Honda pokazała Super-N i to jest jeden z tych małych elektryków, które od razu zwracają uwagę. Nie przez wielki zasięg czy kosmiczną moc, tylko przez pomysł: auto ma symulowaną zmianę biegów i sztuczne dźwięki silnika, żeby jazda była po prostu ciekawsza.
Mały, tani i z pomysłem
Super-N trafi do sprzedaży w Europie jeszcze w tym roku. Na start w Wielkiej Brytanii, a cena ma zaczynać się od mniej niż 20 tys. funtów, czyli około 98 000 zł.
To miejski elektryk zbudowany na bazie japońskiej Hondy N-One, czyli kei cara. Honda przerobiła go na EV i poszerzyła nadwozie, dzięki czemu auto wygląda bardziej rasowo. Jest trochę retro, trochę zabawnie, ale bez przesady. Ten styl faktycznie ma sens w tak małym aucie.
Najciekawsze jest to, czego w EV zwykle nie ma
Honda dorzuciła do Super-N rozwiązanie, które ma dawać więcej frajdy za kierownicą: symulowane biegi połączone ze sztucznymi odgłosami silnika spalinowego. Brzmi jak gadżet? Być może, ale w małym miejskim aucie taki dodatek może zrobić robotę.
Zwłaszcza że wiele tanich elektryków jeździ poprawnie, ale bywa po prostu zbyt sterylnych. A tutaj Honda ewidentnie chce dodać trochę charakteru. I to jest mała rzecz, a cieszy.
| Parametr | Honda Super-N |
|---|---|
| Napęd | elektryczny |
| Moc podstawowa | 63 KM |
| Moc w trybie boost | 94 KM |
| Zasięg WLTP | 128 mil |
| Szacowana bateria | 29 kWh |
| Cena startowa w Wielkiej Brytanii | poniżej 20 tys. funtów |
| Debiut rynkowy | koniec 2025 roku w Europie |



Osiągi nie powalają, ale tu chodzi o coś innego
Honda nie podała jeszcze przyspieszenia 0-60 mph ani prędkości maksymalnej. Sama moc mówi jednak sporo: 63 KM w standardzie i 94 KM po włączeniu trybu boost nie robią z tego hot hatcha.
Zasięg też jest skromny. 128 mil według WLTP, czyli około 206 km. Pod podłogą najpewniej pracuje akumulator 29 kWh. Do miasta i na krótkie trasy wystarczy. Na dalsze wypady już średnio.
I właśnie dlatego Super-N wygląda na auto skrojone pod konkretny scenariusz. Ma być małe, proste i relatywnie tanie. Nie do wszystkiego. Do miasta.




Honda celuje w niszę, która wciąż ma sens
Super-N ma trafiać po kolei na wybrane rynki globalne. Cenowo Honda ustawia ten model blisko tańszych elektryków miejskich, takich jak Renault Twingo EV, Kia EV2 czy BYD Dolphin Surf. I właśnie tu może być jego siła. Nie każdy chce elektryka o mocy 300 KM i baterii większej niż wózek widłowy.
Super-N idzie w inną stronę. Daje prosty format, ciekawy wygląd i coś, czego dziś brakuje wielu EV: odrobinę zabawy za kierownicą.
Jeśli Honda nie przesadzi z ceną poza Wielką Brytanią, ten model może znaleźć swoich fanów naprawdę szybko. Pytanie tylko, czy taki mały elektryk z udawanymi biegami kupiłby się dziś dobrze także w Polsce. Dajcie znać w komentarzach, czy taki pomysł was kupuje, czy jednak w EV wolicie pełną ciszę i prostotę.












Dołącz do dyskusji