Przejdź do treści
News

CATL wstrzymała część prac w Debreczynie. Węgry blokują start produkcji ogniw

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Bateria Catl Qilin 3.0
CATL Qilin 3.0

CATL dostał od węgierskich władz nakaz czasowego wstrzymania prac związanych z produkcją ogniw w fabryce w Debreczynie, donosi serwis Caixin. Decyzja z 31 sierpnia dotyczy ryzyk BHP związanych z narażeniem pracowników na nikiel, a na razie dozwolony jest tylko rozruch urządzeń.

Dla europejskich klientów CATL to kolejny poślizg. Fabryka za 7,34 mld euro i o planowanej mocy 100 GWh rocznie miała być jednym z filarów lokalnej produkcji baterii w UE.

Co dokładnie zatrzymano

Urząd Hajdú-Bihar County Government Office uznał, że CATL musi najpierw usunąć wszystkie uchybienia dotyczące bezpieczeństwa pracy przy ekspozycji na nikiel. Dopiero potem będzie mogło ruszyć właściwe wytwarzanie ogniw.

Kontrole odbyły się między 11 a 25 sierpnia. Wcześniej, na początku sierpnia, firma sama zgłosiła podwyższone wskaźniki ekspozycji na nikiel u 9 pracowników. Rutynowy monitoring biologiczny pracowników zakładu w Debreczynie ruszył na początku czerwca.

Regulatorzy wskazali też na niewystarczające wyposażenie ochronne w części obszarów. Dlatego 25 sierpnia wstrzymano prace w sekcjach obejmujących cięcie laserowe folii elektrod dodatnich i ujemnych, zwijanie folii elektrod oraz suszenie ogniw. To już nie wygląda jak drobna poprawka do odhaczenia w Excelu.

Pierwsza faza zakładu ogniw dostała pozwolenie produkcyjne właśnie 25 sierpnia, ale sam papier nie oznacza jeszcze startu linii. Masowa produkcja i tak się nie zaczęła, choć pierwotny plan mówił o 2 kwartale 2026 roku.

Fabryka Catl Na Węgrzech

Drugi problem CATL na Węgrzech to już regulacje

Debreczyn to druga europejska fabryka CATL po zakładzie w Niemczech. Moduły już są produkowane. Najpierw od jesieni 2024 roku w wynajętym obiekcie, a od maja 2026 roku także w docelowej fabryce modułów o zdolności 5 GWh rocznie. Problem dotyczy więc konkretnie ogniw, czyli najcenniejszego kawałka układanki.

Do tego dochodzi drugi wątek. 19 sierpnia odrzucono wniosek o pozwolenie produkcyjne dla drugiego etapu inwestycji, bo część ukończonych budynków była błędnie oznaczona w planie zagospodarowania terenu. Formalność? Tak, ale taka, która potrafi zatrzymać harmonogram.

Wpływ może sięgnąć dalej niż sam CATL. Zakład w Debreczynie ma obsługiwać lokalnych producentów, w tym Mercedesa i BMW. W praktyce CATL musi teraz przerzucać baterie z innych fabryk, żeby zabezpieczyć dostawy dla Mercedesa, co podnosi koszty. BMW na razie nie odczuje problemu, bo jego produkcja jeszcze nie ruszyła.

Presja na chińskie inwestycje bateryjne na Węgrzech też rośnie. 16 sierpnia rząd zapowiedział ostrzejszy nadzór nad strategicznymi projektami inwestycyjnymi i koniec części wcześniejszych wyłączeń środowiskowych czy planistycznych. Na liście od razu znalazły się CATL, Samsung SDI i SK On. Sam CATL wcześniej dostał już karę 10 mln HUF za problemy związane z pozwoleniami środowiskowymi.

W czerwcu wstrzymano też zakład Semcorp na Węgrzech po wykryciu zbyt wysokich stężeń metali w wodach gruntowych, a BYD dostał 10 mln HUF kary za kwestie środowiskowe przy budowie fabryki. Krótko mówiąc, Węgry przestały patrzeć na takie projekty przez palce.

Na papierze Debreczyn miał przyspieszyć europejską niezależność od importu ogniw z Azji, ale na razie bardziej pokazuje, jak łatwo wielki plan wykoleja się na BHP i papierologii. Jak myślicie, UE szybciej zbuduje własne moce produkcyjne czy szybciej nauczy się skutecznie pilnować zagranicznych inwestorów?

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Napisz, jeśli masz zdanie.

Zobacz także