Baterie sodowo-jonowe przez lata brzmiały jak ciekawostka z laboratoriów. Teraz wchodzą do seryjnych samochodów Changana, a za dostawcę odpowiada CATL z technologią Naxtra. To ważny ruch, bo stawką nie jest tylko kolejny typ akumulatora, ale niższa zależność od litu i lepsza praca auta w mrozie.
Changan przyspiesza wdrożenie baterii sodowo-jonowych
Changan ogłosił globalną strategię wprowadzania baterii sodowo-jonowych do samochodów osobowych swoich marek. Firma chce rozwijać równolegle dwa kierunki: klasyczne baterie litowo-jonowe oraz nowe pakiety sodowo-jonowe CATL Naxtra.
Najmocniejszy konkret dotyczy parametrów ogniw. Changan podaje, że bateria CATL Naxtra osiąga gęstość energii do 175 Wh/kg, co jak na technologię sodowo-jonową jest wynikiem bardzo mocnym. To właśnie niski poziom gęstości energii przez długi czas ograniczał szanse sodu na wejście do aut osobowych.
Dla producenta taki ruch ma sens z kilku powodów. Sód jest surowcem bardziej dostępnym niż lit, a sama technologia może być mniej wrażliwa na wahania cen części materiałów używanych dziś w akumulatorach trakcyjnych. Z punktu widzenia rynku EV to próba zbudowania drugiej ścieżki rozwoju, zamiast dalszego opierania wszystkiego na jednym typie chemii.
Co daje technologia CATL Naxtra
Największa obietnica tej technologii dotyczy pracy w trudnych temperaturach. Changan deklaruje, że baterie sodowo-jonowe zachowują zdolność rozładowania nawet przy temperaturach poniżej -40°C. To parametr, który od razu odróżnia tę chemię od wielu obecnych pakietów litowo-jonowych, wyraźnie tracących sprawność podczas silnych mrozów.
W praktyce właśnie tutaj baterie sodowe mogą znaleźć swoją przewagę. W autach elektrycznych problemem zimą nie jest wyłącznie spadek zasięgu, ale też ograniczona moc ładowania, wolniejsze oddawanie energii i większa podatność układu na spadki osiągów po nocnym postoju. Jeśli deklaracje Changana i CATL potwierdzą się w seryjnych modelach, baterie sodowo-jonowe mogą okazać się szczególnie ciekawe dla aut użytkowanych w chłodniejszych regionach.
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Technologia baterii | sodowo-jonowa CATL Naxtra |
| Producent wdrażający | Changan |
| Zastosowanie | samochody osobowe marek koncernu |
| Gęstość energii | do 175 Wh/kg |
| Praca w niskiej temperaturze | rozładowanie przy poniżej -40°C |
| Testy bezpieczeństwa | zgniatanie wieloosiowe, przewiercanie, przecięcie |
| Efekt testów | brak dymu, ognia i eksplozji |
| Program testowy 2026 | Azja Południowo-Wschodnia, Europa, Eurazja, Ameryka Łacińska |
Bezpieczeństwo jest tu równie ważne jak chemia ogniw
Changan mocno akcentuje odporność nowych baterii na uszkodzenia mechaniczne. Firma przeprowadziła testy obejmujące wieloosiowe zgniatanie, przewiercanie i przecięcie baterii. Według producenta w żadnym z tych scenariuszy nie doszło do dymienia, pożaru ani eksplozji.
To ważne, bo właśnie bezpieczeństwo pakietu jest jednym z głównych tematów przy każdej nowej chemii akumulatorów. Baterie sodowo-jonowe od początku były przedstawiane jako rozwiązanie bardziej stabilne termicznie niż część popularnych dziś odmian ogniw litowych. Changan próbuje teraz przełożyć tę obietnicę z poziomu materiałów marketingowych na konkretne testy zniszczeniowe.
W tle jest jeszcze jeden element. Jeśli producent rzeczywiście wdroży taką technologię do większej liczby modeli, odporność na uszkodzenia może mieć znaczenie nie tylko przy skrajnych wypadkach, ale też przy codziennej eksploatacji, gdzie liczy się trwałość pakietu po latach pracy w różnych temperaturach.
SDA Intelligence ma pilnować auta w trudnych warunkach
Obok samej baterii Changan rozwija też system SDA Intelligence, oparty na sztucznej inteligencji. Jego zadaniem nie jest wyłącznie reagowanie po fakcie, ale aktywne wspieranie stabilności pojazdu w trudnych warunkach drogowych.
W testach prowadzonych w Yakeshi w Mongolii sprawdzano zachowanie aut na oblodzonych nawierzchniach. Producent opisuje dwa konkretne scenariusze: awaryjną zmianę pasa ruchu po uszkodzeniu opony przy utrzymaniu toru jazdy oraz wykrycie przeszkody i kontrolowane hamowanie awaryjne na śliskiej drodze.
To pokazuje, że Changan nie traktuje baterii sodowo-jonowej jako osobnego projektu. Firma łączy nową chemię akumulatora z warstwą oprogramowania i systemami kontroli pojazdu. Dla użytkownika końcowego właśnie taki pakiet ma znaczenie, bo sama odporność ogniw na mróz nie wystarczy, jeśli całe auto nie zachowuje przewidywalności na śniegu i lodzie.
Skala testów robi wrażenie, ale teraz liczy się seryjne wdrożenie
Changan podaje, że korzysta z poligonu Western Automotive Proving Ground o powierzchni 2,33 km², z 14 trasami i ponad 70 typami nawierzchni. Roczny przebieg testowy ma przekraczać 20 mln kilometrów.
Do tego dochodzi laboratorium SDA Lab, gdzie analizowanych jest ponad 400 tys. scenariuszy, a dzienny przebieg symulacji jazdy autonomicznej przekracza 3,3 mln kilometrów. Takie liczby pokazują skalę przygotowań, ale z punktu widzenia rynku najważniejsze będzie coś innego: kiedy dokładnie te baterie trafią do konkretnych modeli i jaką pojemność, masę oraz osiągi zaoferują w gotowych samochodach.
Na razie Changan mówi o stopniowym wdrażaniu technologii do aut osobowych swoich marek. To rozsądne podejście, bo bateria sodowo-jonowa nadal nie daje takich parametrów jak najlepsze współczesne pakiety litowe w autach nastawionych na maksymalny zasięg. Za to może okazać się bardzo sensowna tam, gdzie liczy się odporność na temperaturę, bezpieczeństwo i koszt.
Rok 2026 będzie testem dla tej technologii
Program drogowych prób ma objąć w 2026 roku kolejne regiony świata. Changan zapowiada testy w Azji Południowo-Wschodniej pod kątem wysokiej wilgotności, w Europie w warunkach alpejskich, w Eurazji podczas jazd zimowych oraz w Ameryce Łacińskiej na długich trasach w Meksyku.
To dobry kierunek, bo baterii nie da się uczciwie ocenić po jednym rodzaju klimatu. Inaczej zachowuje się w silnym mrozie, inaczej przy dużej wilgotności, a jeszcze inaczej przy długiej jeździe z wysokim obciążeniem termicznym. Jeśli Changan pokaże spójne wyniki z tak różnych miejsc, technologia sodowo-jonowa przestanie być traktowana jako nisza dla tanich aut miejskich.
Najciekawsze w tym ruchu jest to, że Changan nie ogłasza końca ery litu. Firma mówi wprost o równoległym rozwoju obu technologii. I właśnie to brzmi najbardziej wiarygodnie. W najbliższych latach rynek raczej nie dostanie jednego zwycięzcy, tylko kilka chemii akumulatorów dopasowanych do różnych zastosowań.
Jeśli baterie CATL Naxtra faktycznie utrzymają deklarowane parametry w seryjnych autach, Changan może być jednym z pierwszych dużych producentów, którzy pokażą, że sód w samochodzie nie jest eksperymentem, tylko realną alternatywą. Jak myślicie: bateria sodowo-jonowa ma większy sens w tańszych autach miejskich czy raczej w modelach używanych tam, gdzie zima naprawdę daje się we znaki?












Dołącz do dyskusji