Jeep nie wprowadzi do Europy i Wielkiej Brytanii modeli Recon oraz Wagoneer S, choć wcześniej oba auta były zapowiadane na 2026 rok. Informację potwierdzili przedstawiciele marki brytyjskim mediom Auto Express i Autocar, a przy okazji dorzucili nowy plan: trzy inne SUV-y, w tym flagowy model budowany w Chinach z techniką Dongfenga.
Recon i Wagoneer S wypadają z europejskiego planu
To dość wyraźna korekta kursu. Recon EV, czyli elektryczny Jeep stylizowany na coś między Wranglerem a modnym SUV-em lifestyle’owym, ruszył ze sprzedażą w USA i Kanadzie w zeszłym tygodniu. Wcześniej marka mówiła, że po Ameryce Północnej przyjdzie kolej na Europę, Wielką Brytanię i inne rynki globalne jeszcze w 2026 roku.
Teraz już wiadomo, że nic z tego. Jeep uznał, że sytuacja rynkowa jest zbyt trudna, a koszty przygotowania wersji z kierownicą po prawej stronie są za wysokie względem prognozowanej sprzedaży. Krótko mówiąc: excel wygrał.
Zamiast Ameryki będzie więcej Chin
Najciekawsze jest to, co pojawi się w zamian. Jeep szykuje trzy nowe SUV-y, a największy z nich ma być nowym okrętem flagowym marki. Auto powstanie w Chinach w ramach joint venture z Dongfengiem, na chińskiej platformie i z chińską technologią, po czym trafi na rynki zagraniczne, w tym do Europy.
Fabio Catone, szef Jeepa w Europie, porównał ten pomysł do iPhone’a: marka zachowuje własny design i tożsamość, ale korzysta z gotowego zaplecza przemysłowego. Brzmi zgrabnie, choć w praktyce oznacza po prostu tyle, że Jeep coraz śmielej sięga po chińskie know-how.
Będzie elektryk, hybryda, a może też REEV
Nowy flagowy SUV ma należeć do segmentu D. Jeep zapowiada, że samochód będzie „w pełni zaprojektowany przez Jeepa”, ale pod blachą dostanie rozwiązania Dongfenga. Napędy mają być różne: BEV, hybryda, a możliwe jest też REEV, czyli elektryk z generatorem spalinowym wydłużającym zasięg.
To akurat ma sens z biznesowego punktu widzenia. Europa nie jest dziś rynkiem, na którym każda marka sprzeda drogiego dużego elektryka w sensownym wolumenie. Hybryda albo REEV mogą być dla Jeepa bezpieczniejszym ruchem niż czyste BEV w stylu Wagoneera S.
Dwa mniejsze SUV-y też są w drodze
Pozostałe dwa modele będą mniejsze. Oba trafią do segmentu B, ale Jeep rozdzieli je dość wyraźnie. Jeden ma być „kompaktowy”, drugi większy i bliższy segmentowi C, czyli pozycjonowany poniżej Compassa.
Ten mniejszy ma być szerszy i bardziej „SUV-owy” niż obecny Avenger. To może oznaczać próbę poprawienia jednej z rzeczy, którą część klientów widzi w Avengerze od początku: jest miejski i zgrabny, ale prawdziwego Jeepa udaje trochę na pół etatu.
Nowa platforma Stellantisa i więcej elektroniki
Oba mniejsze SUV-y dostaną nową platformę STLA One, pokazaną przez Stellantisa w zeszłym miesiącu. To modułowa architektura pod różne rozmiary aut i różne napędy, więc można się spodziewać wersji elektrycznych, hybrydowych i PHEV.
STLA One ma też jako pierwsza integrować STLA Brain, STLA SmartCockpit i steer-by-wire. Na papierze wygląda to dobrze: szybsze wdrażanie nowych funkcji, więcej personalizacji i mocniejszy nacisk na software. Pytanie tylko, czy Stellantis tym razem dowiezie to sprawniej niż dotąd, bo z software’em ten koncern miał już kilka mniej zabawnych przygód.
Jeep robi więc rzecz dość prostą: wycina dwa kosztowne modele z USA i zastępuje je autami skrojonymi bardziej pod realia rynku i pod możliwości chińskiego łańcucha dostaw. Czy europejski klient kupi „w pełni zaprojektowanego Jeepa” z techniką Dongfenga, jeśli dostanie odpowiednią cenę i sensowny napęd?












Dołącz do dyskusji