Planowanie dłuższej trasy elektrykiem często kończyło się skakaniem między mapą, aplikacją operatora i kalkulatorem zasięgu. Google właśnie bierze ten problem na siebie w Android Auto i automatycznie wyznacza postoje na ładowanie dla setek modeli EV.
Nowa funkcja ma ułatwić podróżowanie kierowcom, którzy do tej pory nie mogli liczyć na sensowny planer trasy w samochodzie albo po prostu woleli korzystać z Google Maps zamiast fabrycznej nawigacji.
Google Maps dostaje natywne planowanie trasy dla EV
Google uruchamia w Android Auto funkcję planowania trasy dla samochodów elektrycznych. System ma obsługiwać ponad 350 modeli z co najmniej 16 marek już na starcie.
To ważna zmiana, bo do tej pory wielu kierowców EV korzystało z zewnętrznych aplikacji, z których najbardziej znana jest A Better Route Planner. Teraz podobne możliwości trafiają bezpośrednio do Google Maps, czyli narzędzia, z którego i tak korzysta ogromna część użytkowników Android Auto.
Nowość działa w interfejsie samochodu, ale konfigurację zaczyna się w telefonie. Kierowca musi dodać swoje auto w aplikacji Google Maps, wybierając markę i model pojazdu elektrycznego.
Jak to działa w praktyce
Po zapisaniu auta Google Maps może oszacować, ile energii zużyje przejazd do wskazanego celu. Jeśli użytkownik poda także aktualny poziom baterii, system odblokuje pełne planowanie ładowania po drodze.
Wtedy nawigacja:
- obliczy przewidywane zużycie energii na trasie
- zaproponuje postoje na ładowanie
- pokaże szacowany poziom baterii po dotarciu na miejsce
- uwzględni czas ładowania w przewidywanym czasie przyjazdu
- pozwoli ustawić, z jakim poziomem baterii kierowca chce dojechać do celu
To właśnie ten ostatni element może być bardzo przydatny. W praktyce nie każdy chce wjechać na miejsce z 2 proc. baterii i od razu szukać ładowarki. Możliwość ustawienia zapasu energii na mecie daje większą kontrolę nad trasą.
Skąd Google bierze te wyliczenia
Google podaje, że korzysta z połączenia AI i modeli energetycznych uwzględniających parametry samochodu, takie jak masa i pojemność akumulatora. Do tego dochodzą dane z map w czasie rzeczywistym, w tym ruch drogowy, profil wysokościowy trasy i pogoda.
To ma znaczenie, bo właśnie te czynniki najmocniej zmieniają realne zużycie energii w EV. Trasa autostradą pod wiatr i w chłodzie potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż przejazd lokalnymi drogami przy dobrej temperaturze.
| Element funkcji | Jak działa |
|---|---|
| Obsługiwane pojazdy | Ponad 350 modeli EV |
| Platforma | Android Auto |
| Konfiguracja | Dodanie marki i modelu auta w Google Maps na telefonie |
| Dane wejściowe | Marka, model, ręcznie wpisany poziom baterii |
| Główne funkcje | Szacunek zużycia energii, postoje na ładowanie, ETA z ładowaniem, poziom baterii na mecie |
| Uwzględniane czynniki | Masa auta, pojemność baterii, ruch, przewyższenia, pogoda |
| Dodatkowa opcja | Ustawienie docelowego poziomu baterii po przyjeździe |
Jest wygodniej, ale nie całkiem bezobsługowo
Największy haczyk jest prosty: Google Maps nie łączy się bezpośrednio z samochodem, więc kierowca musi ręcznie wpisać początkowy poziom naładowania baterii.
To odróżnia nową funkcję od bardziej zaawansowanych rozwiązań, które potrafią pobierać dane o stanie baterii w czasie rzeczywistym. Przykładowo A Better Route Planner może współpracować z odczytem danych z auta przez OBD, dzięki czemu rekomendacje bywają dokładniejsze.
Google twierdzi jednak, że po ustawieniu punktu startowego stan baterii ma się później aktualizować automatycznie na podstawie stylu jazdy i postojów na ładowanie. Dla wielu użytkowników to i tak będzie wystarczające, zwłaszcza jeśli zależy im na prostocie, a nie na maksymalnie technicznym podejściu.
Dla kogo ta funkcja będzie naprawdę przydatna
Nie każdy kierowca EV odczuje tę zmianę tak samo mocno. Jeśli ktoś jeździ Teslą albo Rivianem, ma już bardzo dopracowane planowanie ładowania wbudowane w samochód. Tyle że te marki nie oferują Android Auto.
Nowa funkcja celuje więc przede wszystkim w trzy grupy użytkowników:
- kierowców aut, które nie mają sensownego planera trasy EV
- kierowców, którzy nie lubią fabrycznej nawigacji producenta
- kierowców, którzy chcą wszystko załatwić w jednym, znanym interfejsie Google Maps
To może być szczególnie ważne w samochodach marek, które długo nie oferowały dobrego planowania ładowania albo robiły to w ograniczonym zakresie. W takich przypadkach Android Auto nagle staje się dużo bardziej użyteczne podczas dalszych wyjazdów.
Jakie marki są obsługiwane
Na starcie funkcja ma trafić do samochodów z Android Auto od następujących marek:
- Audi
- BMW
- Chevrolet
- Fiat
- Genesis
- Hyundai
- Jaguar
- Kia
- Lexus
- Lucid
- Mercedes-Benz
- Nissan
- Porsche
- Subaru
- Toyota
- Volkswagen
Google zapowiada, że lista będzie się wydłużać.
Czego nadal brakuje
Największe ograniczenie jest dziś podwójne. Po pierwsze, funkcja startuje w Android Auto, a nie szeroko w całym ekosystemie Google Maps. Po drugie, nie ma potwierdzenia, kiedy lub czy w ogóle trafi do standardowej aplikacji Maps na telefonach poza tym scenariuszem.
To oznacza, że użytkownicy iPhone’ów oraz kierowcy, którzy nie korzystają z Android Auto, na razie zostają z boku. Dla nich nic się jeszcze nie zmienia.
Brakuje też pełnej integracji z autem, więc nie jest to poziom systemów pokładowych najlepszych producentów EV. Z drugiej strony właśnie prostota może być tu największą zaletą. Wielu kierowców woli znaną mapę Google niż rozbudowane, ale toporne systemy producentów.
Co to zmienia dla codziennego użytkowania EV
Ta nowość nie zmienia samego ładowania, ale zmienia sposób planowania podróży. Z punktu widzenia kierowcy największa korzyść jest prosta: mniej ręcznego liczenia i mniej przełączania się między aplikacjami.
Jeśli Google Maps dobrze poradzi sobie z doborem postojów i przewidywaniem zużycia energii, dla wielu osób może to być pierwszy moment, w którym dłuższa trasa elektrykiem stanie się równie naturalna jak podróż autem spalinowym z nawigacją.
Dużo będzie zależało od jakości rekomendacji w praktyce. Jeśli system będzie trafnie liczył zużycie i sensownie dobierał ładowarki, część kierowców może całkowicie zrezygnować z osobnych aplikacji do planowania trasy.
Czy taka funkcja w Google Maps wystarczyłaby wam na co dzień, czy i tak wolicie osobne aplikacje do planowania ładowania?













Dołącz do dyskusji