Spis treści
Chiński producent samochodów elektrycznych wykonał kolejny krok w stronę ugruntowania swojej pozycji na Starym Kontynencie. Xpeng oficjalnie poinformował o zakończeniu próbnej produkcji odświeżonego modelu P7+ w austriackim zakładzie w Grazu. To jasny sygnał, że firma nie traktuje Europy jedynie jako rynku zbytu dla aut importowanych z Chin, ale jako strategiczne centrum produkcyjne. Decyzja o lokalizacji linii montażowych w Austrii pozwala marce ominąć cła i skrócić łańcuchy dostaw.
Europejski przyczółek w Grazu
Informacja o zakończeniu próbnego montażu modelu P7+ (rocznik modelowy 2026) pojawiła się tuż przed planowaną oficjalną premierą pojazdu. Zakład w Grazu nie jest przypadkową lokalizacją. Xpeng korzysta z linii produkcyjnych Magna Steyr. To austriacki podwykonawca, spółka zależna Magna International, znana z produkcji pojazdów dla marek premium.
Współpraca układa się pomyślnie. Chińskie i austriackie zespoły inżynierów prowadzą obecnie zaawansowane prace badawczo-rozwojowe. Ich celem jest dopracowanie procesów produkcyjnych przed startem seryjnego montażu. Firma zapewnia, że priorytetem pozostaje wysoka jakość końcowego produktu. Wykorzystanie doświadczenia Magna Steyr ma zagwarantować, że europejscy klienci otrzymają samochody spełniające wyśrubowane standardy, do których przyzwyczaiła ich lokalna konkurencja.
Warto odnotować, że współpraca z Magną nie ogranicza się tylko do modelu P7+. Już we wrześniu 2025 roku z tych samych taśm zaczęły zjeżdżać SUV-y G6 oraz G9. Rozszerzenie portfolio o sedana P7+ pokazuje, że austriacka fabryka staje się głównym hubem produkcyjnym Xpenga w tym regionie świata.
Dwie premiery dzień po dniu
Kalendarz Xpenga na początek stycznia jest napięty. Firma zaplanowała skoordynowaną akcję promocyjną na dwóch kontynentach. Już 8 stycznia w Chinach odbędzie się premiera odświeżonego P7+ oraz nowej wersji SUV-a G7. Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 15:00 czasu pekińskiego w Kantonie, gdzie znajduje się główna siedziba marki.
Zaledwie dzień później, 9 stycznia, uwaga przeniesie się do Europy. O godzinie 9:00 rano w Brukseli rozpocznie się europejska prezentacja tych modeli. Taka synchronizacja dat wskazuje na globalne ambicje producenta. Xpeng chce pokazać, że traktuje rynek europejski na równi z rodzimym. Bruksela, jako serce Unii Europejskiej, stanowi symboliczną lokalizację dla tego wydarzenia, zwłaszcza w kontekście toczących się dyskusji o regulacjach handlowych między UE a Chinami.






Zmiana strategii napędowej
Najciekawszą informacją techniczną związaną z nowymi premierami jest odejście Xpenga od dogmatu wyłącznej elektromobilności bateryjnej (BEV). Dotychczasowe wersje P7+ i G7 były dostępne tylko jako „czyste” elektryki. To się zmieni. Producent wdraża strategię „podwójnego układu napędowego”.
Do oferty dołączą warianty EREV (Extended-Range Electric Vehicle). Są to pojazdy elektryczne z tak zwanym range extenderem, czyli silnikiem spalinowym pełniącym rolę generatora prądu. Silnik spalinowy w tym układzie nie napędza kół bezpośrednio, lecz służy wyłącznie do ładowania baterii w trakcie jazdy.
Decyzja o wprowadzeniu EREV to odpowiedź na realne potrzeby rynku. Klienci wciąż obawiają się o zasięg pojazdów elektrycznych i dostępność infrastruktury ładowania. Połączenie dużej baterii ze zbiornikiem paliwa ma wyeliminować ten lęk. Xpeng liczy, że dzięki temu rozwiązaniu dotrze do grupy kierowców, którzy do tej pory sceptycznie patrzyli na elektromobilność. To pragmatyczny ruch, który może znacząco wpłynąć na słupki sprzedaży w 2026 roku.
Liczby potwierdzają wzrost
Decyzje o lokalizacji produkcji w Austrii, Indonezji czy Malezji mają pokrycie w wynikach finansowych i sprzedażowych. Rok 2025 był dla Xpenga czasem dynamicznych wzrostów. Firma dostarczyła klientom łącznie 429 445 pojazdów. Oznacza to wzrost o 125,94% w porównaniu do roku poprzedniego.
Jeszcze ciekawiej wyglądają statystyki eksportowe. Na rynki zagraniczne trafiło 45 008 aut, co stanowi skok o 96% rok do roku. Choć wolumen zagraniczny stanowi wciąż mniejszą część całkowitej sprzedaży, tempo wzrostu jest imponujące. Na dzień 1 stycznia Xpeng był obecny już w 60 krajach i regionach. Budowa fabryk poza Chinami jest naturalną konsekwencją tej ekspansji. Pozwala uniezależnić się od kosztów transportu morskiego i ewentualnych zawirowań geopolitycznych.
Austriacka jakość jako atut
Wybór Magna Steyr na partnera produkcyjnego to posunięcie, które może przekonać nieprzekonanych. Austriacka fabryka nie jest zwykłą montownią. To zakład z wieloletnią tradycją, w którym powstawały i powstają ikony motoryzacji, w tym luksusowe modele niemieckich marek. Dla chińskiego producenta, który wciąż musi walczyć ze stereotypami dotyczącymi jakości wykonania, metka „Made in Austria” jest potężnym argumentem sprzedażowym.
Próbna produkcja P7+ w Grazu oznacza, że samochody te będą fizycznie składane przez europejskich pracowników, zgodnie z europejskimi procedurami kontroli jakości. Dla klienta końcowego może to oznaczać lepsze spasowanie elementów, wyższą jakość powłoki lakierniczej i ogólne poczucie solidności, którego często oczekuje się w segmencie premium, do którego aspiruje P7+.
Prognoza rozwoju sytuacji
Wprowadzenie napędów EREV w Europie może okazać się strzałem w dziesiątkę. Infrastruktura ładowania w wielu krajach Unii, w tym w Polsce, wciąż pozostawia wiele do życzenia. Samochód, który oferuje wrażenia z jazdy elektrykiem (cisza, moment obrotowy), a jednocześnie pozwala na tankowanie benzyny w trasie, jest rozwiązaniem kompromisowym, ale bardzo pożądanym.
Można przypuszczać, że Xpeng w najbliższych miesiącach skupi się na mocnym marketingu właśnie tej technologii. Konkurencja w segmencie czystych elektryków jest ogromna (Tesla, BYD, marki europejskie). W niszy nowoczesnych EREV z dużym zasięgiem elektrycznym wciąż jest sporo miejsca. Jeśli ceny aut produkowanych w Austrii zostaną skalkulowane na rozsądnym poziomie – dzięki uniknięciu ceł i kosztów frachtu – Xpeng może stać się poważnym graczem w segmencie D i E.
Czekamy na oficjalne cenniki i pełną specyfikację, które poznamy po brukselskiej premierze. Wtedy okaże się, czy „austriacki” Xpeng będzie cenową okazją, czy produktem pozycjonowanym na równi z europejską klasą wyższą.
Jak oceniacie ruch Xpenga z produkcją w Austrii i wprowadzeniem silników spalinowych jako generatorów? Czy to właściwa droga dla chińskich marek w Europie? Dajcie znać w komentarzach.











Dołącz do dyskusji