Spis treści
Sezon wyjazdów nad Bałtyk zaraz się zacznie, a razem z nim wraca stary problem kierowców aut elektrycznych: gdzie i jak szybko doładować samochód w drodze do kurortów. Tym razem jest jednak dobra wiadomość. Supercharger Tesli pod Koszalinem został uruchomiony i działa także dla aut innych marek. To ważne, bo mówimy o lokalizacji, która może przejąć sporą część wakacyjnego ruchu w stronę Mielna i okolic.
Nowa stacja to też kolejny sygnał, że Tesla w Polsce przestaje traktować swoją sieć jako „tylko dla swoich”. Coraz częściej Superchargery stają się normalnym elementem rynku ładowania, z którym muszą liczyć się inni operatorzy.
Gdzie jest nowy Supercharger i dlaczego to miejsce ma sens
Stacja działa przy Hotelu Verde, ale warto od razu doprecyzować: to nie centrum Koszalina. Punkt znajduje się w Mścicach, przy ul. Koszalińskiej 1, czyli tuż obok miasta i blisko kierunku na nadmorskie miejscowości. Z perspektywy kierowcy w trasie ma to sporo zalet.
Po pierwsze, to lokalizacja „po drodze” dla wielu osób jadących w stronę wybrzeża. Po drugie, bliskość tras S6 i S11 sprawia, że stacja może działać jako przystanek tranzytowy, a nie tylko ładowarka „dla lokalnych”. W wakacje taki punkt potrafi rozładować kolejki w popularnych miejscowościach, gdzie infrastruktura bywa przeciążona.
12 stanowisk i do 250 kW. Co dokładnie dostajemy na miejscu
Tesla uruchomiła tu 12 stanowisk ładowania z mocą do 250 kW. To parametr, który w praktyce oznacza szybkie doładowanie w trasie, szczególnie dla aut, które potrafią przyjąć wysoką moc (nie tylko Tesla, bo coraz więcej modeli z Korei, Niemiec czy Chin ładuje się bardzo szybko).
Warto zebrać najważniejsze informacje w jednym miejscu:
| Parametr | Dane dla Supercharger Mścice (pod Koszalinem) |
|---|---|
| Lokalizacja | Hotel Verde, ul. Koszalińska 1, Mścice |
| Liczba stanowisk | 12 |
| Maksymalna moc | do 250 kW |
| Dostępność dla marek | Tesla + inne kompatybilne EV |
| Cena 8:00–22:00 (bez abonamentu / inne marki) | 2,20 zł/kWh |
| Cena poza 8:00–22:00 (bez abonamentu / inne marki) | 1,30 zł/kWh |
| Cena dla Tesli / z abonamentem (dzień) | 1,60 zł/kWh |
| Cena dla Tesli / z abonamentem (noc) | 1,30 zł/kWh |
| Opłata za blokowanie po ładowaniu | do 2 zł/min |
Dla wielu kierowców kluczowe będą dwie rzeczy: skala (12 stanowisk) i moc (do 250 kW). W praktyce to często różnica między krótkim postojem „na kawę” a nerwowym czekaniem, aż zwolni się jedyna szybka ładowarka w okolicy.
Ceny: w dzień drożej, w nocy zaskakująco tanio
Najwięcej emocji może wywołać cennik. Tesla stosuje dynamiczne stawki zależne od pory dnia i typu użytkownika. I to właśnie tutaj nowa stacja pod Koszalinem robi się ciekawa, bo ceny nocne są bardzo niskie jak na ładowanie DC o takich parametrach.
Dla kierowców bez abonamentu oraz dla osób z autami innych marek niż Tesla obowiązuje:
- 2,20 zł/kWh w godzinach 8:00–22:00
- 1,30 zł/kWh poza tymi godzinami
Z kolei użytkownicy Tesli oraz osoby z abonamentem mają:
- 1,60 zł/kWh w dzień
- 1,30 zł/kWh w nocy
Warto też pamiętać o praktycznym „haczyku”, który w Superchargerach jest standardem: opłata za blokowanie stanowiska po zakończeniu ładowania może sięgnąć do 2 zł za minutę. To mechanizm, który ma wymuszać rotację, szczególnie gdy stacja jest obciążona. Latem może to mieć realne znaczenie, bo część osób traktuje ładowarkę jak miejsce parkingowe, a to szybko robi korek.
Na tle regionu te stawki mogą wyglądać atrakcyjnie. W wielu miejscach w Polsce, także na północy, ceny przekraczające 3 zł/kWh przy ładowarkach 100–150 kW przestały kogokolwiek dziwić. Tutaj mamy 250 kW i wyraźnie niższą cenę, zwłaszcza nocą.
Otwarte Superchargery w Polsce: to już nie wyjątek
Jeszcze niedawno Superchargery kojarzyły się w Polsce głównie z Teslą i jej klientami. Teraz sytuacja się zmienia. Tesla coraz częściej udostępnia swoją infrastrukturę innym markom, a nowe punkty są planowane tak, żeby od startu działały jako „otwarte”.
Pod Koszalinem to kolejny krok po wcześniejszych uruchomieniach. W lutym ruszył m.in. Supercharger w Załuskach przy trasie S7 między Warszawą a Płońskiem (blisko kierunku na północ i lotniska Warszawa–Modlin). Tam też jest 12 stanowisk do 250 kW, a lokalizacja na MOP-ie daje zaplecze, które w trasie jest równie ważne jak sama moc ładowania.
Wcześniej sieć w Polsce rosła m.in. o punkty takie jak Warszawa-Okęcie (al. Krakowska) czy Rumia, co poprawiło sytuację na wyjazdach z Trójmiasta i na trasach w górę i w dół wybrzeża.
Co może się wydarzyć dalej: presja na konkurencję i inne ceny w okolicy
Jeśli nowy Supercharger pod Koszalinem utrzyma dostępność i nie będzie łapał długich kolejek w szczycie, może zadziałać jak magnes. Kierowcy, którzy dotąd wybierali inne stacje „bo są po drodze”, mogą zacząć planować trasę tak, żeby zahaczyć o Mścice. Zwłaszcza jeśli różnica w cenie wyniesie kilkadziesiąt złotych na jednym doładowaniu w rodzinnej trasie.
To z kolei tworzy presję na innych operatorów. Nie chodzi nawet o to, że wszyscy nagle obniżą ceny do poziomu Tesli. Bardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że:
- część sieci zacznie mocniej różnicować stawki godzinowe (tańsza noc, droższy dzień),
- operatorzy będą inwestować w większą liczbę stanowisk w miejscach wakacyjnych, żeby uniknąć wizerunku „wiecznych kolejek”,
- pojawią się promocje sezonowe, bo walka o klienta w lipcu i sierpniu jest wyjątkowo brutalna.
Druga sprawa to rozwój samej sieci Tesli. Na liście lokalizacji „w budowie” lub „w planach” przewijają się m.in. Zielona Góra, Ostróda, Piła, Stryków, Wrocław, Nowy Targ. Jeśli te punkty faktycznie ruszą, Tesla będzie miała coraz gęstszą siatkę na głównych korytarzach przejazdowych. A im gęstsza sieć, tym mniej stresu w trasie i mniej „ładowania na zapas”.
Wakacje 2026: czy 12 stanowisk wystarczy?
Pytanie, które pojawi się pewnie już w pierwsze gorące weekendy: czy 12 stanowisk to dużo? Na papierze tak. W praktyce wszystko zależy od tego, jak rozłoży się ruch i czy kierowcy będą szybko zwalniać stanowiska.
Jeśli ładowanie będzie traktowane jako krótki postój, stacja może „przemielić” naprawdę sporą liczbę aut dziennie. Jeśli jednak dojdą do tego dłuższe postoje, ładowanie do 100% i blokowanie po zakończeniu sesji, nawet duża stacja potrafi się zapchać. Tu właśnie wraca temat opłat za blokowanie. Mogą zaboleć, ale też mogą realnie poprawić przepustowość.
Ciekaw jestem też, jak mocno zadziała nocna stawka 1,30 zł/kWh. Część osób jadących na nocne przejazdy (albo wracających późno z plaży) może celowo przerzucić ładowanie na późniejsze godziny, żeby zapłacić mniej i uniknąć kolejek.
Dajcie znać w komentarzach: ładowalibyście się tu w trasie?
Jeśli jeździcie elektrykiem nad morze, to taki punkt pod Koszalinem może być dla Was „must stop” albo kompletnie zbędny przystanek, zależnie od trasy i auta. Napiszcie w komentarzach: czy korzystaliście już z otwartych Superchargerów Tesli w Polsce, jak wyglądało ładowanie i czy ceny faktycznie wypadają lepiej niż u konkurencji? Interesuje mnie też, czy w sezonie widzieliście kolejki i jak działała rotacja stanowisk.












Dołącz do dyskusji