Przejdź do treści
News

Range Rover Sport Electric ma baterię 118,5 kWh. Lucid Gravity pojedzie dalej

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Range Rover Sport Electric 3

Zobacz Gravity w katalogu

Range Rover pokazał 29 września elektryczną wersję modelu Sport, opartą na architekturze MLA-Flex i instalacji 800 V. SUV ma akumulator 118,5 kWh, ładowanie DC z mocą 350 kW oraz deklarowany zasięg do 609 km WLTP. Wygląda niemal jak odmiana spalinowa, ale technicznie jest bliskim krewnym większego Range Rovera Electric.

Spis treści Pokaż Ukryj
Range Rover Sport ElectricDane
Akumulator118,5 kWh
Architektura800 V, MLA-Flex
NapędAWD, dwa silniki
Moc542 KM lub 444 KM
Moment obrotowy850 Nm
0-100 km/h4,3-4,5 s
Zasięg WLTPdo 609 km
Ładowanie DCdo 350 kW
Ładowanie 10-80%22 min
Ładowanie ACdo 22 kW
Długość4946 mm
Rozstaw osi2997 mm
Liczba miejsc5
Głębokość brodzenia900 mm

542 KM i osiągi na poziomie V8

Dwa silniki elektryczne zapewniają napęd na wszystkie koła, łączną moc 542 KM i 850 Nm momentu obrotowego. W udostępnionych danych pojawiają się dwa wyniki przyspieszenia do 100 km/h: 4,3 oraz 4,5 sekundy z aktywnym Dynamic Launch Control. Niezależnie od tej rozbieżności Sport Electric jedzie na poziomie najmocniejszych wersji spalinowych.

Deklarowane 4,3 sekundy oznacza wynik o około 0,5 sekundy lepszy od Range Rovera Sport SV. Wariant elektryczny nie zaoferuje dźwięku V8, dlatego producent przygotował syntetyczną oprawę audio, która ma łączyć muzykę z odgłosami pracy układu napędowego. Marketingowo brzmi efektownie. O tym, czy kierowcy będą jej słuchać, zdecyduje przycisk wyciszenia.

W planach jest również słabsza odmiana o mocy 444 KM, nadal z dwoma silnikami i napędem AWD. Na początku dostępna ma być jednak mocniejsza konfiguracja. To strategia dobrze znana z premier Porsche i innych marek premium: najpierw droga wersja, później model otwierający cennik.

Nadwozie jest o 61 procent sztywniejsze niż w hybrydowym Range Roverze Sporcie, a środek ciężkości znajduje się o 73 mm niżej. Układ Dynamic Air Suspension współpracuje z aktywną kontrolą przechyłów, tylną osią skrętną i adaptacyjnymi amortyzatorami. Elektronika analizuje 100 parametrów z częstotliwością 500 razy na sekundę.

350 kW wystarczy na 22 minuty przy ładowarce

Akumulator o pojemności 118,5 kWh pracuje z instalacją 800 V. Maksymalna moc ładowania DC wynosi 350 kW, a przejście od 10 do 80 procent ma zajmować 22 minuty. W ciągu 10 minut samochód powinien odzyskać do 220 km deklarowanego zasięgu.

To bardzo dobry wynik jak na tak duży akumulator, ale wymaga odpowiednio mocnej stacji i korzystnej temperatury ogniw. Sama wartość szczytowa nie mówi też, jak długo auto utrzyma okolice 350 kW. Ostatecznie liczy się krzywa ładowania, której na razie nie pokazano.

Pokładowa ładowarka AC przyjmuje do 22 kW. Przy wykorzystaniu takiego przyłącza uzupełnianie dużej baterii będzie trwało mniej więcej sześć godzin, zależnie od strat i dostępnego zakresu pojemności. W domu częściej spotykane 11 kW oznacza już około dwa razy dłuższy postój.

Zasięg ma wynosić od 600 do 609 km WLTP, zależnie od wersji i podawanej konfiguracji. Taki wynik nie gwarantuje 600 km na autostradzie. Sport Electric ma prawie 5 metrów długości, napęd AWD i ogromny akumulator, więc przy 140 km/h zużycie energii może szybko sprowadzić deklarację do znacznie skromniejszej wartości.

Lucid Gravity ma przewagę zasięgu i siedem miejsc

Range Rover Sport Electric mierzy 4946 mm długości i ma rozstaw osi 2997 mm. Jest o około 107 mm krótszy od pełnowymiarowego Range Rovera Electric, choć oba modele korzystają z tej samej architektury i akumulatora. Kabina pozostaje pięcioosobowa.

Naturalnym rywalem jest Lucid Gravity. Amerykański SUV korzysta z akumulatora 123 kWh, oferuje do siedmiu miejsc i w wersji Grand Touring osiąga deklarowane 450 mil, czyli około 724 km. Trzeba jednak uważać na proste zestawienie tej liczby z wynikiem Range Rovera, ponieważ Lucid podaje zasięg według amerykańskiej procedury EPA, a Brytyjczycy według WLTP.

Gravity wygrywa również mocą szczytową ładowania. Przyjmuje do 400 kW i według producenta może odzyskać około 200 mil zasięgu w 11 minut. Range Rover odpowiada mocą 350 kW i obietnicą 220 km w 10 minut. Obie deklaracje czekają na niezależne pomiary przy tej samej ładowarce.

Brytyjski SUV ma za to ambicje terenowe. Może brodzić w wodzie o głębokości 900 mm i pokonywać podjazdy o nachyleniu 45 stopni. Próby przeprowadzono między innymi w odkrywkowych kamieniołomach marmuru w Carrarze. Pytanie tylko, ilu właścicieli samochodu tej klasy pojedzie nim dalej niż na zaśnieżony podjazd pod hotel.

Elektryczny, ale bez stylistycznego eksperymentu

Poza brakiem końcówek wydechu Range Rover Sport Electric niewiele różni się od wersji spalinowej. Otrzymał bardziej aerodynamiczną atrapę chłodnicy i własne wzory felg, ale proporcje nadwozia, wnętrze oraz ogólny charakter pozostały znajome. Range Rover wybrał ewolucję, odwrotnie niż Jaguar przy swojej elektrycznej zmianie wizerunku.

Cena oraz termin rozpoczęcia sprzedaży w Polsce nie zostały jeszcze ogłoszone. Model nie pojawi się w Stanach Zjednoczonych jako samochód rocznika 2027, choć jego późniejszy debiut na tym rynku nadal jest możliwy. Dla Europy zestaw 800 V, ładowanie 350 kW i 22 kW AC wygląda sensownie, ale końcowa ocena będzie zależała od ceny i masy, której producent jeszcze nie podał.

Range Rover zachował terenowe możliwości i sylwetkę Sporta, lecz teraz musi udowodnić, że 118,5 kWh nie służy głównie do maskowania wysokiego zużycia energii. Wybralibyście jego znajomy luksus czy siedmiomiejscowego Lucida Gravity z większym deklarowanym zasięgiem?

Ten model w katalogu

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Wybralibyście jego znajomy luksus czy siedmiomiejscowego Lucida Gravity z większym deklarowanym zasięgiem?

Zobacz także