Badacze z Northeastern University i Consumer Reports sprawdzili 21 samochodów różnych marek oraz 30 aplikacji producentów. Testy prowadzone od października 2024 do sierpnia 2025 roku pokazały, że 19 aut kontaktowało się przez internet z co najmniej jedną zewnętrzną firmą.
Najgorzej wypadła Tesla. Model 3 połączył się z 34 domenami reklamowymi, śledzącymi lub analitycznymi, a Cybertruck z 23.
Tesla, Cadillac i Lucid na czele listy
Badacze analizowali transmisję przez Wi-Fi i sieć komórkową, sprawdzali systemy infotainment, a samochody trafiały nawet do dużych namiotów Faradaya. Chodziło o ustalenie, z kim auto komunikuje się poza serwerami własnego producenta.
Ponad połowa samochodów kontaktowała się z domenami zakwalifikowanymi jako reklamowe, śledzące lub analityczne, w skrócie ATA. Na liście znalazły się firmy należące między innymi do Alphabetu, Amazona, Mapboxa i Mety.
Tesla Model 3 nawiązała połączenie z 34 unikalnymi domenami ATA, a Cybertruck z 23. To dodatkowo niepokoi w zestawieniu z niedawnymi pytaniami właścicieli, dlaczego amerykańskie Tesle przesyłały dane do Chin.
Dalej znalazły się Cadillac Lyriq z 10 domenami, Lucid z 9 i Chevrolet Blazer z 7. Nissan Ariya, Range Rover, Mercedes EQS oraz Buick Envista nie skontaktowały się z żadną domeną ATA. Da się więc zbudować nowoczesny, stale podłączony samochód bez całej reklamowej obstawy.
Problem nie ograniczał się do samych aut. 7 z 30 aplikacji mobilnych przekazywało zewnętrznym podmiotom powiązanym z ATA dane takie jak VIN, adres e-mail, numer telefonu lub dokładna lokalizacja użytkownika.
Producenci zasłaniają się umowami i regulaminami
Badacze skontaktowali się z 17 spośród 18 producentów objętych dalszą analizą. Odpowiedziało 14. Firmy zapewniały, że połączenia są „zgodne z umowami zawartymi z zewnętrznymi dostawcami usług”, a kontrakty zabraniają wykorzystywania danych osobowych poza uzgodnionym zakresem.
Honda traktowała numer VIN jako informację handlową, którą można wykorzystywać marketingowo. Po interwencji badaczy producent zgodził się zmienić jego klasyfikację.
Pięć firm obwiniło przeglądarki internetowe wbudowane w systemy multimedialne. Kolejnych siedem uznało, że użytkownik powinien sam przeczytać regulaminy usług takich jak Spotify albo system operacyjny Google. Tyle że kupujący samochód raczej nie spodziewa się pliku regulaminów porównywalnego z abonamentem telefonicznym.
Tesla i Rivian ostrzegają ponadto, że wyłączenie telematyki lub udostępniania danych może ograniczyć funkcje samochodu. Telemetria jest potrzebna do zdalnego sterowania autem, diagnostyki czy obsługi aplikacji, ale zgoda wymuszona pogorszeniem działania auta trudno przypomina dobrowolny wybór.
W samochodzie definiowanym przez oprogramowanie przycisk „nie zgadzam się” nie powinien wyłączać części produktu, za który już zapłaciliśmy. Czy zgodzilibyście się na ograniczenie funkcji Tesli lub Riviana, żeby odciąć producenta od danych telemetrycznych?




Komentarze
Czy zgodzilibyście się na ograniczenie funkcji Tesli lub Riviana, żeby odciąć producenta od danych telemetrycznych?