BYD 8 października 2026 roku odsłonił wnętrze trzeciej generacji elektrycznego Tanga, który trafi na rynek chiński jeszcze w czwartym kwartale. Dzień wcześniej na drogach pojawił się prototyp 5,5-metrowej limuzyny Yangwang z drzwiami otwieranymi pod wiatr i prawdopodobnym ładowaniem megawatowym. Oba samochody pokazują tę samą strategię: nowe technologie najpierw trafiają na szczyt gamy, a później schodzą do tańszych modeli.
Spis treści Pokaż Ukryj
BYD Tang ma pięć miejsc i ekrany zamiast zegarów
Nowy Tang zadebiutował 21 sierpnia na salonie samochodowym w Chengdu, ale dopiero teraz BYD pokazał jego kabinę. Producent przygotował dwa warianty kolorystyczne, Dune Beige oraz Amber Brown. W środku znalazły się skórzana tapicerka z pikowaniem, panoramiczny dach i oświetlenie ambientowe poprowadzone przez deskę rozdzielczą oraz boczki drzwi.
Najbardziej widoczną zmianą jest zestaw ekranów. BYD zastosował 35,4-calowy wyświetlacz określany jako far-side display oraz drugi, panoramiczny ekran o przekątnej 30 cali. Mają one zastąpić klasyczne zegary i wyświetlacz HUD. Producent nazywa cały układ Star Ring, a inspiracją miały być konsole statków kosmicznych z filmów science fiction. Brzmi marketingowo, ale przynajmniej nie jest to kolejny tablet przyklejony na środku deski.
Tang będzie oferowany jako samochód pięciomiejscowy. Dzięki temu drugi rząd dostał ponad 1000 mm przestrzeni na nogi, a oparcia można odchylić do 130 stopni. To wyraźnie inny pomysł niż upychanie trzeciego rzędu siedzeń, który w wielu SUV-ach tej wielkości nadaje się głównie dla dzieci.
| BYD Tang trzeciej generacji | Dane |
|---|---|
| Długość | 5045 mm |
| Szerokość | 1980 mm |
| Wysokość | 1760 mm |
| Rozstaw osi | 2950 mm |
| Liczba miejsc | 5 |
| Maksymalna moc silnika | 300 kW, 402 KM |
| Pojemność baterii | 88,682 lub 105,792 kWh |
| Zasięg CLTC | 730, 830 lub 850 km |
| Felgi | 20 lub 21 cali |
Za napęd odpowiada silnik TZ205QYD o mocy maksymalnej 300 kW. BYD zapowiedział drugą generację baterii Blade, dostępną w dwóch pojemnościach. Chińskie zasięgi CLTC wynoszą od 730 do 850 km, ale tych liczb nie należy bezpośrednio porównywać z europejskim WLTP. Samochód nie przeszedł jeszcze europejskiej homologacji, więc podawane w jednym ze źródeł przeliczenia na 591-689 km WLTP nie są oficjalnymi wynikami testów.
Pięć minut ładowania i zawieszenie patrzące na drogę
Nowy Tang obsługuje system BYD Flash Charging. Według producenta przy normalnej temperaturze uzupełnienie energii od 10 do 70% ma trwać około 5 minut, a osiągnięcie 97% około 9 minut. BYD nie podał przy tej okazji przebiegu krzywej ładowania ani mocy utrzymywanej przez samochód, więc na realne porównanie z klasycznymi instalacjami 800 V trzeba poczekać.
Standardem we wszystkich odmianach ma być system wspomagania kierowcy God’s Eye B. Nie jest to autonomiczna jazda, lecz rozbudowany zestaw ADAS, który nadal wymaga nadzoru człowieka. Tang dostanie również DiSus-A, czyli pneumatyczne zawieszenie z komorami powietrznymi oraz funkcją rozpoznawania nawierzchni przed samochodem.
Nowa generacja ma zatrzymać spadek zainteresowania rodziną Tang. W źródłowych danych pojawia się tu jednak bałagan. Miesięczne wyniki sumują się do 67 278 samochodów od stycznia do sierpnia 2026 roku albo 81 614 egzemplarzy po doliczeniu września. Ta druga liczba została błędnie opisana jako rezultat za osiem miesięcy, a podany spadek o 49,87% również nie zgadza się z załączonym zestawieniem. Kierunek pozostaje czytelny, starszy Tang potrzebował następcy, ale do dokładnych procentów należy podchodzić ostrożnie.
W Chinach model dołączy do większego Da Tanga, wprowadzonego w czerwcu jako przedstawiciel serii 9. Za granicą BYD używa dla powiązanych SUV-ów także nazw Atto 8 i Sealion 8. Na razie firma nie potwierdziła jednak europejskiego debiutu opisanego tutaj, pięciomiejscowego Tanga.
Yangwang idzie jeszcze wyżej. Solid-state pozostaje plotką
Na drugim końcu gamy BYD przygotowuje flagową limuzynę marki Yangwang. Zamaskowany prototyp ma około 5,5 metra długości, długi rozstaw osi i pudełkowatą sylwetkę przywodzącą na myśl Mercedesa-Maybacha Klasy S albo Rolls-Royce’a Phantoma. Samochód otrzymał tylne drzwi otwierane pod wiatr, po raz pierwszy w modelu koncernu BYD.
Prototyp sfotografowano przy stacji Flash Charging, co sugeruje obsługę ładowania o mocy liczonej w megawatach. Oczekuje się również platformy e4 z czterema silnikami i mocą przekraczającą 1000 KM. Yangwang wykorzystuje już tę architekturę w swoich najdroższych samochodach, ale specyfikacja limuzyny nie została jeszcze potwierdzona.
Najwięcej emocji budzi bateria ze stałym elektrolitem. Chińskie doniesienia wskazują, że limuzyna może być pierwszym BYD-em z takimi ogniwami, lecz firma tego nie ogłosiła. Stella Li, wiceprezeska BYD, zapowiedziała jedynie pierwszy samochód solid-state na 2027 rok. FinDreams planuje wtedy rozpocząć małoseryjną produkcję ogniw siarczkowych, a większa skala ma być możliwa około 2030 roku.
Jeżeli nowa bateria rzeczywiście trafi do Yangwanga, prawdopodobnym scenariuszem jest jej zastosowanie tylko w najdroższej odmianie. Pozostałe wersje mogłyby korzystać z najnowszych ogniw Blade LFP. To jednak nadal hipoteza, podobnie jak cena przekraczająca 2 mln juanów, czyli blisko 300 tys. dolarów.
Oficjalny debiut limuzyny jest spodziewany jeszcze w październiku. Wtedy okaże się, czy BYD rzeczywiście pokaże produkcyjne ogniwa solid-state, czy na razie głównymi atrakcjami pozostaną cztery silniki, megawatowe ładowanie i efektowne drzwi.




Komentarze
Jedno zdanie wystarczy.