Przejdź do treści
News

Denza Bao 5 w polskiej przedsprzedaży od 359 040 zł. PHEV na ramie i 544 KM

Denza Bao 5 01

Denza ruszyła w Polsce z przedsprzedażą modelu Bao 5, czyli dużego SUV-a plug-in od marki premium należącej do BYD. Ceny startują od 359 040 zł, topowa wersja kosztuje 402 160 zł, a auta demonstracyjne mają trafić do salonów pod koniec września 2026 roku. To ciekawy debiut, bo mówimy nie o kolejnym miękkim SUV-ie, tylko o hybrydzie plug-in z ramą nośną i blokadami mostów.

Bao 5 dołącza do dwóch modeli, którymi Denza weszła do Polski w kwietniu 2026 roku, czyli Z9 GT i vana D9. Teraz marka dorzuca auto bardziej terenowe, przynajmniej na papierze.

Co to za samochód i co ma pod maską

Denza Bao 5 to pięciomiejscowy SUV klasy wyższej z rozstawem osi 280 cm. Bagażnik ma od 475 do 1069 litrów, a kabina jest mocno „chińsko-premium”, czyli dużo ekranów i dużo wyposażenia. Producent wsadził tu cztery ekrany: zestaw wskaźników 12,3 cala, centralny ekran 15,6 cala, ekran pasażera i wyświetlacz HUD.

Napęd też nie jest skromny. Bao 5 ma benzynowe 1,5 turbo i dwa silniki elektryczne, po jednym przy każdej osi. Łączna moc układu to 544 KM, moment obrotowy wynosi 760 Nm.

Akumulator trakcyjny ma 31,8 kWh, co jak na PHEV jest już całkiem dużą wartością. Zasięg elektryczny według WLTP to do 90 km, a zasięg łączny producent podaje na 835 km. WLTP w plug-inach potrafi być bardzo optymistyczne, ale sama pojemność baterii sugeruje, że w mieście da się tym jeździć sporo bez uruchamiania benzyny.

Przyspieszenie 0-100 km/h zajmuje 4,8 s w wersji Elegance i 5,0 s w odmianie Ultimate. Tak, bazowa wersja jest tu minimalnie szybsza.

Najciekawsza rzecz jest jednak gdzie indziej. Bao 5 oparto na ramie nośnej, co dziś w tej klasie zdarza się rzadko. Do tego dochodzą elektroniczne blokady mechanizmów różnicowych przy przedniej i tylnej osi oraz centralna blokada rozdziału napędu. Krótko mówiąc, to bliżej chińskiej interpretacji Jeepa czy Land Rovera niż kolejnego asfaltowego SUV-a.

Wyposażenie, wersje i ceny w Polsce

W Polsce Denza Bao 5 będzie sprzedawana w dwóch wersjach: Elegance i Ultimate. Już odmiana bazowa dostaje 18-calowe felgi, panoramiczny dach, zintegrowane stopnie boczne, relingi dachowe, masaż w przednich fotelach, podgrzewanie i wentylację przednich siedzeń oraz podgrzewanie kierownicy.

Ultimate dorzuca 20-calowe felgi, skórzaną tapicerkę, elektrycznie wysuwane stopnie, audio Devialet z 18 głośnikami, wentylację siedzeń w drugim rzędzie i cyfrowe lusterko wsteczne.

Topowa wersja ma też system kontroli nadwozia DiSus-P. Układ korzysta z danych z ponad 20 czujników i na bieżąco zmienia charakterystykę zawieszenia. Może też podnieść prześwit do 31 cm. To już wygląda poważnie, choć oczywiście między katalogowym off-roadem a realnym katowaniem auta w błocie jest jeszcze spora różnica.

Ceny są następujące:

WersjaCena w Polsce
Denza Bao 5 Elegance359 040 zł
Denza Bao 5 Ultimate402 160 zł

Pierwsze samochody demonstracyjne mają pojawić się u polskich dealerów pod koniec września 2026 roku.

Dla polskiego klienta to raczej nie jest rywal dla Tesli Model Y czy Skody Enyaq. Bardziej niszowa propozycja dla kogoś, kto chce dużego, mocnego i efektownego PHEV-a z terenowym sznytem, a nie kolejnego SUV-a „premium” z plastikiem podwozia i aplikacją w telefonie. Pytanie tylko, ilu chętnych znajdzie się przy cenie ponad 359 tys. zł.

Komentarze

Zobacz także