Przejdź do treści
News

Xiaomi rozebrało SU7 na żywo. To mówi więcej niż oficjalna specyfikacja

Xiaomi Su7 Rozebrany Na Czesci 01

Xiaomi zrobiło coś, na co większość producentów zwykle się nie decyduje: rozebrało nowego SU7 niemal do ostatnich podzespołów podczas transmisji na żywo. Dla kierowców to ciekawostka, ale też rzadki wgląd w to, jak producent chce bronić jakości, bezpieczeństwa i rozwiązań technicznych swojego elektryka.

Spis treści Pokaż Ukryj

Transmisję poprowadził Lei Jun, prezes Xiaomi, razem z ekspertem od bezpieczeństwa samochodowego Zhu Xichanem. Przez 3,5 godziny rozbierali oni Xiaomi SU7 Pro, czyli środkową wersję modelu z napędem na tył, akumulatorem 96,3 kWh LFP, zawieszeniem pneumatycznym i ceną 249 900 juanów.

Co dokładnie rozebrano

Bohaterem transmisji był Xiaomi SU7 Pro z roku modelowego 2026. To nie topowa odmiana Max, tylko wersja ze środka gamy, co jest o tyle ciekawe, że właśnie taki wariant może najlepiej pokazywać realny poziom wykonania auta, a nie tylko najbardziej doposażoną konfigurację.

Na chińskim rynku nowy SU7 trafił do sprzedaży 19 marca i według producenta zebrał już 40 tys. potwierdzonych zamówień. Sam samochód ma wymiary 4997/1963/1445 mm i rozstaw osi 3000 mm, więc mówimy o dużym sedanie segmentu wyższego niż typowe elektryki klasy średniej.

ParametrXiaomi SU7 Pro / gama SU7
Typ nadwoziaelektryczny sedan
Długość / szerokość / wysokość4997 / 1963 / 1445 mm
Rozstaw osi3000 mm
Wersja z transmisjiSU7 Pro
Napęd SU7 Protył, 1 silnik
Moc SU7 Standard / Pro235 kW (315 KM)
Bateria SU7 Pro96,3 kWh LFP
Cena SU7 Pro w Chinach249 900 juanów
Zakres pojemności baterii w gamie73 kWh, 96,3 kWh, 101,7 kWh
Zakres mocy w gamie315 KM do 681 KM
Zasięg CLTC720 do 902 km

Lakier, reflektory i detale nadwozia

Lei Jun zaczął od nadwozia i lakieru. Xiaomi stosuje proces 3C2B, czyli trzy warstwy lakieru i dwa etapy wypalania. Pod lakierem karoseria ma zabezpieczenie antykorozyjne oparte na stali ocynkowanej, obróbce wstępnej i elektroforezie.

Pierwsza warstwa ma wyrównywać bazę i poprawiać odporność na odpryski. Po niej następuje wypalanie w 160 stopniach Celsjusza przez 20 minut. Druga warstwa odpowiada za kolor, a trzecia to lakier bezbarwny, nakładany dwukrotnie. Ostatni etap obejmuje wypalanie w 140 stopniach przez 20 minut, co ma poprawiać odporność na zarysowania.

Interesująco wygląda też opis felg. Xiaomi podało, że ich kształt frezowano przez 13 godzin z użyciem 22 narzędzi tnących. To detal, ale dobrze pokazuje, że marka chce budować wokół SU7 obraz auta dopracowanego także w miejscach, których zwykle nie omawia się szerzej podczas premier.

Przedni zderzak integruje nowy radar 4D mm-wave i aktywny regulowany filtr powietrza. Wersja Max ma dodatkowo boczne kanały powietrzne do chłodzenia hamulców.

Reflektory mają cztery moduły świetlne, miedziane podłoże i cylindryczne radiatory o większej powierzchni oddawania ciepła. Do tego dochodzi aktywne chłodzenie powietrzem z jednym wentylatorem i dwoma kanałami powietrznymi 90-stopniowymi. Tylna lampa ma trójwarstwowe wykończenie, a w środku pracuje 360 diod LED rozmieszczonych co 10 mm.

Kamery, frunk i elektronika pokładowa

Lusterka boczne mają kamery systemu surround view z pokryciem soczewki na poziomie 90,7 proc.. Zintegrowano tam też ostrzeganie o martwym polu i ogrzewanie. W odmianie Max dochodzi funkcja elektrochromatyczna przeciw oślepianiu.

Nowy SU7 dostał elektrycznie otwierany przedni bagażnik o pojemności 105 litrów. Można go otworzyć głosem z kabiny, przyciskiem na zewnątrz albo przez sterowanie UWB.

Xiaomi zwróciło też uwagę na pochyloną chłodnicę, która oszczędza miejsce względem pionowego układu. W jednym obszarze zintegrowano odlew aluminiowy w formie trójkątnej belki, moduł czynnika chłodniczego, kompresor, PTC i moduł obiegu wody.

Wnętrze ma więcej zmian, niż widać na zdjęciach

W kabinie pojawiła się ulepszona sprężarka lodówki oraz schowek o pojemności 18,4 litra pod tunelem środkowym. Xiaomi poprawiło też głośniki w drzwiach, stosując metalową siatkę dla lepszej transmisji dźwięku.

System audio ma 25 głośników. W kabinie pracuje również zestaw 8 mikrofonów w układzie trzymodułowym, który obsługuje sterowanie głosowe w pięciu strefach. Materiał wygłuszający pokrywa ponad 90 proc. paneli drzwi.

Fotel kierowcy ma 18-kierunkową elektryczną regulację i siedmiowarstwową konstrukcję materiałową. To jeden z tych elementów, które w codziennym użytkowaniu znaczą więcej niż widowiskowe parametry przyspieszenia, bo wpływają na komfort przy dłuższej jeździe.

Xiaomi zastosowało też moduł sterowania domenowego 4 w 1. Łączy on w jednej jednostce kokpit, systemy wspomagania kierowcy, sterowanie pojazdem i komunikację, co ma obniżać masę układu. Dodatkowo auto ma cztery główne sterowniki odpowiedzialne za nadwozie, zarządzanie temperaturą oraz obciążenia po lewej i prawej stronie samochodu.

Ciekawym rozwiązaniem są elektroniczne bezpieczniki z szybkim odłączaniem zasilania. Na pokładzie znalazły się też LiDAR, radar 4D, 12 czujników ultradźwiękowych i 11 kamer.

Zawieszenie, hamulce i to, co Xiaomi chciało pokazać najmocniej

SU7 ma z przodu układ double wishbone, a z tyłu zawieszenie wielowahaczowe pięciowahaczowe. Wszystkie wersje dostają standardowo tylne opony o szerokości 265 mm. Zastosowano też dwukomorowe miechy pneumatyczne w obiegu zamkniętym oraz system ciągłej regulacji tłumienia, który na bieżąco zmienia wysokość i sztywność zawieszenia.

Standardem są przednie czterotłoczkowe stałe zaciski hamulcowe. Według Xiaomi taka konstrukcja lekko zmniejsza moment oporu i zwiększa zasięg CLTC o 3 km. Wersja Max ma czterotłoczkowe zaciski Brembo i wentylowane tarcze.

Najmocniejszy przekaz całej transmisji dotyczył jednak bezpieczeństwa konstrukcji. Nadwozie wykorzystuje przednią belkę z aluminium klasy lotniczej serii 7 o szerokości 1490 mm, która obejmuje 79 proc. szerokości auta i ma 280-milimetrowe strefy pochłaniania energii.

Nowy SU7 wykorzystuje 90,3 proc. stali o wysokiej wytrzymałości i stopów aluminium. W konstrukcji użyto także stali o wytrzymałości 2200 MPa, między innymi w belkach drzwi, słupkach A i słupkach C. Przednia przegroda ma wzmocnienia 1500 i 2000 MPa.

Tylna podłoga ma konstrukcję trzysekcyjną. Po kolizji można wymienić tylko uszkodzony fragment, bez konieczności wymiany całej tylnej części podłogi. To jedna z praktyczniejszych informacji z całej transmisji, bo dotyczy ewentualnych napraw, a nie tylko marketingowych haseł o bezpieczeństwie.

Bateria i test powypadkowego egzemplarza

Akumulator chroni rama z dwoma poprzeczkami stalowymi 1500 MPa i dwoma poprzeczkami podłogowymi 2000 MPa. Standardem jest też 9 poduszek powietrznych, w tym dwie dodatkowe tylne boczne oraz zintegrowane tkane kurtyny boczne.

Lei Jun i Zhu Xichan pokazali także egzemplarz po 50-procentowym zderzeniu offsetowym przy 60 km/h. Według relacji Xiaomi strefa zgniotu z przodu pochłonęła energię zgodnie z założeniami, przednia belka odkształciła się bez rozerwania, a słupek A nie uległ deformacji.

Tego typu pokaz nie zastępuje niezależnych testów zderzeniowych, ale daje wgląd w to, na czym producent chce oprzeć wiarygodność modelu. W przypadku SU7 Xiaomi wyraźnie stawia na dwa obszary: konstrukcję nadwozia i integrację elektroniki.

Po co Xiaomi robi taki pokaz

Taka transmisja ma prosty cel: przekonać rynek, że SU7 nie jest tylko efektownym sedanem nowej marki, ale autem z dopracowaną techniką pod spodem. Sam fakt, że producent rozbiera samochód na żywo i omawia lakier, wiązki, sterowniki, strefy zgniotu czy mocowania baterii, pokazuje, gdzie dziś toczy się walka o zaufanie klientów w Chinach.

W segmencie EV sama moc i ekran w kabinie już nie wystarczają. Coraz więcej marek próbuje udowodnić, że potrafi zbudować samochód dobrze także tam, gdzie klient zwykle nie zagląda.

A wy kupilibyście auto marki technologicznej po takiej transmisji, czy nadal bardziej ufacie producentom z dłuższym doświadczeniem w motoryzacji?

Komentarze

Napisz, jeśli masz zdanie.

Zobacz także