Tesla zaczęła wysyłać aktualizację 2026.20.5.1 z FSD v14 Lite do pierwszych użytkowników aut z komputerem HW3/AI3. Informację potwierdził Ashok Elluswamy, szef działu AI Tesli, a build trafia na razie do programu early access.
To pierwsza duża aktualizacja FSD dla HW3 od około 14 miesięcy. I zarazem próba zasypania luki między starszymi autami, które utknęły na FSD v12.6, a nowszymi samochodami z AI4/HW4, które już od dawna dostają świeższy stack.
Co dokładnie dostały auta z HW3
Najkrócej: Tesla przeniosła zachowanie nowszego FSD v14 z AI4 na starszy sprzęt, ale w wersji odchudzonej. Firma opisuje to jako „destylację” inteligencji z HW4 do HW3. Chodzi o to, by starszy komputer uczył się reagować jak nowszy, mimo dużo mniejszych zasobów pamięci i przepustowości.
Według Tesli ten proces pozwolił przenieść na HW3 część usprawnień znanych z AI4, w tym efekty treningu z użyciem RL (reinforcement learning) i modeli offline. Elon Musk dorzucił, że AI3 ma około 15 procent efektywnej przepustowości pamięci AI4, więc samo upchnięcie tego na starym komputerze było trudne.
W praktyce FSD v14 Lite przynosi kilka konkretnych nowości:
- lepszą obsługę nawigacji,
- płynniejsze zachowanie przy zjazdach, rozwidleniach i włączaniu się do ruchu,
- lepsze reakcje na pieszych, światła i auta wciskające się przed maskę,
- mniej fałszywych zwolnień,
- gładsze skręcanie i stabilniejsze trzymanie pasa,
- parkowanie, wyparkowywanie i cofanie,
- Start from Park, czyli rozpoczęcie jazdy autonomicznej z miejsca postojowego,
- Arrival Options, czyli wybór sposobu zakończenia trasy,
- profile prędkości dostępne cały czas, także w mieście.
To są realne zmiany, bo właśnie tych elementów najbardziej brakowało użytkownikom HW3, którzy przez długi czas jeździli na wyraźnie starszym zachowaniu systemu.
Najważniejsze funkcje v14 Lite
Najciekawsze są trzy rzeczy: start z postoju, logika dojazdu do celu i nowe profile prędkości.
Start from Park i cofanie
HW3 wreszcie dostaje to, co w nowszych Teslach stało się już standardem. System może uruchomić jazdę z miejsca parkingowego, wrzucić wsteczny, wycofać i płynnie przejść do jazdy do przodu. To nie jest efektowny bajer do prezentacji na X, tylko brakujący fragment całego łańcucha jazdy „od punktu A do punktu B”.
W materiałach z pierwszych przejazdów widać też, że auto potrafi zaparkować dość czysto, nawet w węższych miejscach przy Superchargerach. Na razie to oczywiście pojedyncze przykłady z early access, więc z oceną „działa zawsze” lepiej się wstrzymać.
Arrival Options
Druga nowość to Arrival Options, czyli wybór, gdzie FSD ma zakończyć trasę. Do wyboru są m.in.:
- parking,
- ulica,
- podjazd,
- krawężnik,
- garaż parkingowy.
Tesla próbuje tu zbliżyć zachowanie FSD do stylu „robotaxi”, czyli nie tylko dojazdu pod adres, ale też sensownego zakończenia manewru. Co ważne, preferencje mają się zapisywać osobno dla danego celu.
Speed Profiles, w tym SLOTH
Trzecia rzecz to profile prędkości dostępne stale, nie tylko w wybranych sytuacjach. Tesla dodała nowy profil SLOTH, jeszcze ostrożniejszy niż CHILL. Jednocześnie profil kierowcy ma teraz mocniej wpływać na styl jazdy i maksymalną prędkość systemu.
Zmieniło się też sterowanie: rolka po prawej stronie kierownicy reguluje teraz profil prędkości, a nie precyzyjny offset względem limitu. To drobiazg, ale dla codziennej obsługi ma znaczenie.
Dlaczego Tesla musiała zrobić wersję „Lite”
Powód jest prosty: HW3 nie wyrabia pełnego v14. Starszy komputer był projektowany w czasach, gdy FSD opierało się dużo mocniej na ręcznie budowanych regułach. Wtedy ograniczenia pamięci nie były takim problemem. Od v12 Tesla przeszła mocniej w stronę end-to-end i dużych sieci neuronowych, które po prostu potrzebują więcej zasobów.
Stąd od dawna mieliśmy dwa światy:
- HW3 zablokowane na starszej gałęzi,
- AI4/HW4 rozwijane osobno z nowszymi funkcjami.
FSD v14 Lite jest więc próbą zmieszczenia części nowego zachowania w dużo ciaśniejszym budżecie sprzętowym. To wygląda sensownie technicznie, ale ma też drugie dno: Tesla nie rozwiązuje w ten sposób problemu obietnic składanych właścicielom HW3, tylko poprawia komfort korzystania z systemu, który nadal pozostaje ograniczony.
Pierwsze wrażenia są dobre, ale z gwiazdką
Wczesne relacje użytkowników programu early access są wyraźnie pozytywne. Powtarza się kilka motywów: auto jest płynniejsze niż v12, mniej nerwowo hamuje, lepiej zachowuje się na trasie i na autostradzie, a parkowanie wypada zaskakująco dobrze.
Jednocześnie pojawia się ważne zastrzeżenie: v14 Lite nie jest tak szybkie w podejmowaniu decyzji jak pełne v14 na AI4. To akurat nie dziwi. Jeśli model został skompresowany do warunków starego komputera, to gdzieś trzeba było pójść na kompromis.
Po pierwszych klipach widać też, że Tesla stroi ten build raczej pod bezpieczeństwo i ostrożność niż pod „ludzki” styl jazdy. To może oznaczać wolniejsze decyzje w bardziej złożonych scenariuszach, ale dla starszej platformy taki kierunek jest logiczny.
To nadal jest Level 2, nie autonomia bez nadzoru
I tu dochodzimy do najważniejszej części całej historii. Nazwa systemu nie zostawia pola do interpretacji: FSD (Supervised) v14 Lite. Kierowca musi patrzeć na drogę, być gotowy do przejęcia kontroli i nie może traktować tego jako autonomii bez nadzoru.
Tesla poprawiła funkcje, ale nie dostarczyła tego, co przez lata sugerowała klientom kupującym pakiet FSD do aut z HW3. To rozróżnienie jest ważne, bo wielu właścicieli płaciło za wizję samochodu gotowego na „full self-driving”, a nie za lepszy asystent jazdy poziomu 2.
Sam Elon Musk przyznał wcześniej, że HW3 po prostu nie ma możliwości, by obsłużyć niesuperwizowaną wersję FSD. To oznacza, że v14 Lite jest raczej łagodzeniem problemu niż jego rozwiązaniem.
Problem Tesli z HW3 nie zniknął
W tle mamy sprawę znacznie większą niż jedna aktualizacja. Tesla sprzedała miliony aut z HW3 jako przygotowane do przyszłego self-drivingu. Dziś wiadomo już, że na tym sprzęcie pełna wersja bez nadzoru nie dojedzie.
Mówi się o około 4 milionach aut dotkniętych tym problemem. Firma sygnalizowała wcześniej możliwość retrofitów komputerów i kamer, a równolegle mierzy się z rosnącą presją prawną ze strony właścicieli. Samo wypuszczenie wersji Lite nie zamyka tematu ewentualnych wymian sprzętu czy rekompensat.
Właśnie dlatego ten rollout trzeba czytać na dwóch poziomach jednocześnie:
- jako dużą i potrzebną poprawę dla codziennego działania FSD na HW3,
- jako brak odpowiedzi na pytanie, co dalej z obietnicą autonomii bez nadzoru dla starych aut.
Kiedy szersze wdrożenie
Na razie aktualizacja trafia do pierwszych testerów z early access. Ashok Elluswamy zapowiedział, że szerszy rollout ma ruszać w ciągu najbliższych tygodni, jeśli feedback z początkowej grupy będzie dobry.
Ponieważ pełne FSD v14 pojawiło się już wcześniej także poza Ameryką Północną, można zakładać, że z czasem v14 Lite będzie kierowane również na inne rynki, gdzie Tesla dopuściła nowsze wersje swojego systemu. Ale to nadal etap ostrożnego wdrażania, a nie masowa dostępność od ręki.
Najuczciwiej byłoby powiedzieć tak: dla kierowców HW3 to prawdopodobnie największy skok jakościowy od dawna, szczególnie jeśli ktoś od miesięcy tkwił na v12.6. Tyle że z punktu widzenia sporu o „pełne self-driving” to nadal tylko plaster, nie operacja.
Jeśli jeździcie Teslą z HW3, to ważniejsze pytanie nie brzmi dziś „czy v14 Lite jest lepsze od v12”, bo to po pierwszych relacjach wygląda na oczywiste. Pytanie brzmi, czy taka poprawa wystarczy Wam zamiast darmowego retrofitu sprzętu albo zwrotu za FSD.














Dołącz do dyskusji