Przejdź do treści
News

Wielka Brytania rozważa cła na chińskie elektryki. Stawką jest dostęp do programu UE

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Statek Dostawczy Byd

Brytyjski rząd pracuje nad pakietem możliwych ceł na samochody sprowadzane z Chin, poinformował 4 października „The Times”. Nowe stawki miałyby zbliżyć Wielką Brytanię do polityki Unii Europejskiej, ale żadna decyzja jeszcze nie zapadła.

Za przygotowanie propozycji ma odpowiadać minister gospodarki Jonathan Reynolds. Powodem są obawy, że chińscy producenci sprzedają w Wielkiej Brytanii dotowane samochody po cenach dumpingowych. Ich udział w brytyjskich rejestracjach nowych aut osiągnął już 16%, przy czym liczba ta obejmuje wszystkie rodzaje napędu, nie tylko modele elektryczne.

Unia Europejska od końca października 2024 roku pobiera od elektrycznych samochodów osobowych wyprodukowanych w Chinach dodatkowe cła antysubsydyjne. W zależności od producenta wynoszą one 7,8-35,3% i dochodzą do standardowej, 10-procentowej stawki importowej. Londyn dotychczas nie wprowadził podobnego mechanizmu.

„Nadal ściśle współpracujemy z branżą, aby nasze podejście odzwierciedlało interesy sektora i interes narodowy Wielkiej Brytanii”, przekazał Reutersowi rzecznik brytyjskiego rządu. Na razie mamy więc analizę i polityczne rozmowy, a nie gotowy taryfikator.

Cła mogą być ceną za status zaufanego partnera UE

W tle znajduje się przygotowywany przez Unię Europejską Industrial Accelerator Act. Regulacja ma promować towary produkowane w Europie przy przyznawaniu finansowania, realizacji zamówień publicznych i prowadzeniu polityki przemysłowej. Pojawią się przy tym wymagania dotyczące lokalnego udziału produkcji oraz oznaczeń „Made in Europe” i „Made in EU”.

Dla Wielkiej Brytanii sprawa jest poważniejsza niż sama sprzedaż chińskich elektryków. Kraj opuścił Unię, ale jego fabryki i dostawcy pozostają mocno związani z europejskim przemysłem samochodowym. Z analizy Oxford Economics opublikowanej przez SMMT wynika, że brytyjska produkcja motoryzacyjna wspiera w UE aktywność gospodarczą o wartości 24 mld euro, około 250 000 miejsc pracy oraz 1,6 mld euro wpływów podatkowych rocznie.

Brytyjski rząd zabiega więc o traktowanie kraju jako partnera Industrial Accelerator Act. Premier Andy Burnham zapowiedział we wrześniu, że będzie dążył do uzyskania statusu „zaufanego partnera”, dzięki któremu brytyjscy producenci mieliby zachować dostęp do unijnego rynku na zasadach zbliżonych do firm z UE.

Według „Financial Times” Bruksela naciska jednak, aby Londyn wcześniej podniósł cła na chińskie samochody elektryczne. Jeśli oba tematy rzeczywiście zostały połączone w negocjacjach, ochrona brytyjskich fabryk przed wymaganiami „Made in Europe” może oznaczać droższy import aut z Chin. Nie wiadomo jeszcze, jakie stawki zaproponuje rząd ani kiedy ewentualne przepisy mogłyby wejść w życie.

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Jedno zdanie wystarczy.

Zobacz także