Xiaomi nie zamierza już tylko „wchodzić” do motoryzacji. Firma właśnie pokazała, że chce bić się o uwagę najbardziej absurdalnie mocnymi elektrykami. YU7 GT ma zadebiutować pod koniec maja i na papierze wygląda jak SUV, który pomylił swoją kategorię.
Xiaomi idzie śladem SU7 Ultra
YU7 GT będzie bardziej wyczynową odmianą standardowego YU7. Auto zachowuje główną linię nadwozia zwykłej wersji, ale dostaje ostrzejszy pakiet aerodynamiczny, nowe kolory i mocniejsze akcenty wizualne.
Najbardziej rzuca się w oczy nowy lakier Cherry Red, duży przedni splitter, rozbudowany tylny dyfuzor i potężne zaciski hamulcowe. Xiaomi dorzuca też opcjonalny emblemat z 24-karatowego włókna węglowego, co brzmi trochę jak gadżet, ale w tej klasie dziwne dodatki nikogo już nie dziwią.
Z tyłu zostaje charakterystyczny dla Xiaomi ducktail i lampy typu halo. Do tego dochodzi oznaczenie GT i pionowe elementy dyfuzora, które mają jasno mówić, że to nie będzie spokojna wersja na dojazdy do biura.
Parametry, które robią wrażenie
Pod nadwoziem pracuje układ z dwoma silnikami. Z przodu mamy 288 kW, z tyłu 450 kW. Łącznie daje to 738 kW, czyli 990 KM.
| Parametr | Xiaomi YU7 GT |
|---|---|
| Napęd | Dwa silniki, AWD |
| Moc przedniego silnika | 288 kW / 386 KM |
| Moc tylnego silnika | 450 kW / 604 KM |
| Moc systemowa | 738 kW / 990 KM |
| Prędkość maksymalna | 300 km/h |
| Zasięg CLTC | 705 km |
| Długość | 5 015 mm |
| Szerokość | 2 007 mm |
| Wysokość | 1 597 mm |
| Rozstaw osi | 3 000 mm |
| Masa własna | 2 460 kg |
| Opony | 295/40 R22 |
Przy takich liczbach łatwo zapomnieć, że to całkiem duży samochód. YU7 GT ma ponad 5 metrów długości i 3 metry rozstawu osi, więc gabarytowo celuje wysoko. Masa też nie zaskakuje, bo mówimy o 2460 kg.
Deklarowany zasięg to 705 km w cyklu CLTC. Brzmi dobrze na papierze, choć przy aucie z takim potencjałem osiągów wielu kierowców i tak będzie bardziej patrzeć na to, jak długo da się korzystać z pełnej mocy niż na katalogowe kilometry.




Xiaomi obiecuje prowadzenie w stylu niemieckim
YU7 GT dostał zawieszenie pneumatyczne, system aktywnej stabilizacji nadwozia, torque vectoring na tylnej osi i rozbudowaną kontrolę trakcji. Hamowanie mają ogarniać węglowo-ceramiczne hamulce Brembo wspierane przez rekuperację.
Xiaomi stroiło ten samochód na Nürburgringu Nordschleife. Szef marki Lei Jun mówi wprost o „czystokrwistym GT”, czyli aucie, które ma łączyć sportowe wrażenia z jazdą na dłuższych trasach. Ambitnie. Zwłaszcza jak na firmę, która jeszcze chwilę temu kojarzyła się głównie ze smartfonami i elektroniką.
Cena też nie będzie dla każdego
Szacowana cena YU7 GT ma wynieść 450-500 tys. juanów, czyli około 65,2-72,5 tys. dolarów. To pozycjonuje ten model wyraźnie wyżej niż zwykłe odmiany i stawia go w roli odpowiednika SU7 Ultra, tylko w nadwoziu SUV.
Xiaomi ma też powód, by podgrzać atmosferę wokół nowości. Po bardzo mocnym starcie sprzedaży SU7 tempo zamówień zaczęło w ostatnich miesiącach spadać, gdy firma zrealizowała wcześniejszą falę rezerwacji. YU7 GT może więc być kolejnym autem, które znowu skieruje reflektory na markę.
Pytanie tylko, czy SUV z 990 KM i prędkością 300 km/h to jeszcze pokaz możliwości, czy już nowy standard w chińskim EV premium. Jak myślicie, taki model ma sens, czy to już zwykły przerost formy nad treścią?













Dołącz do dyskusji