Xpeng chce do 2030 roku sprzedawać na świecie milion samochodów rocznie, z czego 500 tys. w Europie. Plan przedstawiony przez prezesa He Xiaopenga podczas salonu samochodowego w Paryżu wymaga jednak znacznie większej produkcji na naszym kontynencie. Obecne moce zakładu Magna w Austrii mają być za małe.
Dla porównania, Ford sprzedał w Europie w 2025 roku około 426 tys. samochodów, a Opel zanotował około 400 tys. rejestracji. Xpeng mierzy więc w skalę marek, które od dekad mają tu fabryki, salony i rozpoznawalne logo.
Od 60 tys. samochodów do wyniku większego niż Forda
Chińska marka weszła do Europy przez Norwegię w 2020 roku. Od tego czasu dostarczyła na kontynencie ponad 60 tys. samochodów, przy czym większość tej liczby przypadła na dwa ostatnie lata. Osiągnięcie poziomu 500 tys. aut rocznie wymagałoby zatem skoku o cały rząd wielkości.
Tempo ekspansji rzeczywiście rośnie. We wrześniu 2026 roku zagraniczna sprzedaż Xpenga po raz pierwszy przekroczyła 10 tys. egzemplarzy i wyniosła dokładnie 10 055 samochodów, o 100,94 proc. więcej niż rok wcześniej. Od stycznia do września firma dostarczyła poza Chinami 59 479 aut, czyli o 100,11 proc. więcej rok do roku.
Sprzedaż zagraniczna odpowiadała za 20,92 proc. wszystkich dostaw producenta. Problem w tym, że łączny wynik Xpenga w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku spadł o 9,2 proc. do 284 367 samochodów. Europa i pozostałe rynki eksportowe rosną więc szybko, ale na razie częściowo nadrabiają słabszy wynik całej firmy.
Plan przedstawiony w Paryżu różni się też od wcześniejszej deklaracji prezesa. W lutym 2026 roku He Xiaopeng pisał pracownikom o milionie samochodów sprzedawanych za granicą w 2030 roku, a działalność poza Chinami miała generować ponad 70 proc. zysku. Teraz mowa o milionie aut globalnie, z czego połowa przypadałaby na Europę. Nie wiadomo, czy firma obniżyła ambicje, czy prezes opisywał w lutym inny scenariusz rozwoju.
Magna produkuje cztery modele, ale Xpeng potrzebuje większej skali
Xpeng rozpoczął europejską produkcję we wrześniu 2025 roku. G6, G9 i sedan P7+ powstają w zakładzie Magna International w Grazu. 7 października 2026 roku próbna seria G9L zjechała z tej samej linii, dzięki czemu duży SUV został czwartym modelem marki skierowanym do lokalnej produkcji.
Europejska premiera G9L odbyła się 12 października, w dniu otwarcia salonu samochodowego w Paryżu. Producent nie podał jednak terminu rozpoczęcia seryjnego montażu tego modelu w Austrii.
Wiceprezes Xpenga Yeqing Zheng przyznał wcześniej w rozmowie z Reutersem, że wydajność zakładu Magna nie wystarczy do realizacji europejskiego celu. Firma rozmawia o zwiększeniu produkcji w Grazu, a jednocześnie analizuje inne lokalizacje na kontynencie. Nie ujawniła, jak dużych mocy potrzebuje, które państwa bierze pod uwagę ani czy rozmowy doprowadziły już do konkretnych zobowiązań inwestycyjnych.
Lokalny montaż ma zmniejszyć zależność od importu z Chin i ułatwić spełnianie europejskich wymogów dotyczących udziału produkcji prowadzonej na miejscu. To także sposób na ograniczenie wpływu unijnych ceł na elektryki sprowadzane z Chin. Xpeng wskazuje przy tym na Volkswagena jako przykład firmy, która zbudowała trwałą pozycję dzięki inwestycjom bezpośrednio na docelowym rynku. Niemiecki koncern jest akcjonariuszem i partnerem technologicznym chińskiej marki.
Cel na 2030 rok wygląda agresywnie nawet przy obecnym tempie wzrostu. Xpeng ma technologię, coraz szerszą gamę i partnera produkcyjnego, ale nadal brakuje mu skali fabryk oraz europejskiej sieci porównywalnej z Fordem czy Oplem. Najbliższym testem nie będzie więc kolejna premiera samochodu, lecz informacja o tym, gdzie i za ile firma zbuduje moce pozwalające produkować setki tysięcy aut rocznie.




Komentarze
Jedno zdanie wystarczy.