Spis treści
Chiński gigant technologiczny właśnie udowodnił, że w świecie elektromobilności rok to cała epoka. Zaledwie kilkanaście miesięcy po debiucie swojego pierwszego samochodu, Xiaomi zaprezentowało „nową generację” modelu SU7. I niech was nie zmyli słowo lifting – to nie jest kosmetyka polegająca na zmianie zderzaków. To gruntowna przebudowa architektury, która sprawia, że bazowa wersja tego auta parametrami dogania dotychczasowe topowe odmiany.
Cenowy skok w górę, ale uzasadniony
Xiaomi otworzyło właśnie przedsprzedaż odświeżonego modelu, a oficjalna premiera rynkowa zaplanowana jest na kwiecień 2026 roku. Ceny poszybowały w górę, co w chińskiej wojnie cenowej jest ruchem odważnym. Bazowy model w przedsprzedaży startuje od 229 900 juanów (ok. 117 250 zł), co oznacza wzrost o 14 000 juanów (ok. 7 100 zł) względem poprzednika.
Warto jednak pamiętać o specyfice chińskiego rynku – ceny przedsprzedażowe często są nieco wyższe niż te ogłaszane w dniu ostatecznej premiery. Co ciekawe, Xiaomi gra fair: klienci, którzy zamówili stary model, ale jeszcze go nie odebrali, mogą bez dopłat przesiąść się na nową, znacznie lepszą wersję.
Specyfikacja techniczna Xiaomi SU7 – tu dokonał się przełom
Najważniejsze zmiany zaszły tam, gdzie ich nie widać na pierwszy rzut oka. Poniżej zestawienie kluczowych parametrów nowej gamy modelowej Xiaomi SU7:
| Wersja | Cena (RMB / PLN) | Platforma | Moc | Zasięg (CLTC) | Przyspieszenie ładowania |
| Standard | 229 900 / ~117 tys. | 752V (wcześniej 400V) | 320 KM (było 299) | 720 km | Znacznie szybsze |
| Pro | 259 900 / ~132 tys. | 752V (wcześniej 400V) | 320 KM (było 299) | 902 km | Znacznie szybsze |
| Max | 309 900 / ~158 tys. | 897V (wcześniej 871V) | 690 KM (było 673) | 835 km | +670 km w 15 min |
800V dla każdego, czyli koniec z powolnym ładowaniem
To najważniejsza informacja z tej premiery: Xiaomi całkowicie porzuciło starą architekturę 400V. Teraz nawet najtańszy model „Standard” oraz pośredni „Pro” oparte są na wysokonapięciowej platformie węglika krzemu (SiC) o napięciu 752V. W praktyce oznacza to drastyczne przyspieszenie ładowania i wyższą sprawność układu napędowego dla masowego klienta, a nie tylko dla tych, którzy kupują najdroższą wersję.
Topowa odmiana Max również otrzymała zastrzyk energii, pracując teraz na napięciu niemal 900V. Efekt? Wystarczy 15 minut pod ładowarką, aby odzyskać 670 km zasięgu. To wyniki, które sprawiają, że postoje na trasie stają się pomijalne.


LiDAR przestaje być luksusem
Kolejny cios w konkurencję (i prztyczek w nos Tesli) to standaryzacja systemów bezpieczeństwa. W poprzedniej generacji bazowy model był „ślepy” na daleki dystans. Teraz każda, nawet najtańsza wersja nowego SU7 wyjeżdża z fabryki z LiDAR-em na dachu oraz kompletem radarów 4D.
Moc obliczeniowa komputera odpowiedzialnego za jazdę autonomiczną została ujednolicona do 700 TOPS w całej gamie. Wcześniej bazowe modele miały zaledwie ułamek tej mocy (84 TOPS). Oznacza to, że zaawansowane funkcje autopilota Xiaomi HAD będą działać tak samo dobrze w aucie za 120 tysięcy złotych, jak w tym za 160 tysięcy.
Poprawki, o które prosili użytkownicy
Lei Jun, szef Xiaomi, wyraźnie słuchał narzekań pierwszych klientów. Nowe SU7 ma poprawiony układ jezdny – tylne opony zostały poszerzone do 265 mm, co ma zapewnić lepszą trakcję (poprzednie 245 mm przy tej mocy potrafiły gubić przyczepność). Co więcej, dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne, wcześniej rezerwowane dla wersji Max, teraz trafia także do modelu Pro.
Zadbano też o bezpieczeństwo bierne. Liczba poduszek powietrznych wzrosła do dziewięciu, a konstrukcja drzwi została wzmocniona belkami ze stali o wytrzymałości 2200 MPa. Ciekawostką jest nowy system zasilania awaryjnego zamków w drzwiach – to odpowiedź na obawy o możliwość wydostania się z elektryka w przypadku całkowitej awarii zasilania głównego.
Z wizualnych smaczków warto wymienić nowy kolor „Capri Blue” (inspirowany włoską wyspą, głębszy od poprzedniego błękitu), czarne obudowy lusterek oraz przeprojektowaną kierownicę.






Ambicje sięgające pół miliona
Xiaomi nie zwalnia tempa. Po dostarczeniu 410 000 pojazdów w 2025 roku, cel na rok 2026 to aż 550 000 aut (wzrost o 34%). Biorąc pod uwagę, że SU7 jest najlepiej sprzedającym się sedanem w swojej klasie cenowej w Chinach, a nowa wersja naprawia praktycznie wszystkie bolączki „wieku dziecięcego”, ten plan wydaje się bardzo realny.
Teraz pytanie do Was: Czy standaryzacja architektury 800V i LiDAR-u w bazowych wersjach to kierunek, w którym powinni iść europejscy producenci, czy wolicie tańsze auta z gorszą technologią? Dajcie znać w komentarzach!












Dołącz do dyskusji