Europejski start FSD Tesli miał być dobrą wiadomością dla fanów marki. Zamiast tego robi się z tego problem za kilka tysięcy euro na auto, bo właściciele starszych Tesli z komputerem HW3 zaczęli liczyć, ile zapłacili za funkcję, której ich auta najpewniej nie dostaną.
W Holandii ruszyła właśnie strona hw3claim.nl, która zbiera właścicieli Tesli z HW3 i wykupionym pakietem FSD. Cel jest prosty: wspólne negocjacje z Teslą albo pozew. Strona też zbiera skargi klientów z innych krajów EU, którzy będą mogli zgłosić swoje zażalenia prawne, gdy tylko FSD wystartuje u nich (jest dostępna w języku holenderskim i angielskim).
Skąd to zamieszanie
10 kwietnia holenderski urząd RDW zatwierdził Tesli FSD Supervised w ramach UN R-171. To pierwszy taki przypadek w Unii Europejskiej i furtka do szerszego wdrożenia systemu latem.
Jest tylko jeden problem. Zatwierdzona wersja działa wyłącznie na nowszym komputerze AI4. Samochody z HW3 zostały poza startem.
Dla wielu klientów to mocno drażliwa sprawa, bo płacili za FSD lata temu. Jeden z holenderskich właścicieli Modelu 3, Mischa Sigtermans, kupił pakiet w 2019 roku za 6400 euro i po siedmiu latach czekania uznał, że ma dość. Teraz organizuje innych.
Ile pieniędzy wisi w powietrzu
W Holandii FSD kosztowało 5300 euro przy zamówieniu auta i nawet 7500 euro po odbiorze. To oznacza, że większość posiadaczy HW3 ma bardzo podobne roszczenia kwotowe.
| Element | Dane |
|---|---|
| Data zatwierdzenia FSD w Holandii | 10 kwietnia 2026 |
| Organ | RDW |
| System | Tesla FSD Supervised |
| Podstawa homologacji | UN R-171 |
| Obsługiwany komputer przy starcie | AI4 |
| HW3 przy starcie | brak wsparcia |
| Cena FSD w Holandii | 5300-7500 euro |
| Przykładowa zapłacona kwota | 6400 euro |
Jeśli takich kierowców zbierze się kilka tysięcy, robi się z tego bardzo konkretna kwota. I bardzo konkretny problem prawny.
Tesla sama dolała oliwy do ognia
Najciekawsze jest to, że amunicję dla niezadowolonych klientów dostarczyła sama Tesla.
W amerykańskim zgłoszeniu patentowym US20260017503A1 firma opisała sposób upchnięcia nowszego modelu FSD na HW3. W tym dokumencie pada wprost, że taki obejściowy wariant może sprawić, że system będzie „inoperable”, czyli po prostu niezdolny do działania dla części modułów percepcji.
Do tego dochodzą wcześniejsze wypowiedzi ludzi z Tesli. Szef AI Ashok Elluswamy mówił w sierpniu 2024 roku, że HW3 korzysta z mniejszego modelu niż AI4 i wymaga obejść. Jeszcze mocniej zabrzmiały słowa Elona Muska ze stycznia 2025 roku: Tesla będzie musiała wymienić wszystkie komputery HW3 w autach, w których wykupiono FSD.
Minęło od tego czasu 15 miesięcy. Nadal nie ma programu wymian, harmonogramu ani polityki zwrotów.
„V14 Lite” raczej nikogo nie uspokoi
Tesla ma podobno szykować dla HW3 okrojoną wersję systemu, określaną jako v14 Lite. Brzmi dobrze na papierze, ale z punktu widzenia klienta problem zostaje ten sam.
Ktoś zapłacił kilka tysięcy euro za Full Self-Driving, a nie za wersję „lite”, która działa słabiej i jest innym produktem niż ten obiecywany przy zakupie. Właśnie na tym opiera się złość właścicieli.
Europa może być dla Tesli trudniejsza niż USA
To nie jest pierwszy taki bunt. W Australii już w 2025 roku ruszył pozew zbiorowy dotyczący obietnic Tesli związanych z FSD i systemami wsparcia kierowcy.
Europa może być dla Tesli jeszcze mniej wygodna. Prawo konsumenckie w UE jest twardsze niż w USA, a kraje takie jak Holandia, Niemcy czy Francja mają gotowe mechanizmy dochodzenia roszczeń zbiorowych. Jeśli holenderska inicjatywa się rozpędzi, temat szybko przestanie być lokalny.
I tu robi się naprawdę ciekawie, bo europejski debiut FSD miał otworzyć nowy rozdział dla Tesli. Tymczasem może otworzyć serię sporów o to, kto zapłaci za obietnice sprzed lat.
Pytanie brzmi już nie tyle czy właściciele HW3 pójdą do sądu, ale ilu ich będzie. Jak myślicie: Tesla powinna oddać pieniądze, wymienić hardware, czy próbować ratować sprawę okrojonym FSD?












Dołącz do dyskusji