Xpeng coraz mocniej podgrzewa atmosferę wokół swojego nowego flagowego SUV-a. I nie ma co ukrywać, GX wygląda jak auto, którym marka chce wejść półkę wyżej, tam gdzie kończą się „zwykłe” elektryki, a zaczyna walka o klienta premium.
Nowe oficjalne zdjęcia pokazują auto w szarym i złotym kolorze. Widać też wyraźnie, że Xpeng nie poszedł w przesadnie futurystyczną stylizację. Sylwetka jest raczej masywna i stonowana, z profilem przywodzącym na myśl Range Rovera. To duży, sześciomiejscowy SUV, rozwijany pod wewnętrznym kodem G01.
Xpeng GX dostanie dwa rodzaje napędu
Najciekawsze jest to, że GX nie będzie wyłącznie klasycznym elektrykiem. Xpeng potwierdził strategię dwóch wersji napędowych: BEV i EREV.
W praktyce oznacza to, że klienci dostaną wybór między:
- pełnym elektrykiem
- elektrykiem z range extenderem
Wersja EREV ma korzystać z 1,5-litrowego silnika spalinowego jako generatora prądu i z dwóch silników elektrycznych. Z kolei BEV pojawi się zarówno jako odmiana z napędem na tył, jak i z napędem na cztery koła. Maksymalna prędkość w przypadku wersji elektrycznych ma wynosić 200 km/h.
| Parametr | Xpeng GX |
|---|---|
| Typ nadwozia | pełnowymiarowy SUV |
| Liczba miejsc | 6 |
| Kod projektu | G01 |
| Platforma | SEPA 3.0 |
| Wersje napędu | BEV, EREV |
| EREV | 1.5 range extender + dwa silniki |
| BEV | RWD i AWD |
| Prędkość maksymalna BEV | 200 km/h |
| Długość | 5265 mm |
| Rozstaw osi | 3115 mm |
To ma być technologiczny pokaz siły
GX powstaje na platformie SEPA 3.0 i dostanie rozwiązania, które wciąż nie są standardem nawet w drogich autach. Mowa o steer-by-wire, czyli elektronicznym układzie kierowniczym bez mechanicznego połączenia kierownicy z kołami, oraz o skrętnej tylnej osi.
Xpeng testuje też na tym modelu autonomię jazdy na poziomie L4. Samochód ma być wyposażony w cztery układy Turing, które razem zapewniają 3000 TOPS mocy obliczeniowej. Brzmi mocno. Zwłaszcza jak na SUV-a, który ma pełnić rolę flagowca, a nie technologicznej ciekawostki w małej serii.




Większy i droższy od G9
Pod względem pozycjonowania GX stoi wyżej niż obecny Xpeng G9. I to wyżej nie tylko w gamie, ale też cenowo.
Cel jest prosty: segment premium w przedziale 400 000 do 500 000 juanów, czyli około 58 560 do 73 200 dolarów. Dla porównania, obecny G9 startuje w Chinach od 248 800 do 278 800 juanów. Różnica jest więc duża i pokazuje, że Xpeng chce tym modelem powalczyć o klienta, który patrzy już na naprawdę drogie SUV-y.
Sam rozmiar auta też robi swoje. 5265 mm długości i 3115 mm rozstawu osi stawiają GX w lidze dużych rodzinnych kolosów. Xpeng dorzuca do tego obietnicę wnętrza inspirowanego komfortem z modelu X9 MPV, więc można zakładać, że drugi rząd i trzeci rząd nie będą tylko „na papierze”.
Debiut coraz bliżej i timing nie jest przypadkowy
Premiera GX ma odbyć się w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Xpeng zaczął mocniej pokazywać auto dosłownie dzień przed wydarzeniem technologicznym Nio, na którym marka ma zaprezentować flagowego ES9. Przypadek? Raczej nie.
Rywalizacja między chińskimi markami premium robi się coraz bardziej bezpośrednia. Nio szykuje ES9 jako następcę ES8, a Xpeng odpowiada swoim największym i najbardziej zaawansowanym SUV-em. Dla fanów EV to dobra wiadomość, bo ten segment długo był zdominowany przez kilka tych samych nazw.
GX zapowiada się na model, którym Xpeng chce pokazać, że potrafi zbudować nie tylko szybki i nowoczesny samochód, ale też pełnoprawny flagowiec z wysokiej półki. Pytanie brzmi, czy wolicie taki kierunek z wersją BEV i EREV, czy jednak flagowy SUV powinien być już tylko elektryczny?












Dołącz do dyskusji