Spis treści
W Chinach nie ma już miejsca dla producentów, którzy traktują sztuczną inteligencję jako ciekawostkę. Jeśli firma motoryzacyjna nie krzyczy o AI, mentalnie tkwi w poprzednim stuleciu. Od momentu eksplozji popularności DeepSeek rok temu, integracja zaawansowanych algorytmów z kokpitem stała się absolutnym fundamentem. Nio, Xpeng i Li Auto – trójca najbardziej rozpoznawalnych chińskich startupów – postawiła wszystko na jedną kartę. Każdy z nich robi to jednak zupełnie inaczej.
Nio: AI zarządza wszystkim, od rozmowy po fabrykę
William Li, szef Nio, rozpoczął rok 2026 od mocnego uderzenia. W swoim pierwszym przemówieniu do pracowników postawił sprawę jasno: firma musi zintensyfikować inwestycje w sztuczną inteligencję, i to natychmiast. Nie chodzi tylko o gadżety dla kierowcy. Nio powołało specjalny komitet ds. AGI (sztucznej inteligencji ogólnej), który ma wdrożyć te rozwiązania w każdym ogniwie łańcucha biznesowego – od badań i rozwoju, przez produkcję, aż po zarządzanie dostawami.
Najbardziej widocznym dla klienta elementem tej układanki pozostaje NOMI. Ten charakterystyczny asystent głosowy, który zadebiutował w 2017 roku wraz z modelem ES8, przeszedł długą drogę. W kwietniu 2024 roku, na fali globalnego zainteresowania ChatGPT, Nio wprowadziło NOMI GPT. Dzięki dużym modelom językowym ta „główka” na desce rozdzielczej stała się znacznie bystrzejsza.
Prawdziwa rewolucja dzieje się jednak pod maską, a konkretnie w systemach autonomicznej jazdy. Nio World Model (NWM) to system, który potrafi symulować 216 możliwych scenariuszy drogowych w ciągu zaledwie 100 milisekund. Na tej podstawie auto podejmuje optymalną decyzję. Li zapowiedział, że w 2026 roku firma jeszcze bardziej zwiększy moc obliczeniową swoich systemów, planując trzy duże aktualizacje oprogramowania, by odzyskać pozycję lidera w branży.
Ciekawostką jest system Tiantan – autorskie rozwiązanie Nio do samokontroli pojazdów na linii produkcyjnej. Samochód potrafi samodzielnie sprawdzić ponad 1000 swoich funkcji w trzy minuty. AI wyłapuje usterki w miejscach, do których ludzki kontroler miałby utrudniony dostęp. Do tego dochodzi współpraca z brytyjskim startupem Monolith, która pozwala wykorzystywać sieć wymiany baterii do testowania pakietów akumulatorów w czasie rzeczywistym.
Poniżej krótkie zestawienie, jak różnią się podejścia „wielkiej trójki” do tematu AI:
| Producent | Główny cel AI | Kluczowe technologie / Produkty | Hasło / Strategia |
| Nio | Efektywność operacyjna i interakcja | NOMI GPT, Nio World Model, Tiantan (kontrola jakości) | Integracja AGI w całym łańcuchu biznesowym |
| Xpeng | „Fizyczne AI”, robotyka i autonomia | Chip Turing, platforma Canghai, Robot Iron | Samochód jako robot, pełna autonomia (L4) |
| Li Auto | AI jako styl życia, ekspansja poza auto | Okulary Livis, chip M100 | „Jesteśmy firmą AI”, AI w każdym domu |
Xpeng: Samochód to tylko jeden z robotów
Xpeng idzie znacznie szerzej, stawiając na koncepcję „fizycznego AI”. Dla tej marki samochód jest po prostu kolejnym rodzajem robota. Nic dziwnego, że ich coroczne wydarzenie technologiczne przemianowano na „AI Day”. Firma nie ukrywa swoich ambicji w dziedzinie robotyki i autonomii na poziomie L4.
W listopadzie 2024 roku pokazali platformę Canghai, którą określają mianem „nerwowego systemu samochodu AI”. Ale to humanoidalny robot Iron skradł show. Jego ruchy i wygląd były tak realistyczne, że wielu obserwatorów podejrzewało, iż w środku ukryto człowieka. Xpeng inwestuje też we własny krzem – ich chip Turing AI, zaprezentowany w sierpniu 2024, trafił już do wielu modeli.
Strategia marketingowa Xpenga jest agresywna. Począwszy od modelu P7+, firma zaczęła nazywać swoje produkty wprost „pojazdami AI”. Aby nie rzucać słów na wiatr, w październiku 2025 roku ściągnięto eksperta od sztucznej inteligencji, Liu Xianminga, by pokierował centrum autonomicznej jazdy. Widać tu wyraźne przesunięcie akcentów – z „producenta aut elektrycznych” na „twórcę inteligentnych maszyn”.
Li Auto: Okulary zamiast kluczyków?
Li Auto, znane dotychczas ze świetnych hybryd typu range-extender, teraz chce być postrzegane jako globalny lider AI. Założyciel Li Xiang w wewnętrznym liście z 2023 roku wyznaczył cel: do 2030 roku firma ma być czołowym graczem w świecie sztucznej inteligencji. Samochód w tej wizji jest jedynie „nośnikiem” technologii, a nie celem samym w sobie.
Firma poszła w stronę, której mało kto się spodziewał – w gadżety ubieralne. W listopadzie 2025 roku Li Auto zaprezentowało inteligentne okulary Livis. Nazwa nieprzypadkowo kojarzy się z Jarvisem z komiksów Marvela. Okulary mają być bramą, przez którą użytkownicy wejdą do cyfrowego ekosystemu marki, nawet gdy nie siedzą w samochodzie.
Oczywiście nie zapomniano o „twardej” technologii. Li Auto pracuje nad własnym chipem wnioskowania M100, który ma napędzać systemy inteligentnej jazdy. Seria wywiadów „AI Talk”, którą Li Xiang przeprowadził pod koniec 2024 roku, miała na celu ugruntowanie wizerunku firmy jako technologicznego wizjonera, a nie tylko producenta wygodnych SUV-ów dla rodzin.
Wyścig, w którym nie ma mety
Każda z tych firm interpretuje „rewolucję AI” na swój sposób. Dla Nio to narzędzie do perfekcyjnej obsługi klienta i optymalizacji produkcji. Xpeng widzi w AI drogę do stworzenia armii robotów (jeżdżących i kroczących). Z kolei Li Auto chce, by ich AI towarzyszyło nam w życiu codziennym, wykraczając poza kabinę pojazdu.
Wspólnym mianownikiem jest ucieczka do przodu. Chińscy producenci wiedzą, że sama bateria i silnik elektryczny to już za mało, by wygrać na globalnym rynku. Teraz walka toczy się o to, czyj algorytm szybciej myśli i kto lepiej przekona klienta, że jego auto jest czymś więcej niż tylko środkiem transportu.
Jak oceniacie te kierunki rozwoju? Czy wolelibyście auto, które samo się diagnozuje jak w Nio, humanoidalnego robota od Xpenga, czy może okulary AI od Li Auto? Dajcie znać w komentarzach!











Dołącz do dyskusji