BYD oficjalnie potwierdził, że zapowiadany wcześniej „8-series Tang” to trzecia generacja Tanga, która zadebiutuje 21 sierpnia na Chengdu Auto Show 2026. To pięcioosobowy SUV o długości 5 045 mm, z baterią do 105,792 kWh i deklarowanym zasięgu do 850 km CLTC.
Dla polskiego czytelnika jest tu jeden haczyk: poprzedni BYD Tang startował u nas od 320 000 zł, ale dziś wygląda na wycofanego z polskiej oferty importera.
Co już wiemy o nowym BYD Tang
Nowy Tang ma 5 045 mm długości, 1 980 mm szerokości, 1 760 mm wysokości i rozstaw osi 2 950 mm. BYD pozycjonuje go jako pięcioosobowego SUV-a klasy średnio-wyższej, który ma tworzyć duet z większym Da Tang, czyli tak zwanym 9-series Tang, pokazanym w czerwcu.
Za napęd odpowiada silnik synchroniczny z magnesami trwałymi o mocy 300 kW, czyli 402 KM. Do wyboru będą baterie o pojemności 88,682 kWh i 105,792 kWh, a zasięgi według chińskiej normy CLTC to 730 km, 830 km albo 850 km zależnie od wersji. Na papierze wygląda to mocno, ale CLTC tradycyjnie potrafi być hojny.
BYD dorzuca tu też drugą generację Blade Battery, system szybkiego ładowania flash charging i pakiet ADAS God’s Eye B w standardzie. Najbardziej nośna liczba jest jedna: ładowanie 10-70 procent w około 5 minut przy normalnej temperaturze. Takie deklaracje zawsze wymagają gwiazdki, bo bez informacji o mocy ładowarki i pełnej krzywej to nadal bardziej obietnica niż realny scenariusz na trasie.
Auto ma również system kontroli nadwozia DiSus-A, czyli dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne i funkcję podglądu drogi przed autem. To już sprzęt z wyższej półki, nie budżetowy rodzinny wół roboczy.
Tang musi pomóc wynikom
Odświeżenie tej rodziny nie bierze się znikąd. Sprzedaż Tangów mocno siadła. W czerwcu 2026 roku seria sprzedała się w liczbie 9 282 sztuk, co oznacza spadek o 48,55 procent rok do roku. Po pierwszym półroczu wynik wyniósł 41 403 auta, czyli 49,87 procent mniej niż rok wcześniej.
BYD od kilku miesięcy przebudowuje więc swoją flagową linię Dynasty. Większy Da Tang EV wszedł na rynek 17 czerwca z ceną startową 239 900 juanów, czyli około 35 330 dolarów, i zasięgiem do 950 km CLTC. Do momentu premiery producent mówił o ponad 150 tys. zamówień przedsprzedażowych. Liczba robi wrażenie, ale dopiero dostawy pokazują, czy popyt był realny.
Na tych samych targach w Chengdu publicznie pokaże się też Da Han, czyli pierwsza flagowa limuzyna Dynasty segmentu D. W wersji elektrycznej ma oferować do 1 008 km CLTC.
Ceny nowego Tanga BYD jeszcze nie podał, choć wcześniej zapowiadał wejście modelu do sprzedaży w drugiej połowie 2026 roku. Jeśli auto kiedyś wróci do Europy, raczej nie będzie tanie, bo już stary Tang celował wysoko i nie przebił się szeroko na naszym rynku.
BYD odświeża Tanga nie dlatego, że może, tylko dlatego, że musiał. Jak myślicie, taki duży pięcioosobowy SUV z Chin miałby dziś jeszcze sens w Polsce przy cenie z okolic dawnego Tanga?




Komentarze