Lynk & Co wraca do gry z bardzo konkretną deklaracją: nowy Lynk & Co 10 potrafi dobić z 10 do 97 proc. w 8 minut i 42 sekundy. To wynik lepszy niż głośne ładowanie BYD do 97 proc. w 9 minut. A obok „zwykłej” wersji marka pokazała też Lynk & Co 10+, czyli odmianę nastawioną na osiągi.
Dwa sedany, jeden kierunek
Oba auta zadebiutowały 7 kwietnia 2026 roku jako średnio-duże i duże elektryczne sportowe sedany. Wcześniej funkcjonowały pod nazwą Z10.
Lynk & Co przy okazji premiery dorzucił też nowe rozwiązania techniczne: architekturę 900 V, napędy elektryczne o sprawności do 93,7 proc. i baterię Energee Golden Brick do ultraszybkiego ładowania.
10+ celuje w Porsche
Mocniejszy Lynk & Co 10+ dostał napęd AWD z dwoma silnikami o łącznej mocy 680 kW, czyli 912 KM. Sprint do 100 km/h trwa 3,2 s, a przyspieszenie 80-120 km/h zajmuje 2,1 s.
Marka chwali się też czasem okrążenia na Asian Ridge Track: 1:40,14. To wynik lepszy od Porsche Taycan GT, więc Lynk & Co ogłosił nowy rekord toru w tej klasie. Brzmi odważnie i robi wrażenie, choć oczywiście torowe rekordy zawsze warto zestawiać z warunkami przejazdu i specyfikacją auta.
| Parametr | Lynk & Co 10+ / 10 |
|---|---|
| Typ nadwozia | elektryczny sportowy sedan |
| Długość | 5050 mm |
| Szerokość | 1966 mm |
| Wysokość | 1468 mm |
| Rozstaw osi | 3005 mm |
| Napęd 10+ | dwa silniki, AWD |
| Moc 10+ | 680 kW / 912 KM |
| 0-100 km/h | 3,2 s |
| 80-120 km/h | 2,1 s |
| Bateria 1 | 77 kWh, 800 V |
| Bateria 2 | 95 kWh, 900 V |
| Zasięg CLTC | do 816 km |
| Cena przedsprzedaży 10 | 200 000-230 000 juanów |



Szybkie ładowanie robi tu największą robotę
Bazowy Lynk & Co 10 z baterią 77 kWh i instalacją 800 V obsługuje ładowanie 5.5C. W takim układzie auto ładuje się od 10 do 80 proc. w 10,5 minuty.
Jeszcze ciekawiej wygląda wariant 900 V z baterią 95 kWh. Producent deklaruje zasięg do 816 km CLTC. Na ładowarkach V4 ultra-fast auto ma odzyskiwać 2 km zasięgu na sekundę, przechodząc z 10 do 70 proc. w 4 minuty i 22 sekundy oraz z 10 do 97 proc. w 8 minut i 42 sekundy.
Na papierze wygląda to bardzo mocno. Zwłaszcza że mówimy o aucie, które ma walczyć ceną z Xiaomi SU7.
Jest też trochę torowego sznytu
Wersja 10+ dostała regulowane tylne skrzydło z włókna węglowego, 21-calowe kute felgi i wiercone tarcze hamulcowe Brembo. Pojawił się też nowy lakier Racing Shadow Blue oraz wnętrze w kolorze Shadow Red.
Sam układ napędowy też brzmi ciekawie. Lynk & Co mówi o zastosowaniu magnezowego stopu klasy lotniczej. Dzięki temu cały zespół napędowy waży 75 kg. Do tego dochodzi współosiowy układ napędu, przełączanie AWD w 10 ms i kontrola trakcji G-TCS reagująca na poziomie 2 ms.




Cena wygląda bardzo agresywnie
Lynk & Co 10 wyceniono w przedsprzedaży na 200 000-230 000 juanów, czyli mniej więcej 29-33,3 tys. dolarów. W chińskich realiach to bardzo mocne ustawienie auta, które ma szybkie ładowanie, duże nadwozie i parametry pozwalające mierzyć się z najgłośniejszymi nowymi sedanami EV.
Jeśli te deklaracje potwierdzą się poza slajdami z premiery, Lynk & Co może mieć naprawdę mocny argument. Zwłaszcza dziś, gdy sama pojemność baterii przestaje wystarczać, a coraz więcej osób patrzy po prostu na to, ile minut trzeba spędzić przy ładowarce.
A wy na co zwracacie dziś większą uwagę w elektryku: czas ładowania czy osiągi?
Co sądzicie o tej nowości?
Bądź pierwszym, który skomentuje! Twoja opinia się liczy.
Włącz się do rozmowy →












Dołącz do dyskusji