Przejdź do treści
News

NHTSA bada Teslę Cybercab od pierwszego dnia kursów. Problemem brak kierownicy i homologacja

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Tesla Cybercab 2

Tesla uruchomiła 5 września komercyjne przejazdy Cybercabem w Austin, a praktycznie równolegle amerykańska NHTSA wszczęła formalne postępowanie. Chodzi o to, czy do 1 tysiąca pojazdów Cybercab zostało prawidłowo dopuszczonych do ruchu w ramach amerykańskich norm FMVSS.

Reuters opisuje, że regulator sprawdza wewnętrzne dane techniczne i procedury, na podstawie których Tesla sama certyfikowała pojazd. I tu zaczyna się ciekawsza część, bo Cybercab nie ma kierownicy, pedału gazu, pedału hamulca ani lusterek bocznych. Przy zwykłym aucie to byłby detal. Tutaj to sedno sporu.

Tesla poszła inną ścieżką niż Zoox

W USA producenci zwykle sami deklarują zgodność auta z federalnymi przepisami przed dostawą do klientów. Ale dla pojazdów bez klasycznych elementów sterowania standardowa ścieżka często prowadzi przez czasowe zwolnienie regulacyjne od NHTSA.

Agencja może dopuścić do 2 500 takich bezzałogowych pojazdów rocznie na producenta. Z tej drogi skorzystał w lipcu Zoox, należący do Amazona, dla swoich własnych robotaksówek.

Tesla takiego wniosku jednak nie złożyła. Zamiast tego spółka miała tej wiosny sama certyfikować w Teksasie autonomię SAE Level 4 według nowych zasad stanowych. Kierownictwo firmy miało też wcześniej potwierdzić, że Cybercab nie podlega limitowi 2 500 sztuk rocznie.

NHTSA sprawdza teraz, na jakiej podstawie prawnej i inżynieryjnej Tesla uznała, że część federalnych wymagań po prostu jej nie dotyczy. Szef agencji Jonathan Morrison ujął to krótko: „NHTSA w pełni wspiera bezpieczny rozwój i wdrażanie pojazdów zautomatyzowanych. Ale jako federalny regulator musimy mieć pewność, że wszystkie nasze przepisy są przestrzegane”.

45 Cybercabów już jeździ, przepisy nadal są stare

Według rejestrów stanowych w piątek w Teksasie było zarejestrowanych 420 autonomicznych pojazdów Tesli. Z tego 45 sztuk to Cybercaby budowane od zera jako robotaxi. Reszta to przerobione Model Y z normalnymi elementami sterowania.

To o tyle niewygodne dla Tesli, że sama NHTSA w czerwcu zaproponowała zmiany przepisów, które miałyby usunąć stare wymogi dotyczące ręcznych pedałów hamulca w autach autonomicznych. Osobno trwają też prace nad aktualizacją zasad dla lusterek i wyposażenia kierowcy. Tyle że na dziś to nadal projekty. Obowiązujące przepisy wciąż są wiążące. Kropka.

Cybercaby dalej wożą ludzi po Austin i każdy może je zamówić w aplikacji Robotaxi. Ale ten start pokazuje coś prostego: hardware bez kierownicy wyjechał na ulicę szybciej niż zdążył zmienić się federalny regulamin. I właśnie tu Tesla może się jeszcze potknąć.

Najciekawsze będzie teraz nie to, jak Cybercab jeździ, tylko czy Tesla obroni tezę, że formalnie mogła go wypuścić bez wyjątku od NHTSA. Jak myślicie, regulator skończy na papierologii czy wymusi ograniczenie floty?

Zamów swoją Teslą i skorzystaj z bonusów za kupno z linku polecającego!
Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Napisz, jeśli masz zdanie.

Zobacz także