Przejdź do treści
News

Hyundai Ioniq V zadebiutuje w Chinach 29 września. Sedan kosztuje od 119 900 juanów

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Hyundai Ioniq V 2

Beijing Hyundai wprowadzi na chiński rynek model Ioniq V 29 września 2026 roku. Elektryczny fastback startuje w przedsprzedaży od 119 900 juanów, czyli około 62 tys. zł, i ma baterię LFP CATL do 66,8 kWh oraz deklarowany zasięg do 650 km CLTC.

Spis treści Pokaż Ukryj

To pierwszy seryjny Ioniq opracowany przede wszystkim dla Chin. Hyundai nie próbuje tu sprzedawać europejskiego auta z innym ekranem, tylko bierze lokalne rozwiązania od CATL, Momenty, Baidu i ByteDance.

Ioniq V jest chińskim autem od projektu po oprogramowanie

Ioniq V powstał pod kierownictwem chińskiego centrum stylistycznego Hyundaia. Jest produkcyjną wersją Venus Concept, pokazanego w kwietniu podczas Beijing Auto Show. Koreańczycy zapowiadają, że część rozwiązań stylistycznych i pomysłów z auta może później trafić na inne rynki.

Samochód ma 4,90 m długości, 1,89 m szerokości i 1,47 m wysokości, przy rozstawie osi 2,90 m. To sedan klasy średniej, ale z sylwetką fastbacka. Hyundai stawia na gładki przód bez klasycznego grilla, rozdzielone reflektory, bezramkowe szyby i mocno opadającą linię dachu.

Wymiary sytuują Ioniqa V bliżej Tesli Model 3 niż Ioniqa 6, choć auto ma być wyraźnie skrojone pod chiński gust. Klienci dostaną osiem lakierów, w tym Cyber Gold, Dimension Purple, Gamma Green i dwa warianty bieli, także matowy.

ParametrHyundai Ioniq V
Długość4 900 mm
Szerokość1 890 mm
Wysokość1 470 mm
Rozstaw osi2 900 mm
Napędtylny, jeden silnik
Moc140 kW lub 168 kW
BateriaLFP CATL, 53,5 kWh lub 66,8 kWh
Zasięg CLTC520-650 km
Architektura800 V
Cena w przedsprzedaży119 900-139 900 juanów

Ceny trzech wersji mieszczą się między 119 900 a 139 900 juanów, czyli mniej więcej 62-73 tys. zł przed podatkami i kosztami importu. Na chińskim rynku to pułap bardzo agresywny. Hyundai chce rywalizować nie tylko marką, lecz także wyposażeniem, które w Państwie Środka stało się oczekiwanym standardem.

CATL, Momenta i chińskie AI zamiast koreańskiej samowystarczalności

Ioniq V korzysta z platformy E-GMP, ale dostał akumulatory LFP od CATL. Dostępne będą pojemności 53,5 i 66,8 kWh, a silnik na tylnej osi ma 140 kW lub 168 kW, czyli 188 albo 225 KM.

Według chińskiej normy CLTC samochód przejedzie od 520 do 650 km. To wynik atrakcyjny w katalogu, lecz CLTC jest zwykle bardziej optymistyczne niż europejski WLTP. Hyundai nie podał jeszcze homologowanego zasięgu WLTP ani zużycia energii. Przy architekturze 800 V firma obiecuje szybkie ładowanie, ale bez czasu postoju i maksymalnej mocy ładowania liczba „800” pozostaje na razie naklejką techniczną, nie przewagą potwierdzoną w trasie.

W kabinie znajdzie się 27-calowy ekran 4K obsługiwany przez układ Qualcomm Snapdragon 8295. System multimedialny wykorzysta modele językowe Ernie Bot firmy Baidu i Doubao od ByteDance. Hyundai dodaje również wyświetlacz przezierny nazwany Cyber Eye HUD.

Jeszcze ciekawszy jest wybór dostawcy systemu wsparcia kierowcy. Funkcje L2+ na drogach szybkiego ruchu przygotowano wspólnie z Momentą. System ma obsługiwać nawigację z funkcjami automatycznego prowadzenia po autostradach, ale nadal wymaga kontroli kierowcy. To nie autonomia, choć marketing wielu chińskich marek lubi zacierać tę granicę.

Hyundai ma pięć lat na odbudowę pozycji w Chinach

Premiera Ioniqa V otwiera nową strategię Beijing Hyundai. Marka zapowiedziała wcześniej 20 modeli BEV i EREV w ciągu pięciu lat. Cel sprzedażowy jest ambitny: 500 tys. aut rocznie w Chinach do 2030 roku.

To plan ratunkowy dla producenta, który przez lata tracił w Chinach udział w rynku na rzecz lokalnych firm. BYD, Geely, Changan, Xiaomi czy XPeng mają krótsze cykle rozwoju produktów, rozbudowane ekosystemy cyfrowe i znają lokalne oczekiwania. Hyundai odpowiada więc lokalnym projektem, lokalnym łańcuchem dostaw i ceną, która nie udaje segmentu premium.

Producent mówi o Ioniqu V jako o modelu przewidzianym także na eksport, ale nie jest to zapowiedź sprzedaży w Europie ani w Polsce. Dopóki nie pojawi się konkretny harmonogram, europejski debiut należy traktować jako możliwość, nie plan. Przy cenie chińskiej i wyposażeniu Ioniq V byłby jednak znacznie ciekawszy niż kolejny elektryk sprowadzony do Europy z wysoką marżą.

Ioniq V pokaże, czy Hyundai potrafi w Chinach przestać być marką z zewnątrz i zacząć grać według miejscowych zasad. Czy taki chiński Ioniq, z lokalnym AI i LFP od CATL, miałby sens również w polskiej ofercie Hyundaia?

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Czy taki chiński Ioniq, z lokalnym AI i LFP od CATL, miałby sens również w polskiej ofercie Hyundaia?

Zobacz także