Lepas, nowa marka grupy Chery, nie wejdzie do Polski jesienią 2026 roku. Product manager marki potwierdził, że oficjalny debiut przesunięto na pierwszą połowę 2027 roku, zamiast startu planowanego na przełomie września i października 2026. Dla klientów to prosta zmiana. Na auta poczekają dłużej, ale marka ma dostać czas na przygotowanie zaplecza.
Importer tłumaczy decyzję logistyką, siecią dealerską, serwisem i marketingiem. Czyli nie problemem z samymi autami, tylko z tym, co zwykle wychodzi dopiero po premierze. Przy nowych chińskich markach to akurat ważniejsze niż ładne prezentacje.
Co dokładnie przesunięto
Pierwotny plan był już dość konkretny. Sprzedaż miała ruszyć na przełomie września i października 2026 roku, jazdy testowe zapowiadano na październik i listopad, a większą kampanię promocyjną na grudzień 2026. Tego harmonogramu już nie ma. Wszystko przechodzi na 2027 rok.
Według marki to tylko „nieznaczne przesunięcie”. Formalnie tak, bo mowa o kilku miesiącach. W praktyce jesienny start w 2026 roku znika całkowicie.
Lepas nie buduje w Polsce osobnej struktury od zera. Ma wejść przez zaplecze Omoda Auto Poland, tak jak inne marki Chery obecne nad Wisłą. Wcześniej plan zakładał uruchomienie 10-15 punktów dealerskich w 2026 roku i dołożenie kolejnych 10-15 autoryzacji w 2027 roku. Teraz ten plan też będzie trzeba przerysować.
To rozsądniejszy wariant niż szybkie otwarcie salonów bez części i procedur serwisowych. Rynek już widział takie wejścia. I zwykle kończyły się one frustracją klientów.
Co Lepas chciał sprzedawać
Marka została pokazana polskiej publiczności podczas Poznań Motor Show 2026. W gamie Chery ma siedzieć wyżej niż Omoda i Jaecoo, ale niżej niż Exlantix. Czyli coś bardziej lifestyle’owego niż budżetowego, z naciskiem na styl.
Na start planowane są dwa SUV-y. Lepas L6 ma być kompaktowym modelem o długości około 4,55 m. Zapowiadane napędy to pełna hybryda 1.5 oraz elektryk z baterią 67 kWh. Dla hybrydy padała deklaracja ponad 1100 km łącznego zasięgu, a dla wersji elektrycznej około 435 km WLTP. Na papierze wygląda dobrze, ale bez polskiej specyfikacji i cennika to nadal tylko obietnice.
Drugi model, Lepas L8, ma mieć mniej niż 4,70 m długości i napęd PHEV o mocy 279 KM. Producent mówił o do 107 km zasięgu elektrycznego oraz około 1300 km zasięgu całkowitego. Trzeci w kolejce ma być miejski L4, prawdopodobnie także jako PHEV, ale tu terminu nadal brak.
Opóźnienie ma więc dwa skutki. Lepas może wejść do Polski lepiej przygotowany, ale wejdzie też do gęstszego tłumu. W pierwszej połowie 2027 roku konkurentów z Chin będzie u nas więcej niż jesienią 2026. Lepas kupił sobie czas, pytanie tylko, czy dobrze go wyda. Czy waszym zdaniem lepszy jest późniejszy start z gotowym serwisem, czy szybszy debiut i poprawki już po drodze?




Komentarze
Czy waszym zdaniem lepszy jest późniejszy start z gotowym serwisem, czy szybszy debiut i poprawki już po drodze?