Tesla zapowiada, że jeszcze w tym miesiącu może wypuścić FSD v14 Lite dla aut z komputerem Hardware 3. Firma twierdzi, że nowa wersja ma utrzymać rozwój starszych samochodów, ale po deklaracjach z 2019 roku trudno udawać, że to pełne domknięcie tematu.
Tesla wraca do problemu Hardware 3
Sprawa ciągnie się od lat. W 2019 roku Elon Musk mówił podczas Autonomy Day, że samochody produkowane wtedy mają „cały sprzęt potrzebny do Full Self-Driving”. W marcu tego samego roku dorzucił jeszcze, że każdy, kto kupił FSD, dostanie upgrade komputera za darmo.
Dziś wiemy już, że to się nie zepnęło. Podczas wyników za Q1 2026 Musk przyznał wprost, że auta z Hardware 3 nie będą zdolne do pełnego, nienadzorowaniego FSD. Powód jest bardzo konkretny: ten komputer ma tylko 1/8 przepustowości pamięci względem Hardware 4, a właśnie przepustowość pamięci jest jednym z ograniczeń dla takiego systemu.
To ważne, bo mówimy nie o kosmetyce, tylko o zmianie sensu wcześniejszych obietnic.
Czym ma być FSD v14 Lite
Tesla szykuje dla HW3 lżejszą wersję pakietu, czyli v14 Lite. Ma korzystać z tego samego zachowania systemu co pełne v14 na autach z AI4/HW4, ale z uproszczonymi sieciami neuronowymi, tak żeby starszy komputer w ogóle dawał radę.
Brzmi rozsądnie. Tyle że ograniczenia są oczywiste. HW3 ma słabszy komputer i kamery o niższej rozdzielczości, więc można się spodziewać gorszej percepcji otoczenia, słabszego wykrywania obiektów na większym dystansie i większej liczby edge case’ów. Tesla obiecuje za to lepszą reakcję i wyższą pewność działania niż w starszych wersjach FSD dla tych aut.
Krótko mówiąc: ma być lepiej, ale nie tak dobrze jak na nowszym sprzęcie. I to jest właśnie sedno.
Czego zabraknie względem AI4
Różnice między pełnym v14 na AI4 a v14 Lite na HW3 mają wynikać głównie ze sprzętu. Tesla wskazuje też funkcje, które mają pozostać domeną nowszych aut. Na liście są:
- uruchamianie Full Self-Driving z pozycji Park,
- Auto Shift,
- Streaks,
- Speed Profiles,
- poprawiona dynamika jazdy, w tym zjeżdżanie dla pojazdów uprzywilejowanych.
To nie są drobiazgi. Część z tych rzeczy realnie wpływa na wygodę i naturalność jazdy systemu.
Tesla daje właścicielom trzy ścieżki
Firma próbuje rozbroić temat na trzy sposoby. Pierwszy to tańszy trade-in na samochody z AI4. Drugi to retrofit sprzętowy, czyli wymiana komputera odpowiedzialnego za jazdę i modernizacja kamer. Trzeci to właśnie FSD v14 Lite.
Problem polega na tym, że każda z tych dróg oznacza dla części klientów kolejne wydatki albo zgodę na kompromis. Jeśli ktoś kupował auto w przekonaniu, że ma „pełny sprzęt do FSD”, to dziś dostaje raczej plan ratunkowy niż spełnienie pierwotnej obietnicy.
Premiera jeszcze w czerwcu? Z Teslą nigdy nie ma gwarancji
Tesla mówi o premierze jeszcze w tym miesiącu, ale to nadal nie jest twardo potwierdzony termin. Firma sama potrafi ostro hamować rollout, gdy soft nie jest gotowy do szerokiego wdrożenia. Można zakładać, że v14 Lite od miesięcy jeździ już w testach wewnętrznych, tylko to jeszcze nie znaczy, że trafi szybko do wszystkich.
Tesla zapowiedziała też, że po starcie w USA chce rozszerzać v14 Lite na kolejne rynki międzynarodowe. Tu również nie ma konkretnej daty.
Jeśli więc macie Teslę z HW3, to dobra wiadomość brzmi: starsze auta nie zostaną całkiem porzucone. Gorsza jest taka, że „naprawienie” sprawy wygląda bardziej jak obejście ograniczeń niż dowiezienie tego, co obiecywano siedem lat temu.
Czy dla właścicieli HW3 lepszy byłby darmowy pełny retrofit do AI4, czy wystarczy wam sensownie działające v14 Lite?












Dołącz do dyskusji