W sierpniu w Norwegii zarejestrowano 13 451 nowych aut osobowych, z czego 98,7 proc. stanowiły samochody elektryczne, podaje elbil. To nowy rekord tego rynku i kolejny krok do celu, w którym wszystkie nowe osobówki mają być bezemisyjne.
Dla nas to ciekawy papier lakmusowy Europy. Nie tyle pod kątem samego udziału EV, bo tego nikt szybko nie skopiuje, ile pod kątem tego, które marki wygrywają, gdy elektryk staje się normą, a nie niszą.
| Miejsce | Model | Liczba rejestracji |
|---|---|---|
| 1 | Volkswagen ID.4 | 710 |
| 2 | Toyota bZ4X | 630 |
| 3 | BMW iX3 | 486 |
| 4 | Volvo EX30 | 464 |
| 5 | Toyota Urban Cruiser | 417 |
| 6 | BYD EVO 4×4 | 393 |
| 7 | Tesla Model 3 | 374 |
| 8 | Audi Q4 e-tron | 354 |
| 9 | XPeng G6 | 344 |
| 10 | Volkswagen ID.7 | 318 |
Volkswagen i Toyota przed Teslą
Rynek nowych aut osobowych w Norwegii był w sierpniu o 3,4 proc. mniejszy niż rok wcześniej, ale układ sił między markami mocno się przetasował. Numerem 1 był Volkswagen z wynikiem 1 457 aut i udziałem 10,8 proc. rynku.
Na drugim miejscu znalazła się Toyota, która sprzedała 1 328 aut, czyli zgarnęła 9,9 proc. rynku. W ujęciu całego 2026 roku Toyota nadal jest druga i zbliżyła się do Tesli bardzo wyraźnie. Jej sprzedaż urosła od początku roku o 46,4 proc., podczas gdy Tesla spadła o 11 proc.
Sama Tesla, choć wciąż prowadzi w norweskiej klasyfikacji rocznej, w sierpniu zjechała dopiero na 7. miejsce. Dostarczyła 627 aut, co dało jej 4,7 proc. udziału. To nie wygląda jak katastrofa, ale pokazuje jedno: na dojrzałym rynku EV sama marka już nie załatwia sprawy.
W pierwszej piątce marek za sierpień znalazły się jeszcze BMW, Volvo i Xpeng. Ten ostatni to ważny sygnał dla Europy, bo chińskie marki w Norwegii nie są już egzotyką.
Chińczycy rosną, a spalinówki znikają
Xpeng i BYD ponad dwukrotnie zwiększyły swój łączny udział w sierpniu rok do roku, z 4,9 proc. do 11,4 proc. Norwegia znów pokazuje coś, co później zwykle rozlewa się na resztę Europy, tylko wolniej.
W rankingu modeli wygrał Volkswagen ID.4. Drugie miejsce zajął Toyota bZ4X, a trzecie nowe BMW iX3. Tesla nie weszła nawet do pierwszej piątki, bo Model 3 skończył miesiąc dopiero na 7. miejscu.
Sam rekord 98,7 proc. robi wrażenie, ale nie wziął się znikąd. W całym 2025 roku elektryki odpowiadały już za 95,9 proc. sprzedaży nowych aut w Norwegii. Tamtejszy OFV, czyli rada informacji o ruchu drogowym, przyznaje wprost, że rynek nowych osobówek jest już praktycznie całkowicie elektryczny. Szef organizacji Geir Inge Stokke zwrócił uwagę, że dalsze cięcia emisji zależą teraz coraz bardziej od tego, jak szybko z floty znikną stare auta benzynowe i diesle.
I skala zaniku spalinówek jest już niemal absurdalna. W sierpniu Norwegowie kupili tylko 30 aut benzynowych, 31 hybryd benzynowych, 45 hybryd plug-in i 64 diesle. Ten ostatni napęd był po EV drugim najpopularniejszym, z udziałem 0,5 proc. rynku. Kropka.
Ciekawy jest też drugi wątek. Elektryki odpowiadały już za 53,1 proc. rejestracji vanów użytkowych, co oznacza wzrost o 12,1 proc. rok do roku. Czyli to już nie jest tylko zabawa dla miast i dojazdów do biura.
Norwegia pokazuje dziś nie tyle rekord, ile przyszłość rynku, na którym walczy się już nie o przekonanie ludzi do EV, tylko o to, czyje EV wybiorą. Kto waszym zdaniem najlepiej wykorzysta taki układ sił w Europie: Volkswagen, Toyota, Tesla czy jednak Chińczycy?




Komentarze
Napisz, jeśli masz zdanie.