawy MONA M03 |
|---|---|
| Styczeń 2026 | 6 722 |
| Luty 2026 | 4 375 |
| Marzec 2026 | 9 335 |
| Skumulowane dostawy po marcu 2026 | 244 730 |
| Skumulowane dostawy po przekroczeniu progu | 250 000+ |
Marcowe odbicie do 9 335 sztuk poprawiło sytuację, ale nie przywróciło poziomów z najlepszych miesięcy 2025 roku. W samym marcu MONA M03 odpowiadała jednak nadal za 34,05 proc. wszystkich dostaw Xpenga, który zakończył miesiąc wynikiem 27 415 aut.
To pokazuje dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, model nadal jest dla marki bardzo ważny. Po drugie, jego sprzedaż zaczęła być bardziej wrażliwa na odświeżenie oferty i presję konkurencji.
XPeng odpowiedział liftingiem bez podnoszenia ceny
Producent zareagował szybko. 2 kwietnia 2026 roku zadebiutowała odświeżona MONA M03 na rok modelowy 2026. Najważniejsza wiadomość z punktu widzenia rynku jest prosta: cena startowa pozostała na poziomie 119 800 juanów, czyli około 17,5 tys. dolarów według kursu podawanego w chińskich mediach.
Przy braku podwyżki XPeng dołożył kilka zmian w obszarach, które dziś najmocniej wpływają na decyzje zakupowe w Chinach:
- sprzęt do systemów inteligentnej jazdy
- układ napędowy
- wyposażenie poprawiające komfort
Najciekawszy ruch dotyczy elektroniki. XPeng po raz pierwszy wprowadził do taniego auta elektrycznego własny układ Turing AI w wyższych wersjach modelu. To ważne, bo firma próbuje zwiększać marżę nie tylko samym autem, ale też pakietowaniem sprzętu i funkcji software’owych w bogatszych odmianach.
Rynek zareagował bardzo dobrze. Producent podał, że w 37 minut od premiery liczba wiążących zamówień przekroczyła 10 tys. sztuk, a wersja Max odpowiadała za ponad 85 proc. zamówień.
Ten detal jest szczególnie ciekawy. Klienci nie rzucili się wyłącznie na najtańszy wariant. Wybrali głównie lepiej wyposażoną wersję, co dla Xpenga oznacza szansę na wyższy zysk na jednym samochodzie.
Tani sedan to dopiero początek. MONA dostanie własnego SUV-a
Równolegle z odświeżeniem M03 do chińskiego katalogu homologacyjnego trafił kolejny model z tej rodziny: MONA L03. To już nie sedan, lecz elektryczny kompaktowy coupe SUV.
Wymiary nowego modelu wyglądają następująco:
| Parametr | XPeng MONA L03 |
|---|---|
| Długość | 4 650 / 4 672 mm |
| Szerokość | 1 920 mm |
| Wysokość | 1 600 mm |
| Rozstaw osi | 2 850 mm |
| Napęd | jeden silnik |
| Moc maksymalna | 183 kW |
| Akumulator | LFP od CALB |
Pod względem stylistyki przód ma nawiązywać do MONA M03, a z tyłu pojawia się świetlna listwa przez całą szerokość nadwozia. W dokumentach homologacyjnych pojawiły się dwie wersje, obie z jednym silnikiem o mocy 183 kW i akumulatorem litowo-żelazowo-fosforanowym.
To oznacza, że rodzina MONA przechodzi na układ, który dla rynku masowego jest bardzo logiczny: sedan plus SUV. W praktyce XPeng próbuje zbudować całą submarkę opartą na relatywnie przystępnych cenowo elektrykach o dużym wolumenie.
Czy MONA L03 powtórzy wynik M03?
Tu zaczyna się najciekawszy etap. Sukces sedana nie gwarantuje sukcesu SUV-a, nawet jeśli oba auta będą miały podobne pozycjonowanie cenowe.
Z jednej strony L03 ma atuty, które dziś dobrze działają w Chinach. Nadwozie SUV jest popularniejsze od sedana, auto ma nowoczesne proporcje, a moc 183 kW wygląda wystarczająco mocno dla szerokiej grupy klientów. Do tego dochodzi duży rozstaw osi, który zwykle przekłada się na przestrzeń w kabinie.
Z drugiej strony wejście do segmentu kompaktowych elektrycznych SUV-ów oznacza jeszcze ostrzejszą walkę niż w przypadku sedana. Właśnie dlatego końcowa cena będzie dla tego modelu praktycznie wszystkim. Chińskie media już sugerują, że L03 ma utrzymać strategię niskiej ceny i może kosztować około połowy tego, ile trzeba zapłacić za Teslę Model 3 o zbliżonych gabarytach.
Jeśli XPeng utrzyma agresywną wycenę, MONA L03 może stać się naturalnym uzupełnieniem M03, a nie tylko dodatkiem do gamy. Jeśli cena pójdzie za wysoko, przewaga szybko stopnieje.
XPeng buduje MONĘ jako narzędzie do zwiększania skali
Z perspektywy biznesowej MONA jest dziś dla Xpenga czymś więcej niż pojedynczym udanym modelem. To narzędzie do zwiększania skali sprzedaży i poprawy wykorzystania własnych technologii w tańszych samochodach.
M03 jest obecnie najtańszym modelem w ofercie Xpenga, a jednocześnie najważniejszym źródłem wolumenu. Dodanie L03 może tę zależność jeszcze wzmocnić, bo marka przestanie opierać się na jednym aucie w jednym typie nadwozia.
To może mieć też znaczenie poza Chinami. Szef firmy He Xiaopeng zapowiadał, że różne modele z rodziny MONA mają trafić w 2026 roku do Europy i innych rynków zagranicznych. Na razie to kierunek strategiczny, ale sam pomysł jest czytelny: XPeng chce eksportować nie tylko droższe, bardziej zaawansowane auta, lecz także tańsze modele budujące skalę.
Dla europejskich producentów to sygnał, że chińskie marki nie zamierzają ograniczać się do segmentu premium ani do pokazów technologii. Coraz mocniej walczą o klienta, który patrzy przede wszystkim na relację ceny do wyposażenia.
250 tys. dostaw to sukces, ale teraz zaczyna się trudniejszy etap
Przekroczenie 250 tys. dostaw w 18 miesięcy to dla MONA M03 bardzo mocny wynik. Jednocześnie pierwsze miesiące 2026 roku pokazały, że nawet bestseller szybko potrzebuje odświeżenia, gdy rynek robi się bardziej ciasny.
XPeng zareagował bez zwłoki: poprawił M03, zostawił cenę startową bez zmian i już szykuje L03. Jeśli oba modele utrzymają dobrą relację ceny do wyposażenia, MONA może stać się dla marki pełnoprawną linią masowych aut elektrycznych, a nie jednorazowym strzałem.
Pytanie brzmi, czy SUV MONA L03 ma dziś większy potencjał niż sedan M03, czy jednak to właśnie klasyczny, tani elektryczny sedan pozostanie najmocniejszą kartą Xpenga? Dajcie znać w komentarzach, który z tych dwóch typów nadwozia ma dziś większy sens.













Dołącz do dyskusji