Mercedes-AMG pokazał 17 października 2026 roku elektrycznego GT SUV, pierwszy pełnowymiarowy SUV opracowany samodzielnie przez AMG. Najmocniejsza wersja ma 1169 KM, akumulator o pojemności 128 kWh i ma ładować się z mocą sięgającą 710 kW. Pierwsze samochody trafią do salonów w USA latem 2027 roku, a polska strona Mercedesa zapowiada model jako dostępny „już wkrótce”.
Spis treści Pokaż Ukryj
GT SUV jest drugim samochodem na platformie AMG.EA, po elektrycznym AMG GT 4-drzwiowym Coupé pokazanym w maju 2026 roku. Nie jest to więc kolejny spalinowy Mercedes przystosowany do napędu elektrycznego, lecz konstrukcja zaprojektowana od początku wokół instalacji 800 V, dużego akumulatora i silników osiowych YASA.
Trzy wersje, ale silniki YASA dopiero od GT 55
Podstawowy AMG GT 53 SUV ma dwa klasyczne silniki synchroniczne z magnesami trwałymi. Oferuje 544 KM i 800 Nm, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,2 sekundy i rozpędza się do 250 km/h. Na tylnej osi pracuje dwubiegowa przekładnia, która ma pogodzić mocne przyspieszenie z efektywnością przy wyższych prędkościach.
GT 55 oraz GT 63 korzystają już z trzech silników o strumieniu osiowym. Jeden napędza przednią oś, a dwa pozostałe osobno tylne koła. Pozwala to bardzo precyzyjnie rozdzielać moment obrotowy w zakrętach. Przedni silnik może zostać mechanicznie odłączony podczas spokojnej jazdy.
Jednostki dostarcza YASA, brytyjska firma przejęta przez Mercedes-Benz w 2021 roku. Taki silnik przypomina płaski dysk i według producenta waży około 24 kg, oferując przy tym wyższą gęstość mocy niż typowe silniki o strumieniu promieniowym.
| Wersja | Moc szczytowa | Moment obrotowy | 0-100 km/h | Akumulator netto |
|---|---|---|---|---|
| AMG GT 53 SUV | 544 KM | 800 Nm | 4,2 s | 106 kWh |
| AMG GT 55 SUV | 816 KM | 1860 Nm | 3,1 s | 128 kWh |
| AMG GT 63 SUV | 1169 KM | 2000 Nm | 2,7 s | 128 kWh |
Mercedes podaje moce szczytowe, dostępne przez ograniczony czas. GT 55 i GT 63 mają około 530 kW mocy ciągłej, czyli mniej więcej 721 KM. To nadal bardzo dużo, ale różnica dobrze pokazuje, jak ostrożnie należy czytać czterocyfrowe wartości pojawiające się przy najmocniejszych elektrykach.
GT 63 waży około 2695 kg, a mimo to osiąga 200 km/h w 7,2 sekundy. Prędkość maksymalna wersji GT 55 i GT 63 może wynosić 270 km/h. To osiągi na poziomie elektrycznego Porsche Cayenne Turbo, które według danych Porsche ma 1139 KM i przyspiesza do 60 mph w 2,4 sekundy z amerykańską procedurą rollout.
128 kWh i 83 kWh uzupełnione w 10 minut
Moc silników robi wrażenie, ale ciekawszy jest układ ładowania. GT 55 i GT 63 otrzymały akumulator o pojemności użytkowej 128 kWh, zbudowany z wysokich, wąskich ogniw cylindrycznych. Mercedes mówi o katodzie NCMA, krzemie w anodzie i gęstości energii przekraczającej 298 Wh/kg na poziomie ogniwa. Każde ogniwo jest bezpośrednio chłodzone nieprzewodzącym prądu olejem.
Maksymalna moc ładowania DC wynosi 710 kW. Producent deklaruje uzupełnienie energii od 10 do 80% w 12 minut. W ciągu pięciu minut samochód ma przyjąć 48 kWh, a przez 10 minut aż 83 kWh, co odpowiada średniej mocy około 498 kW. Mercedes przelicza to na maksymalnie 454 km zasięgu WLTP dodane w 10 minut.
Na ładowarce ograniczonej do 400 kW proces 10-80% ma potrwać 16 minut. To bardziej przydatna liczba, bo punkty zdolne dostarczyć 710 kW praktycznie nie występują jeszcze poza Chinami. Samochód będzie więc gotowy na infrastrukturę, która dopiero musi powstać.
GT 53 korzysta z mniejszego akumulatora 106 kWh i przyjmuje do 600 kW. Ładowanie 10-80% ma zajmować 11 minut, a na słupku 400 kW około 14 minut. Wszystkie wersje obsługują ładowanie AC z mocą 11 kW.
Deklarowany zasięg GT 55 i GT 63 wynosi 620-700 km WLTP. Lżejszy i słabszy GT 53 ma przejeżdżać 597-668 km. Są to wstępne dane producenta, podobnie jak czasy przyspieszenia i ładowania.
Duży SUV, aktywna hydraulika i V8 z głośników
Nazwa GT może sugerować nadwozie coupé, ale samochód ma klasyczną sylwetkę dużego SUV-a. Mierzy 508 cm długości, 200 cm szerokości i 165 cm wysokości, a rozstaw osi wynosi 304 cm. Bagażnik mieści 607 litrów, natomiast przedni schowek ma 78 litrów.
Wszystkie wersje dostają skrętną tylną oś o kącie do 6 stopni. GT 63 ma standardowo zawieszenie AMG Active Ride Control+, które wykorzystuje hydraulikę zamiast tradycyjnych stabilizatorów. System ogranicza przechyły nadwozia, nurkowanie podczas hamowania oraz unoszenie przodu przy przyspieszaniu. W GT 55 będzie opcją, podobnie jak hamulce węglowo-ceramiczne.
W kabinie znalazły się cyfrowe zegary 10,2 cala, centralny ekran 14 cali i opcjonalny wyświetlacz pasażera o tej samej przekątnej. Mercedes pozostawił trzy fizyczne pokrętła do szybkiej zmiany ustawień napędu i podwozia. Standardem jest panoramiczny dach z regulowaną przezroczystością.
AMG przygotowało też tryb AMGFORCE Sport+. GT 55 i GT 63 odtwarzają wtedy nagrania silnika V8, a GT 53 rzędowej szóstki. Do dźwięku dochodzą wirtualne zmiany biegów uruchamiane łopatkami oraz wibracje foteli. Całość można wyłączyć trybem Silent, więc przynajmniej nie jest to obowiązkowa ścieżka dźwiękowa każdej podróży.
Produkcja ma odbywać się w Sindelfingen. Europejska cena podstawowej wersji ma zaczynać się od około 113 tys. euro, ale cennika dla Polski jeszcze nie podano. Największą niewiadomą pozostaje nie moc samochodu, lecz dostępność ładowarek, na których jego 710 kW będzie czymś więcej niż liczbą w danych technicznych.




Komentarze
Jedno zdanie wystarczy.