Przejdź do treści
News

Tesla naciska na Polskę w sprawie FSD. Nowe dokumenty pokazują kulisy rozmów z TDT

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
tesla fsd
fot. Tesla

Tesla od kilku miesięcy próbuje doprowadzić do uznania w Polsce tymczasowej homologacji FSD Supervised wydanej przez holenderski RDW. Z ujawnionej korespondencji wynika, że sprawa jest znacznie bardziej zaawansowana, niż mogłoby się wydawać. Było spotkanie w Ministerstwie Infrastruktury, były szczegółowe pytania TDT, odpowiedzi Tesli, a we wrześniu producent nadal przekazywał polskim urzędnikom kolejne argumenty.

Spis treści Pokaż Ukryj

Sprawa FSD Supervised w Polsce zaczęła się formalnie 14 kwietnia 2026 roku. To właśnie wtedy Tesla zwróciła się do polskich władz o uznanie tymczasowego świadectwa homologacji typu UE wydanego przez holenderski RDW. Dokument został wydany kilka dni wcześniej, 10 kwietnia, a Tesla powołała się przy tym na art. 39 ust. 5 rozporządzenia UE 2018/858. To procedura, która pozwala państwu członkowskiemu na uznanie tymczasowej homologacji wydanej przez organ homologacyjny innego kraju UE.

W Polsce sprawą zajmuje się Transportowy Dozór Techniczny. I jak pokazują dokumenty, na odpowiedź nie czekano bezczynnie. W kolejnych miesiącach odbywała się wymiana korespondencji, a 14 lipca w Ministerstwie Infrastruktury zorganizowano spotkanie poświęcone właśnie FSD Supervised. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Tesli, TDT, Ministerstwa Infrastruktury, Instytutu Transportu Samochodowego, BOSMAL oraz Sieci Badawczej Łukasiewicz-PIMOT. Z samej agendy wynika, że rozmowa miała dotyczyć nie tylko dokumentów homologacyjnych, ale również sposobu działania FSD i jego zgodności z wymaganiami Regulaminu ONZ nr 171.

TDT miał kilka bardzo konkretnych pytań do Tesli

Po lipcowym spotkaniu TDT skierował do Tesli serię pytań. I właśnie tutaj korespondencja robi się szczególnie interesująca, bo dotyczy rzeczy, które z punktu widzenia polskiego urzędu mogą mieć bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa systemu.

Jedno z pytań dotyczyło modyfikacji samochodów. TDT chciał wiedzieć, co stanie się z FSD w przypadku pojazdów, które zostały poddane zmianom konstrukcyjnym i czy takie modyfikacje mogą wpływać na bezpieczeństwo działania systemu. Tesla odpowiedziała, że FSD Supervised zostało zaprojektowane i zwalidowane dla samochodów posiadających odpowiednią homologację oraz konfigurację zgodną ze specyfikacją produkcyjną. Producent nie prowadzi natomiast walidacji systemu w pojazdach z nieautoryzowanymi modyfikacjami. Jeżeli zmiana konfiguracji samochodu może wpływać na działanie systemu, FSD może zostać ograniczone lub całkowicie zablokowane.

Drugim tematem była prędkość. TDT zwrócił uwagę na możliwość ustawienia przez kierowcę maksymalnej prędkości systemu oraz funkcję określaną jako speed offset. Pytanie dotyczyło tego, czy takie rozwiązanie może prowadzić do sytuacji, w której FSD będzie systematycznie poruszało się szybciej od obowiązującego ograniczenia.

Tesla w odpowiedzi podkreślała, że FSD Supervised nie jest zwykłym tempomatem, a sposób ustalania maksymalnej prędkości został zaprojektowany z uwzględnieniem wymagań Regulaminu ONZ nr 171. To właśnie ten element może być jednym z bardziej istotnych punktów całej europejskiej dyskusji dotyczącej systemu.

TDT chciał również wiedzieć, co stanie się w momencie przekroczenia granicy państwa, w którym FSD nie zostało zatwierdzone. Tesla wskazała, że system wykorzystuje ograniczenia geograficzne i nie powinien działać na terenie państw, w których nie uzyskał odpowiedniej zgody. W praktyce oznacza to, że przekroczenie granicy do kraju bez zatwierdzenia FSD powinno skutkować zablokowaniem systemu.

Które Tesle będą mogły korzystać z FSD?

Ciekawa była również kwestia sprzętu. TDT zapytał, dlaczego homologacja dotyczy określonej konfiguracji samochodów i jakie kryterium Tesla stosuje w przypadku pojazdów, które otrzymały homologację kilka lat wcześniej.

Tesla wskazała tutaj przede wszystkim na AI4, czyli najnowszą generację komputera i zestawu kamer wykorzystywanych przez system. Według informacji przekazanych polskiej stronie AI4 zaczęło trafiać do Modelu 3 i Modelu Y w 2023 roku, a następnie pojawiało się w kolejnych modelach.

To ważna informacja dla właścicieli starszych samochodów, choć z dokumentów nie wynika, że wszystkie Tesle wyposażone w starszy sprzęt zostaną definitywnie pozbawione FSD. Wiadomo natomiast, że obecna procedura homologacyjna jest powiązana z konkretną konfiguracją sprzętową pojazdu.

Dlaczego FSD nie było testowane w Polsce?

Jeszcze ciekawszy jest fragment korespondencji dotyczący testów. Tesla poinformowała polską stronę, że FSD Supervised nie było formalnie testowane w Polsce z powodów formalnych. Jednocześnie firma zaproponowała możliwość przeprowadzenia praktycznej demonstracji systemu. Jako miejsce takiej demonstracji wskazała jednak Berlin.

To właśnie ten fragment pozostawia dziś jedno z największych pytań dotyczących całej sprawy. Z ujawnionych dokumentów nie wynika bowiem jednoznacznie, czy Tesla próbowała zorganizować testy FSD na polskich drogach i napotkała przeszkody formalne, czy też nie wystąpiła o przeprowadzenie takich testów w Polsce.

Nie ma również dokumentu, który pozwalałby stwierdzić, że TDT albo Ministerstwo Infrastruktury odmówiły Tesli możliwości przeprowadzenia jazd testowych. Wiemy natomiast, że Tesla miała możliwość pokazania działania systemu polskim przedstawicielom, ale proponowała Berlin jako miejsce demonstracji.

To może być istotne również w kontekście mapy walidacyjnej FSD, na której Polska wyraźnie wyróżnia się na tle części Europy. Tesla miała jednocześnie dane dotyczące polskich dróg. W materiałach przekazanych TDT podała, że w ciągu dwóch lat zebrała w Europie dane z 3,36 mln kilometrów manualnej jazdy, z czego 105 tys. kilometrów przypadało na Polskę. Nie były to jednak kilometry przejechane przez FSD. Były to dane pochodzące z normalnej jazdy samochodów Tesli.

Tesla zaczęła przekonywać Polskę danymi z innych krajów

We wrześniu Tesla wyraźnie zwiększyła również nacisk na argumentację opartą na doświadczeniach z innych państw.

W mailu z 21 września producent poinformował TDT, że klienci w Europie przejechali już 140 mln kilometrów z wykorzystaniem FSD Supervised w krajach, w których system został zatwierdzony. Tesla podała przy tym, że pojazdy wyposażone w FSD uczestniczyły w 4,1 raza mniejszej liczbie kolizji niż Tesle prowadzone bez FSD Supervised.

Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, że są to dane przedstawione przez Teslę. Nie jest to niezależny audyt bezpieczeństwa, dlatego w kontekście polskiej procedury należy traktować je jako argument producenta przedstawiany urzędnikom. Wcześniejsze materiały przekazane TDT mówiły z kolei o 2,27 mln kilometrów walidacji FSD Supervised przeprowadzonych w Europie.

Tesla zaczęła też wskazywać Polsce kolejne państwa, które zdecydowały się zaakceptować system. W korespondencji pojawiają się informacje dotyczące między innymi Słowenii i Czech. Producent przekazywał polskim urzędnikom informacje o decyzjach podejmowanych przez inne państwa, pokazując tym samym, że uznawanie homologacji RDW nie jest już wyłącznie kwestią holenderską.

Tesla powołuje się również na Szwecję

Bardzo interesujący jest mail z 2 września. Tesla przekazała w nim TDT informacje dotyczące stanowiska Szwecji oraz szerszego procesu związanego z przyszłym unijnym zatwierdzeniem zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy.

Producent wskazał między innymi na stanowisko szwedzkiego ministra infrastruktury i mieszkalnictwa Andreasa Carlsona, który miał opowiadać się za uzyskaniem unijnego zatwierdzenia takich systemów jak FSD Supervised. Tesla poinformowała również polską stronę, że minister uczestniczył w demonstracji działania FSD w Szwecji.

To pokazuje, że argumentacja Tesli wobec Polski zaczęła wykraczać poza samo pytanie o uznanie holenderskiej homologacji. Firma przedstawiała TDT również szerszy obraz sytuacji w Europie, w którym kolejne państwa podejmują własne decyzje, a jednocześnie trwa dyskusja nad przyszłym podejściem całej Unii Europejskiej do systemów takich jak FSD.

Polska nadal analizuje sprawę

I tutaj warto oddzielić to, co wiemy, od tego, co jest tylko domysłem.

Na podstawie ujawnionych dokumentów nie można powiedzieć, że Polska odmówiła Tesli uznania homologacji. Nie ma również dokumentu potwierdzającego, że polskie instytucje „zablokowały” FSD. Wiadomo natomiast, że Tesla złożyła formalny wniosek, spotkała się z polskimi instytucjami, odpowiedziała na szczegółowe pytania TDT, a we wrześniu nadal przekazywała kolejne informacje mające wesprzeć proces uznania homologacji.

Jednocześnie nadal nie znamy pełnego przebiegu lipcowego spotkania. TDT nie udostępnił jego podsumowania, wskazując, że dokument może zawierać informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. To właśnie tam mogą znajdować się dodatkowe szczegóły dotyczące rozmów Tesli z polskimi instytucjami.

I to jest chyba obecnie najciekawsza część całej historii. Wiemy, że Tesla chciała doprowadzić do uznania FSD w Polsce. Wiemy, że polskie instytucje miały do systemu konkretne pytania. Wiemy, że Tesla na nie odpowiedziała i później nadal przesyłała TDT informacje o kolejnych zatwierdzeniach w Europie. Nie wiemy natomiast dokładnie, jak wyglądała dyskusja dotycząca testów na polskich drogach ani jakie były wszystkie argumenty przedstawione podczas lipcowego spotkania.

FSD w Polsce wciąż bez decyzji

Na ten moment sytuacja jest więc dość klarowna, choć daleka od zakończenia. Tesla chce, aby Polska uznała tymczasową homologację FSD Supervised wydaną przez holenderski RDW. TDT analizuje sprawę, a producent konsekwentnie dostarcza kolejne argumenty i dane.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie decyzja. Nie wiadomo też, czy Polska zdecyduje się uznać holenderską homologację przed ewentualnym rozstrzygnięciem sprawy na poziomie całej Unii Europejskiej.

Jedno jest natomiast pewne: historia FSD w Polsce nie zaczęła się dopiero wraz z ostatnimi doniesieniami. Tesla prowadzi rozmowy z polskimi instytucjami co najmniej od kwietnia, w lipcu odbyło się oficjalne spotkanie, a we wrześniu firma nadal próbowała przekonać TDT do uznania homologacji.

I właśnie dlatego kolejne dokumenty mogą być jeszcze ciekawsze. Szczególnie interesujące byłoby poznanie pełnego podsumowania lipcowego spotkania oraz korespondencji dotyczącej ewentualnych prób przeprowadzenia testów FSD na polskich drogach. Na razie tych elementów brakuje, więc nie ma podstaw, aby przesądzać, dlaczego Polska nie znalazła się na mapie walidacji FSD w taki sam sposób jak część innych państw Europy.

Zamów swoją Teslą i skorzystaj z bonusów za kupno z linku polecającego!
Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Dlaczego FSD nie było testowane w Polsce?

Zobacz także