Przez lekko ponad 2 lata jeżdżenia EV przeszedłem od ładowarek typu „cegła”, jednofazowych i trójfazowych, do wallboxów. Każde z rozwiązań ma swoje zastosowanie. Tym razem w moje ręce, a właściwie na ścianę, trafił wallbox Rheidon WB500, który oferuje w zasadzie wszystko, co potrzebne, by wygodnie ładować samochód elektryczny.
Sprzęt udostępnił sklep ladowarkisamochodowe24.pl i zostaje on u mnie (jednak sprzedawca nie wnikał ani nie ingerował w treść testu w żaden sposób). Polecam zapoznać się z ofertą, a jak Was coś zaciekawi, to napisać, że jesteście z LovEV.pl. Powinien pojawić się jakiś rabacik 😉
Specyfikacja techniczna
- Wymiary: ok. 310 × 270 × 67 mm
- Moc: 11 kW
- Natężenie: 8-16 A
- Napięcie: 400 V
- Długość kabla ładowania: 6 m
- Długość kabla zasilania: 1,2 m
- Łączność: WiFi (2,4 GHz) lub Bluetooth
- Dodatkowo: wbudowany wyświetlacz, przyciski dotykowe, awaryjny STOP, możliwość autoryzacji RFID, dedykowana aplikacja mobilna Android / iOS
- Cena: 2649 zł.
Instalacja wallboxa Rheidon
W pudełku z wallboxem jest praktycznie wszystko, a samo urządzenie jest stworzone do samodzielnego montażu. Mamy wallbox z przewodem zakończonym wtykiem Type 2 do samochodu oraz wtykiem 16 A do gniazda trójfazowego. Ten ostatni możemy odłączyć i podpiąć wallbox bezpośrednio do przewodu wypuszczonego ze ściany, ale to już bardziej robota dla elektryka. Jest jednak taka możliwość. To, czego w zestawie mi brakuje, to uchwyt na przewód z Type 2, ale można go sobie dokupić w sklepie w cenie 119 zł.
Cały proces montażu Rheidon WB500 jest bardzo prosty. Przykręcamy do ściany uchwyt na wallbox. W zestawie są kołki montażowe i wiertło, jeśli byłaby konieczność ich użycia. Wieszamy urządzenie i podłączamy je do prądu. Potem warto podłączyć wallbox do aplikacji mobilnej, żeby godzina na ładowarce się zsynchronizowała i żeby można było ją bardziej spersonalizować.
Możliwości
Z poziomu wyświetlacza możemy ustawić sobie przyciskami godzinę i datę na ładowarce, jeśli nie podpinamy jej do appki. Ponadto możemy ustawić natężenie prądu ładowania w zakresie 8-16 A. Do codziennego użytkowania wystarczy.
Ale jeśli chcecie bardziej się pobawić, to Rheidon daje takie możliwości z aplikacją mobilną. Po jej instalacji i założeniu konta od razu polecam ustawić język na angielski, bo obecnie tłumaczenie jest takie połamane, że ciężko się połapać. Zgłosiłem to już dystrybutorowi, pewnie to poprawią. Potem mamy całkiem sporo opcji do ustawienia, od sposobu uruchamiania ładowania, przez harmonogramy, aż po dodawanie użytkowników i kolejnych RFID uwierzytelniających. Wygodna sprawa, jeśli kupujecie to np. do biura dla pracowników, a parking jest współdzielony, lub też macie miejsce w garażu podziemnym i chcecie autoryzować ładowanie bez obaw, że ktoś skorzysta „na lewo”.
Dzięki dedykowanemu Load Balancerowi Rheidon można uzależnić pracę wallboxa także od działania fotowoltaiki, jeśli takową macie, lub dopasować pracę ładowarki do aktualnego zużycia energii w domu, żeby nie wywalić zabezpieczeń antyprzepięciowych. Więcej jednak na jego temat będzie za jakiś czas, bo nie mieści mi się w szafie i muszę ją trochę przerobić.
Podsumowanie
Wallbox Rheidon WB500 to sprzęt, który spełni oczekiwania i wymagania naprawdę szerokiego grona użytkowników. Urządzenie jest proste w instalacji i konfiguracji. A dzięki naprawdę kompaktowym rozmiarom i niezłemu wyglądowi świetnie może się wkomponować w każdą ścianę.

Jeśli więc szukacie urządzenia, które sprawdzi się zarówno w domu jednorodzinnym, jak i w garażu podziemnym, z blokadą RFID, to ten sprzęt sprawdzi się idealnie.
Wideo do tego testu
Klik odtwarza wideo na stronie.





Komentarze