Xiaomi oficjalnie potwierdziło nazwę Sky Nomad dla nowej linii, a być może także osobnej marki samochodów nastawionych na przestrzeń i komfort. Pierwszym modelem ma być pełnowymiarowy SUV N90 z napędem EREV, który według chińskich mediów zadebiutuje w drugiej połowie 2026 roku.
Xiaomi podało nazwę w swoich kanałach społecznościowych, określając Sky Nomad jako „nową nazwę o przestrzeni i życiu”. Firma nie wyjaśniła przy tym najważniejszej rzeczy: czy mówimy o osobnej marce, czy tylko o nowej serii modeli.
Sky Nomad już oficjalnie, ale Xiaomi zostawiło niedopowiedzenie
To jest najciekawsze w całej sprawie. Sama nazwa przestała być plotką, bo Xiaomi ją potwierdziło. Nadal jednak nie wiadomo, czy Sky Nomad będzie działał jako submarka obok Xiaomi Auto, czy raczej jako wydzielona rodzina aut pod głównym szyldem.
Wcześniejsze przecieki mówiły o niezależnej marce dla samochodów EREV, czyli elektryków z generatorem spalinowym. Późniejsze doniesienia sugerowały już coś skromniejszego: osobną serię modelową. Dzisiejsza komunikacja Xiaomi tego nie rozstrzyga, więc na razie trzeba zachować ostrożność. Nazwa jest pewna, struktura marki – jeszcze nie.
Chińczycy zresztą lubią takie miękkie wejścia. Najpierw pojawia się nazwa, potem konto w mediach społecznościowych, reklamy na ekranach w miastach, a dopiero później pełne pozycjonowanie produktu. Xiaomi właśnie idzie tą drogą.
Pierwszy model to Sky Nomad N90, czyli duży SUV z range extenderem
Według dotychczasowych informacji pierwszym autem pod nazwą Sky Nomad będzie N90, wcześniej znane też pod wewnętrznym oznaczeniem Kunlun N3. To ma być pełnowymiarowy SUV o długości ponad 5,3 metra i rozstawie osi około 3,1 metra.
To więc nie będzie kolejny „sportowy crossover”, tylko samochód celujący w segment rodzinnych kolosów. Chińskie media porównują go wprost do Li L9 i Aito M9, czyli aut budowanych pod wygodę, przestrzeń i wożenie większej liczby pasażerów, a nie pod ostre prowadzenie. Innymi słowy: to taka odpowiedź Xiaomi na modę na luksusowe, wielkie SUV-y z napędem zelektryfikowanym, tyle że niekoniecznie w wersji czysto bateryjnej.
EREV zamiast BEV. Xiaomi idzie tam, gdzie dziś są pieniądze
To też nie jest przypadek. Xiaomi weszło do motoryzacji z autami bateryjnymi: SU7, później SU7 Ultra i YU7. Teraz skręca w stronę EREV, bo właśnie ten układ napędowy świetnie sprzedaje się w Chinach w dużych SUV-ach rodzinnych.
EREV to w praktyce elektryk, który ma nieduży silnik spalinowy pracujący jako generator energii. Koła napędzają silniki elektryczne, a jednostka spalinowa nie musi mechanicznie przekazywać momentu na koła. Dla klientów oznacza to mniej range anxiety przy zachowaniu elektrycznego charakteru jazdy. Dla producenta oznacza to wejście w segment, w którym Li Auto i Aito odrobiły pracę domową dużo wcześniej.
Tu właśnie widać, że Xiaomi nie próbuje nikogo edukować, tylko chce wejść w gotowy, dochodowy kawałek rynku. I trudno się temu dziwić.






Parametry wyglądają mocno, ale trzeba poczekać na homologację
Z przecieków wynika, że Sky Nomad N90 dostanie akumulator o pojemności ponad 70 kWh. To dużo jak na EREV, bo mówimy o baterii pozwalającej przejechać w trybie elektrycznym 400-500 kilometrów według chińskich deklaracji. Łączny zasięg ma przekraczać 1 500 kilometrów.
Brzmi efektownie, ale tu trzeba od razu postawić gwiazdkę. Chińskie deklaracje zasięgu, zwłaszcza przy dużych SUV-ach i napędach EREV, potrafią być bardzo optymistyczne. Sam fakt zastosowania baterii 70+ kWh jest jednak ważny, bo sugeruje, że Xiaomi nie chce robić „hybrydy z gniazdkiem na pokaz”, tylko auto, które faktycznie sporą część codziennych tras przejedzie bez uruchamiania generatora.
Pod maską ma pracować benzynowe 1.5 turbo jako range extender. Za dostawy akumulatorów mają odpowiadać Sunwoda i CALB, odpowiednio z udziałem 60 i 40 procent.
| Parametr | Xiaomi Sky Nomad N90 |
|---|---|
| Napęd | EREV |
| Silnik spalinowy | 1.5 turbo jako generator |
| Akumulator | ponad 70 kWh |
| Zasięg elektryczny | 400-500 km |
| Zasięg łączny | ponad 1 500 km |
| Długość | ponad 5,3 m |
| Rozstaw osi | ok. 3,1 m |
| Układ siedzeń | 5 lub 7 miejsc |
| Pozycjonowanie | segment Li L9 / Aito M9 |
| Cena w Chinach | od około 200 000 juanów |
5 albo 7 miejsc, lidar na dachu i namiot na dachu w większej wersji
Pod względem nadwozia N90 ma być autem wyraźnie pudełkowatym, z wysoką maską, kanciastym frontem i bardziej „terenowym” rysunkiem niż SU7 czy YU7. Na zdjęciach szpiegowskich widać też lidar na dachu, półukryte klamki i elektrycznie wysuwane stopnie.
Mają pojawić się wersje pięcio- i siedmiomiejscowe. To ważne, bo część chińskich producentów pokazuje wielkie SUV-y, które finalnie często okazują się wygodniejszymi autami dla czterech lub pięciu osób niż pełnoprawnymi siedmiomiejscowymi transporterami rodzinnymi.
Ciekawostką jest przeciek o większej wersji z mechanizmem dachowym, który ma rozkładać zintegrowany namiot. Brzmi trochę jak gadżet pod lifestyle i kampanię reklamową, ale w chińskim segmencie dużych SUV-ów takie dodatki sprzedają dziś wizerunek równie skutecznie jak moc czy przyspieszenie.
Xiaomi celuje niżej cenowo niż liderzy segmentu
Najmocniejszy ruch Xiaomi może dotyczyć nie napędu, tylko ceny. Według wcześniejszych doniesień główny przedział cenowy modeli Sky Nomad ma schodzić do około 200 000 juanów. To byłoby mniej niż u wielu bezpośrednich rywali.
I tu robi się ciekawie, bo wśród najlepiej sprzedających się dużych SUV-ów EREV w Chinach dominują dziś Li Auto i Aito, a ich modele zwykle siedzą powyżej 250 000 juanów. Jeśli Xiaomi rzeczywiście zejdzie niżej, może spróbować zrobić to samo, co zrobiło wcześniej z SU7: wejść do popularnego segmentu z produktem, który wygląda na droższy niż jest w cenniku.
Oczywiście sama niska cena nie wystarczy. W dużych SUV-ach rodzinnych liczy się też wyciszenie, jakość drugiego rzędu siedzeń, software, asystenci jazdy i ogólne „premium feeling”. Tu Xiaomi dopiero będzie musiało udowodnić, że umie zrobić coś więcej niż efektowny debiut.
Xiaomi ma już zgodę na produkcję takich aut
Formalnie droga jest otwarta. W czerwcu chińskie ministerstwo przemysłu zatwierdziło zmianę uprawnień produkcyjnych zakładu Xiaomi w Pekinie, dzięki czemu firma może wytwarzać także osobowe auta EREV. Wcześniej produkowała wyłącznie modele BEV.
To nie jest detal administracyjny, tylko realny sygnał, że projekt wyszedł z fazy plotek i przygotowań. Bez takiej zgody cały temat można byłoby traktować jako miękki plan. Teraz widać, że Xiaomi naprawdę szykuje wejście w nowy segment.
Sky Nomad ma pomóc dowieźć 550 tysięcy aut w 2026 roku
Nowy SUV nie jest pobocznym eksperymentem. To element większego planu wzrostu. Xiaomi ma cel dostaw na 2026 rok na poziomie 550 000 samochodów, czyli o około 34 procent więcej niż około 410 000 aut dostarczonych w 2025 roku.
Firma ma z czego startować. W samym maju 2026 roku dostarczyła w Chinach 32 759 samochodów, a w czerwcu przekroczyła 30 000 sztuk trzeci miesiąc z rzędu. W okresie od stycznia do maja 2026 roku uzbierała 150 317 dostaw.
To pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, Xiaomi nie jest już „producentem od jednego głośnego modelu”. Po drugie, żeby dalej rosnąć, musi wyjść poza sedana i klasyczne BEV. Sky Nomad wygląda właśnie na narzędzie do tego zadania.
Co z tego wynika
Najważniejsza informacja brzmi prosto: Xiaomi potwierdziło nazwę Sky Nomad i szykuje duży SUV EREV, który ma wejść w sam środek rynku zdominowanego przez Li Auto i Aito. Najmniej jasne pozostaje to, czy Sky Nomad będzie pełnoprawną marką, czy tylko nową rodziną modeli.
Jeśli Xiaomi dowiezie cenę w okolicach 200 000 juanów i nie zepsuje jakości, może namieszać równie mocno jak przy SU7. Czy Waszym zdaniem duży SUV EREV od Xiaomi ma sens, czy firma powinna trzymać się wyłącznie aut bateryjnych?












Dołącz do dyskusji