Xiaomi właśnie pokazało nowe SU7 i od razu zebrało 15 000 zamówień w 34 minuty. Chiński gigant technologiczny nie tylko odświeżył swojego sedana, ale de facto zdemokratyzował technologie, które do tej pory były zarezerwowane dla najdroższej wersji. A w tle pojawia się informacja, która powinna zainteresować polskich kierowców: w 2027 roku Xiaomi planuje wejście na rynek europejski.
Ceny niższe niż zapowiadano
Nowe SU7 startuje od 219 900 juanów (ok. 116 550 zł przy kursie 1 CNY = 0,53 zł). To o 10 000 juanów mniej niż wynosiła cena w przedsprzedaży ogłoszona w styczniu, choć jednocześnie o 4000 juanów więcej niż kosztowała pierwsza generacja. Lei Jun, szef Xiaomi, przekonywał podczas premiery, że wzrost wartości samochodu wielokrotnie przewyższa podwyżkę ceny.
Dla kontekstu: w Chinach bazowa Tesla Model 3 kosztuje 235 500 juanów (ok. 124 800 zł), czyli ponad 15 600 juanów więcej niż najtańsze SU7. To różnica rzędu 8 270 zł na korzyść Xiaomi.
| Wersja | Cena (CNY) | Cena (ok. PLN) | Napęd | Moc | Bateria | Zasięg CLTC |
|---|---|---|---|---|---|---|
| SU7 Standard | 219 900 | 116 550 zł | RWD | 235 kW | 73 kWh LFP | 720 km |
| SU7 Pro | 249 900 | 132 450 zł | RWD | 235 kW | 96,3 kWh LFP | 902 km |
| SU7 Max | 303 900 | 161 070 zł | AWD | 508 kW | 101,7 kWh NMC | 835 km |
Platforma 800 V trafia do każdej wersji
Największa zmiana dotyczy wersji Standard i Pro, które przesiadły się z architektury 400 V na 800 V. W pierwszej generacji ta technologia była dostępna tylko w topowym Maxie. Teraz cała gama korzysta z platformy o napięciu od 752 V do 897 V, w zależności od wariantu.
Nowy silnik V6S Plus generuje 235 kW w wersjach Standard i Pro oraz 508 kW w dwusilnikowym Maxie z napędem na obie osie. Sprawność układu napędowego poprawiła się o 1,5% w cyklu CLTC. Lei Jun przeliczył to na „darmowe dodatkowe 2 kWh baterii”.
Efekt? Wersja Pro z akumulatorem 96,3 kWh osiąga 902 km zasięgu CLTC, co czyni ją najdalej jeżdżącym wariantem w gamie. Max z kolei pozwala na doładowanie 670 km zasięgu w 15 minut.





LiDAR i chip Nvidii w standardzie
W pierwszej generacji bazowe SU7 miało podstawowe czujniki. Teraz każda wersja dostaje LiDAR, radar 4D milimetrowy i chip Nvidia Thor z mocą obliczeniową 700 TOPS. To sprzęt obsługujący system jazdy wspomaganej Xiaomi HAD, oparty na dużym modelu kognitywnym XLA.
Xiaomi chwali się, że po raz pierwszy połączyło dwa dotychczas niezależne zadania AI: wspomaganie jazdy i robotykę. Ma to poprawić zdolności decyzyjne systemu w ruchu drogowym.
Podwozie „Dragon” i zawieszenie pneumatyczne
Nowe SU7 wprowadza podwozie nazwane „Dragon Chassis”. Z przodu zastosowano zawieszenie na podwójnych wahaczach, z tyłu wielowahaczowe pięcioramienne. Wersja Pro zyskała zawieszenie pneumatyczne z dwukomorowymi poduszkami i adaptacyjnym tłumieniem, które wcześniej było zarezerwowane dla Maxa.
Układ hamulcowy również przeszedł modernizację: z przodu zamontowano czterotłoczkowe zaciski, a z tyłu szersze opony o przekroju 265 mm. System zawiera też funkcję predykcyjnego sterowania zawieszeniem na podstawie monitorowania nawierzchni.
Bezpieczeństwo i kabina
Struktura nadwozia wykorzystuje stal o wytrzymałości do 2200 MPa. Samochód ma dziewięć poduszek powietrznych i potrójnie redundantny system otwierania drzwi z zapasowymi ścieżkami zasilania, zaprojektowany do działania w ekstremalnych warunkach. Pakiet baterii otrzymał dodatkową powłokę ochronną od spodu.
Wewnątrz kabiny SU7 mierzy 4997 mm długości przy rozstawie osi 3000 mm. Na desce rozdzielczej znajdziemy ekran centralny o przekątnej 16,1 cala, obracany wyświetlacz zegarów 7,1 cala i wyświetlacz przezierny HUD. Fotel kierowcy oferuje 18-kierunkową regulację elektryczną, masaż 10-punktowy i aktywne podparcie boczne w standardzie dla całej gamy. Opcjonalnie dostępny jest fotel „zero gravity” dla pasażera.
Kontekst rynkowy: 381 000 sztuk i apetyt na więcej
Pierwsza generacja SU7, która zadebiutowała niecałe dwa lata temu, rozeszła się w nakładzie ponad 381 000 egzemplarzy. W lutym 2026 roku dostawy Xiaomi spadły o 47,66% do 20 414 sztuk, ale to wynik celowego przestoju fabryki pod przezbrojenie linii produkcyjnej, a nie spadku popytu. Same dostawy SU7 w lutym wyniosły zaledwie 218 sztuk.
Xiaomi deklaruje, że dostawy nowego modelu ruszą natychmiast po premierze. Firma celuje w 550 000 sprzedanych samochodów w 2026 roku, a łączna liczba dostarczonych aut przekroczyła już 600 000 w ciągu 22 miesięcy obecności na rynku.
Co to oznacza dla polskiego rynku?
Na premierze obecni byli liderzy chińskiej branży motoryzacyjnej, w tym He Xiaopeng z XPeng i Wang Chuanfu z BYD. To pokazuje, jaką pozycję Xiaomi zbudowało w chińskim świecie EV.
Dla polskich kierowców najciekawsza jest perspektywa europejskiego debiutu Xiaomi planowanego na 2027 rok. SU7 w kamuflarzu było już widziane na ulicach Wrocławia, co sugeruje, że testy homologacyjne na naszym kontynencie trwają.
Gdyby ceny w Europie utrzymały się choćby w okolicach chińskich odpowiedników powiększonych o cła i koszty logistyki, SU7 mogłoby trafić na nasz rynek w przedziale 150 000-200 000 zł za bazową wersję. Przy takiej specyfikacji i cenie byłaby to poważna konkurencja nie tylko dla Tesli Model 3, ale też dla aut takich jak BYD Seal czy Hyundai Ioniq 6. Oczywiście europejskie ceny mogą wyglądać zupełnie inaczej, bo sporo zależy od polityki celnej UE wobec chińskich producentów.
Czy gdyby Xiaomi SU7 pojawiło się w polskich salonach za mniej niż 200 000 zł, rozważylibyście je jako alternatywę dla Tesli Model 3?
Jeździsz Xiaomi SU7?
Dołącz do wątku właścicieli — porównaj zasięg, koszty i doświadczenia.
Co sądzicie o tej nowości?
Bądź pierwszym, który skomentuje! Twoja opinia się liczy.
Włącz się do rozmowy →































Dołącz do dyskusji