Holenderska akcja przeciw Tesli dotycząca obietnic „Full Self-Driving” dla aut z Hardware 3 zebrała już prawie 7 000 zweryfikowanych uczestników. Sprawę wesprze kancelaria Kennedy Van der Laan, a najmocniejszym elementem układanki są dokumenty z RDW, które pokazują, że Tesla w ogóle nie zgłosiła HW3 do oceny pod FSD (Supervised).
To przestaje być internetowym buntem kilku zirytowanych właścicieli. W kwietniu było 3 000 zapisów w tydzień, dziś szykowana jest formalna akcja zbiorowa w ramach holenderskiego prawa.
O co dokładnie chodzi
Roszczenie dotyczy dwóch rzeczy. Po pierwsze, części wartości każdego Tesli sprzed ery HW4, bo producent sprzedawał te auta z obietnicą, że sprzęt jest „gotowy do pełnej autonomii”. I to ma dotyczyć wszystkich właścicieli HW3, nawet jeśli nie dopłacili osobno za FSD.
Po drugie, osobne roszczenie mają ci, którzy kupili pakiet Full Self-Driving. W Holandii kosztował on do 6 400 euro, więc tutaj mowa już o prostym żądaniu zwrotu konkretnej kwoty.
Na stronie inicjatywy działa nawet kalkulator dla konkretnego auta. Pobiera dane rejestracyjne z RDW i wylicza orientacyjną wartość roszczenia. Brzmi poważnie, bo to już nie jest hasło „Tesla nas oszukała”, tylko próba policzenia szkody.
RDW: Tesla sama wybrała HW4, HW3 nie zgłosiła
Najciekawsze są dokumenty uzyskane od RDW, czyli holenderskiego odpowiednika urzędu homologacyjnego. Wynika z nich, że 5 listopada 2024 roku Tesla sama złożyła wniosek o homologację FSD i sama określiła zakres testów. Tyle że wyłącznie dla HW4.
RDW postawił warunek, by auto testowe miało „odpowiednią specyfikację sprzętową (…) lub nowszą”. To ważny detal, bo pokazuje, że istniał minimalny próg sprzętowy. Starszy hardware się do niego nie łapał.
Jeszcze mocniejsza jest odpowiedź RDW z 13 maja 2026 roku: HW3 nigdy nie zostało zgłoszone do oceny. Nie ma śladu wniosku, odmowy ani odwołania. Czyli narracja, że „regulator zablokował HW3”, zaczyna się sypać. Żeby coś zablokować, trzeba to najpierw zgłosić.
Kancelaria, fundusz i formalna akcja zbiorowa
Sprawę wspiera kancelaria Kennedy Van der Laan, jedna z bardziej rozpoznawalnych w Holandii. Trwają też rozmowy z funduszem finansującym spory sądowe. Dla uczestników oznaczałoby to brak opłat na start – fundusz bierze ryzyko na siebie i zgarnia ustalony procent tylko wtedy, gdy sprawa zakończy się sukcesem.
Powstaje też fundacja, która ma reprezentować uczestników niezależnie od finansującego. To ważne, bo przy takich sprawach zawsze pojawia się pytanie, czy chodzi o interes właścicieli, czy o biznes prawników. Tutaj próbowano to od razu uporządkować.
Tesla sama dolała oliwy do ognia
Problem dla Tesli jest taki, że kilka innych faktów układa się w bardzo niewygodną całość. Podczas telekonferencji wynikowej za pierwszy kwartał 2026 roku firma przyznała, że HW3 nie osiągnie nienadzorowanego FSD, a Elon Musk wskazał ograniczenie w postaci „memory bandwidth”.
To nie jest drobiazg. Jeśli wąskim gardłem jest architektura sprzętu, to nie mówimy o brakującym OTA czy kosmetycznej poprawce softu, tylko o limicie obecnym od początku.
Tesla oferuje dziś właścicielom HW3 zniżkowe odkupy i modernizacje sprzętu, które obejmują wymianę komputera oraz kamer. Sama skala tej operacji też coś mówi. Gdyby HW3 naprawdę „dawało radę”, nie byłoby potrzeby rozbierać połowy auta.
Do tego FSD (Supervised) ruszyło już w Belgii, Danii, Estonii i na Litwie. Za każdym razem na HW4, nigdy na HW3. W praktyce to najlepszy dowód, jaki hardware działa, a jaki nie.
To może być początek większego problemu
Jeśli ta sprawa ruszy pełną parą, Tesla dostanie nie tylko spór o jeden pakiet opcji, ale też o samą wartość samochodu sprzedawanego z obietnicą „sprzęt gotowy na autonomię”. I właśnie ten punkt wygląda dla producenta najgorzej.
Bo jeśli sąd uzna, że obietnica dotyczyła całego auta, a nie tylko dopłaty za FSD, rachunek może zrobić się naprawdę nieprzyjemny. Zwłaszcza że mówimy o tysiącach uczestników i dokumentach urzędowych, a nie o wojnie tweetów.
Jeśli macie Teslę z HW3, to jak na to patrzycie: problem dotyczy tylko kupujących FSD, czy jednak wszystkich, którym sprzedano auto jako „gotowe na pełną autonomię”?











Dołącz do dyskusji