Kierowcy pojazdów elektrycznych dostrzegli nową pozycję na mapach swoich samochodów. Stacje ładowania polskiego koncernu naftowego zaczęły wyświetlać się w zewnętrznych systemach nawigacyjnych. Dotychczas operator mocno bronił się przed udostępnianiem infrastruktury w ramach ogólnodostępnego roamingu. Korzystanie z punktów wymagało pobrania dedykowanej aplikacji na telefon i zarejestrowania konta z podpiętą kartą płatniczą. Teraz sytuacja ulega zmianie. Ładowarki widać już na liście popularnych usług, takich jak Mercedes me Charge. Użytkownicy tego typu platform mogą uruchamiać dystrybutory prądu bez dopełniania dodatkowych formalności.
Zakończenie technologicznej izolacji bardzo ułatwia planowanie dalekich tras. Oprogramowanie wbudowane bezpośrednio w system informatyczny samochodu potrafi uwzględnić te stacje podczas wyznaczania optymalnych punktów postoju. Pojazd automatycznie przygotuje baterię przed dojazdem na miejsce. Podgrzanie lub schłodzenie ogniw pozwala od razu uzyskać pełną moc ładowania. Oszczędza to cenny czas w podróży. Wcześniej kierowcy musieli ręcznie zmuszać auto do pracy nad temperaturą akumulatora. Często generowało to błędy w wyliczeniach zasięgu.
Cennik w usługach zewnętrznych
Stawki oferowane przez zewnętrznego operatora za pobraną energię okazują się nieznacznie niższe niż bezpośrednio u właściciela stacji. Różnica wynosi kilkanaście groszy na każdej kilowatogodzinie. Zazwyczaj firmy pośredniczące doliczają własną, zauważalną marżę do rachunku. Tutaj usługa zewnętrzna wynegocjowała korzystniejsze warunki dla swoich abonentów. Koncern utrzymał jednak bardzo skomplikowany podział stawek. Cena końcowa zależy wyłącznie od progów mocy maksymalnej danego złącza. Tabela poniżej przedstawia dokładne różnice.
| Typ ładowania i moc | Cena MB.CHARGE (PLN/kWh) | Cena Orlen Charge (PLN/kWh) |
| AC | 1,82 | 1,95 |
| DC do 50 kW | 2,52 | 2,69 |
| DC 50-125 kW | 2,70 | 2,89 |
| DC powyżej 125 kW | 2,98 | 3,19 |
Zewnętrzna aplikacja modyfikuje również reguły naliczania kar za blokowanie stanowiska. Kierowca płaci 0,374 PLN za każdą dodatkową minutę po przekroczeniu ustalonego z góry limitu. Na szybkich urządzeniach prądu stałego (DC) darmowy czas wynosi 60 minut. Wolniejsze słupki prądu przemiennego (AC) pozwalają na bezpłatny postój przez aż 6 godzin. Pozwala to na organizację noclegu lub dłuższego odpoczynku bez stresu o gwałtowny wzrost rachunku.
Sposób uruchomienia sesji zależy od zainstalowanego sprzętu. Nowsze stacje posiadają czytniki kart RFID. Wystarczy przyłożyć posiadany plastik przypisany do usługi roamingowej. Starsze maszyny wymuszają odpalenie ładowania z poziomu aplikacji w smartfonie.
Zaporowe koszty na tle polskiego rynku
Orlen od wielu miesięcy utrzymuje całkowicie niekonkurencyjne ceny energii dla samochodów elektrycznych. Uwzględnienie rabatu wynikającego z użycia zewnętrznej karty roamingowej nie poprawia znacząco sytuacji. Koszt pobrania jednej kilowatogodziny na najszybszych i najwygodniejszych złączach wciąż oscyluje wokół trzech złotych. To kwota zaporowa dla większości użytkowników. Podróż autostradą przy takim cenniku staje się droższa niż jazda samochodem spalinowym o podobnych gabarytach.
Polski rynek elektromobilności mocno rozwinął się w ostatnich latach. Inni duzi operatorzy posiadają przemyślane plany abonamentowe. Comiesięczna stała opłata pozwala obniżyć koszt szybkiego ładowania do poziomu poniżej dwóch złotych za jednostkę energii. Niezależne stacje prywatnych inwestorów często oferują niższe stawki bazowe bez konieczności kupowania subskrypcji. Użytkownicy regularnie ładujący pojazdy poza domem sprawnie kalkulują opłacalność. Z tego powodu omijają urządzenia narodowego koncernu.
Brak elastycznych taryf i twarde trzymanie się wysokich cenników spycha państwową sieć na rynkowy margines. Kierowcy traktują te stacje wyłącznie jako kosztowne rozwiązanie awaryjne. Zatrzymują się pod dystrybutorami z orłem tylko w sytuacji zagrożenia całkowitym unieruchomieniem pojazdu z braku prądu. Płacą wysoką stawkę za minimalną ilość energii pozwalającą na dojazd do tańszego punktu konkurencji. Stacje Orlenu mocno odstają od rynkowych standardów cenowych panujących obecnie w Polsce.
Infrastruktura na rzadziej uczęszczanych trasach
Sieć posiada jedną niezaprzeczalną zaletę na mapie kraju. Punkty ładowania często działają w miejscach zupełnie pozbawionych komercyjnej konkurencji. Dotyczy to tak zwanych białych plam. Urządzenia te pracują przy stacjach benzynowych zlokalizowanych z dala od głównych szlaków tranzytowych. Dla kierowcy zapuszczającego się w odległe regiony to nierzadko jedyne źródło prądu na dystansie kilkudziesięciu kilometrów.
Wprowadzenie roamingu ratuje w takich sytuacjach budżety czasowe kierowców. Cudzoziemcy wjeżdżający do Polski łatwiej odnajdą stacje i uruchomią je bez poszukiwania polskiego oprogramowania w sieci. Rozwiązuje to też problem użytkowników pojazdów służbowych. Floty narzucają pracownikom posiadanie wyłącznie jednej, zintegrowanej karty do rozliczeń za prąd. Teraz pracownicy ci naładują auto na Orlenie bez naruszania firmowych procedur księgowych.
Analiza kierunku rozwoju
Zgoda na roaming to ruch w stronę normalizacji i otwarcia hermetycznego ekosystemu. Operator wreszcie połączył swoje terminale z europejskimi platformami wymiany danych. Zmiany informatyczne nie zatuszują jednak całkowitego oderwania stawek od realiów rynkowych. Brak zdecydowanej reakcji i obniżenia cen doprowadzi do dalszego spadku popularności tych ładowarek.
Koncern traci rynek na rzecz prywatnych inwestorów budujących duże, wielostanowiskowe huby przy głównych drogach w Polsce. Zatrzymanie tego procesu wymaga całkowitej przebudowy cennika i rezygnacji z podziałów opartych na mocy nominalnej punktu. Kierowcy oczekują przejrzystych reguł i kwot przystających do ofert innych krajowych dostawców. Otwarcie się na zewnętrzne systemy płatności przyspieszy ten proces, ujawniając pełne statystyki faktycznego wykorzystania stanowisk.
Wybieracie stacje państwowego operatora w trakcie dalekich podróży, czy wysokie stawki skutecznie zniechęcają was do podpinania wtyczki? Zapraszam do pozostawienia opinii w komentarzach.













Dołącz do dyskusji