Niemiecka Federalna Agencja Sieci przyjęła 1 października zasady MiSpeL, które upraszczają sprzedaż energii z akumulatorów samochodów elektrycznych do sieci. Właściciel nadal będzie potrzebował auta z V2G, zgodnej ładowarki, odpowiedniego licznika i umowy energetycznej. Ogólnokrajowe wdrożenie może potrwać do 30 września 2027 roku.
Pomysł jest prosty. Samochód ładuje się wtedy, gdy energia jest tania, a oddaje ją do sieci przy wyższych cenach lub większym zapotrzebowaniu. Dotychczas większym problemem od samej technologii były przepisy dotyczące łączenia energii z sieci i domowej instalacji fotowoltaicznej.
Energia z sieci i fotowoltaiki w jednym akumulatorze
Niemieckie wsparcie dla odnawialnych źródeł energii było powiązane ze sposobem wykorzystania magazynu. Akumulator objęty tym systemem co do zasady powinien przechowywać energię wyprodukowaną lokalnie, na przykład przez panele fotowoltaiczne. Doładowanie go z sieci komplikowało rozliczenia i mogło naruszać warunki uzyskania wsparcia.
MiSpeL wprowadza metody oddzielnego rozliczania energii pochodzącej z fotowoltaiki i z sieci, nawet jeżeli obie trafiają do tego samego akumulatora samochodu. Nowe zasady ograniczają również część opłat nakładanych na energię ponownie wysyłaną do sieci. Nadal mają one jednak obejmować prąd zużyty później do jazdy.
Sama obecność gniazdka w samochodzie nie wystarczy. V2L, czyli możliwość zasilenia ekspresu, narzędzi albo sprzętu kempingowego, nie pozwala handlować energią. Potrzebne jest V2G, Vehicle-to-Grid, a więc dwukierunkowa komunikacja i przesył energii pomiędzy autem a siecią elektroenergetyczną. Do tego dochodzi zgodny wallbox, układ pomiarowy oraz specjalna taryfa lub umowa z dostawcą prądu.
Niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego VDA pozytywnie oceniło zmiany, zwłaszcza sposób pomiaru energii uwzględniający uwagi branży. Teraz producenci chcą szybkiego i jednolitego wdrożenia przepisów w całym kraju.
Pełne wdrożenie dopiero za dwa lata
Operatorzy sieci i firmy odpowiedzialne za liczniki dostały czas na przygotowania do 30 września 2027 roku, choć mogą uruchomić nowe rozliczenia wcześniej. Uproszczony wariant przeznaczony dla gospodarstw z instalacją fotowoltaiczną nadal wymaga zgody regulatorów Unii Europejskiej.
Niemcy nie obiecują, że samochód elektryczny sam spłaci ratę leasingu. Opłacalność będzie zależeć od ceny dwukierunkowej ładowarki, warunków umowy, różnic w cenach energii i liczby godzin, przez które auto pozostaje podłączone. Dochodzi też zużycie akumulatora, którego nowe przepisy nie usuwają z rachunku.
Podobne rozwiązania rozwijają inne państwa. Holandia instaluje dwukierunkowe ładowarki przy ulicach, Wielka Brytania oferuje taryfy rozliczające oddaną energię jako kredyt na rachunku, a we Francji producenci zaczynają łączyć kompatybilne wallboksy z zakupem samochodu. W USA nie ma jednolitych zasad federalnych. Kalifornia pracuje nad obowiązkową obsługą dwukierunkowego ładowania w nowych elektrykach, a część stanów testuje szkolne autobusy jako wielkie magazyny energii na letnie szczyty zapotrzebowania.



Komentarze
Jedno zdanie wystarczy.