Tesla ujawniła pełną listę rynków, na których Full Self-Driving (Supervised) czeka jeszcze na zgodę regulatorów. Slajd trafił na X za pośrednictwem użytkownika @wholemars pokazał Ashok Elluswamy podczas konferencji CVPR w Denver, a na mapie znalazła się też Polska.
Tesla podała przy okazji, że z FSD korzysta już globalnie 1,3 mln aut. To brzmi dobrze na papierze, ale trzeba pamiętać, że mówimy o FSD (Supervised), czyli systemie wymagającym stałego nadzoru kierowcy, a nie o autonomii w stylu „wsiadam i jadę spać”.
Europa: Polska na liście, Holandia otworzyła drzwi
Najciekawsza dla nas jest oczywiście Europa. Po zgodzie wydanej w kwietniu przez holenderski RDW tempo wyraźnie wzrosło. Litwa i Estonia dostały już zielone światło, choć rollout wciąż czeka na uruchomienie.
Na liście państw UE oczekujących na FSD są: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Irlandia, Włochy, Łotwa, Luksemburg, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Hiszpania i Szwecja.
Poza UE Tesla czeka jeszcze na zgody w Albanii, Andorze, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Liechtensteinie, Mołdawii, Monako, Czarnogórze, Macedonii Północnej, Norwegii, Serbii, Szwajcarii, Ukrainie i Wielkiej Brytanii.
To pokazuje jedną rzecz: Europa nie jest już dla Tesli bocznym projektem. Holandia robi tu za regulatora, na którego patrzą inni. Jeśli domino faktycznie ruszyło, Polska nie musi być na samym końcu.
Nie tylko Europa
W obu Amerykach na zgodę czekają na razie tylko Chile i Kolumbia. Reszta Ameryki Północnej, czyli USA, Kanada, Meksyk i Portoryko, ma już szeroki dostęp do FSD.
Na Bliskim Wschodzie Tesla wskazała: Izrael, Katar, Arabię Saudyjską, Turcję i ZEA. Na slajdzie prawdopodobnie zaznaczono też Bahrajn, ale obraz nie był do końca czytelny. W ZEA Tesla prowadzi testy od początku roku, żeby nauczyć sieć neuronową jazdy w pustynnym upale i przy zjawisku heat haze. W Izraelu minister transportu Miri Regev potwierdziła, że FSD ma pojawić się wkrótce.
W Azji na liście oczekujących są Indie, Japonia, Malezja, Tajwan i Tajlandia. Chiny Tesla traktuje jako rynek już zatwierdzony, bo FSD wystartowało tam w zeszłym roku z wersją 13, ale tylko dla ograniczonej grupy użytkowników. Szersze wdrożenie utknęło na lokalnych przepisach dotyczących danych. Teraz wygląda na to, że firma szykuje tam powrót z FSD v14. Japonia ma dostać oficjalny start jeszcze przed końcem roku.
Afryka? Na razie tylko Etiopia.
Co z tego wynika
Najważniejsza wiadomość jest prosta: Polska jest na oficjalnej liście krajów oczekujących na zgodę dla FSD. To nie znaczy, że system pojawi się u nas za tydzień albo za miesiąc. Znaczy tyle, że Tesla już wpisała nas do realnego planu wdrożenia, a nie do folderu „może kiedyś”.
Druga sprawa jest bardziej przyziemna. Nawet gdy zgoda się pojawi, FSD w Europie będzie zapewne wchodziło etapami i z ograniczeniami. Tak było już nieraz: marketing biegnie sprintem, regulator idzie piechotą.
Jeśli Tesla faktycznie dowiezie FSD do Polski, to bardziej interesuje mnie nie sama data startu, tylko zakres funkcji na naszych drogach. Czy wystarczy wam „europejskie FSD” z ograniczeniami, czy czekacie dopiero na wersję, która naprawdę da radę poza autostradą?













Dołącz do dyskusji