Przejdź do treści
News

Największy elektryk marki Škoda trafił do produkcji. Peaq jest już składany w zakładzie Mlada Boleslav

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Skoda Peaq Produkcja Mlada Boleslav 1

Zobacz Peaq 60 w katalogu

Škoda uruchomiła seryjną produkcję modelu Peaq w Mladej Boleslavi, czyli w swojej głównej fabryce w Czechach. To największy samochód elektryczny marki do tej pory, a przy okazji piąty elektryk w historii Škody.

Peaq to duży SUV o długości 4,87 m, więc jest o ponad 20 cm dłuższy od Enyaqa. Ma rozstaw osi 2,97 m, standardowo oferuje pięć miejsc, a opcjonalnie także siedem. Cena startuje od 49 990 euro.

Fabryka robi miejsce na elektryki

Nowy model zjeżdża z taśmy w Mladej Boleslavi razem z trzema innymi autami: spalinową Octavią Combi oraz elektrycznymi Enyaqiem i Elroqiem. To o tyle ciekawe, że na jednej linii Škoda składa dziś cztery modele, z czego trzy są w pełni elektryczne. Dla producenta to wygodne – można żonglować produkcją zależnie od popytu albo problemów w łańcuchu dostaw.

Żeby zrobić miejsce dla EV, Škoda przeniosła w maju produkcję Octavii Combi do zakładu w Kvasinach. Efekt? W pierwszej połowie 2026 roku auta elektryczne odpowiadały już za prawie 23 proc. wszystkich samochodów Škody produkowanych w Czechach. To już nie jest „projekt na przyszłość”, tylko normalna część biznesu.

Popyt wygląda dobrze, choć to jeszcze zamówienia w ciemno

Do końca lipca klienci złożyli prawie 8 500 zamówień na Peaqa. Brzmi dobrze, ale trzeba mieć z tyłu głowy, że mowa o tzw. blind orders, czyli rezerwacjach składanych jeszcze przed obejrzeniem auta na żywo. Marketing lubi takie liczby, rynek potem lubi je weryfikować.

Pierwsze egzemplarze nie trafią od razu do klientów. Najpierw pojadą do salonów jako auta pokazowe i demonstracyjne. Debiut dealerski szykuje się na drugą połowę września, a wydania dla klientów najpewniej ruszą w listopadzie albo grudniu.

Peaq ma być szczytem oferty Škody

Nazwa Peaq pochodzi od angielskiego słowa „peak”, czyli szczyt. I dokładnie tak Škoda ustawia ten model – jako nowy top of the range pod względem komfortu, przestrzeni i technologii. Brzmi dobrze na papierze, ale prawdziwy test przyjdzie wtedy, gdy auto zacznie jeździć po drogach i zobaczymy, jak wypada względem dużych elektrycznych SUV-ów z grupy Volkswagena i spoza niej.

To też drugi bateryjny SUV marki pokazany w tym roku po kompaktowym Epiqu, który miał premierę w maju. W praktyce widać więc wyraźnie, że czeska marka nie zamierza już opierać elektromobilności wyłącznie na Enyaqu. I słusznie, bo jeden model dziś po prostu nie wystarcza.

Jeśli Škoda dowiezie jakość wykonania i sensowną konfigurację siedmiomiejscową, Peaq może być dla wielu rodzin ciekawszy niż Enyaq. Pytanie tylko, czy 49 990 euro za bazę wystarczy, by klienci uznali ten rozmiar i logo za uczciwą ofertę.

Ten model w katalogu

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Jedno zdanie wystarczy.

Zobacz także