Przejdź do treści
News

Mercedes-AMG obiecuje „powrót” fizycznych sterowników. A potem chowa klimatyzację w menu

Wnetrze Merdeds Amg Gt 2027 Coupe 05

Mercedes pokazał wnętrze nowego elektrycznego AMG GT 4-Door Coupe i wygląda na to, że ktoś tu próbuje pogodzić dwa światy naraz. Z jednej strony kierowcy mówią wprost: chcą przycisków. Z drugiej, AMG nadal buduje kokpit wokół dużych ekranów, a sterowanie klimatyzacją zostaje w MBUX. I to jest ten detal, który w codziennym użytkowaniu potrafi bardziej zirytować niż brak 50 KM mocy.

Spis treści Pokaż Ukryj

Nowy model ma pełną premierę tej wiosny, a dostawy mają ruszyć jeszcze w tym roku. To też pierwszy seryjny Mercedes-AMG na platformie AMG.EA, czyli architekturze robionej stricte pod elektryczne auta sportowe.

Wnętrze: trzy ekrany, ale w stylu „kierowca w centrum”

Mercedes w ostatnich latach mocno forsował „hiperscreeny” i symetryczne układy ekranów w EQ oraz w nowych generacjach swoich topowych modeli. Tutaj jest inaczej: konsola środkowa jest wyraźnie zwrócona w stronę kierowcy. To drobiazg, ale w aucie, które ma udawać bardziej „drivers car” niż „salon na kołach”, ma znaczenie.

Sercem kokpitu jest 14-calowy ekran multimediów. Przed kierowcą mamy 10,2-calowy zestaw wskaźników, a pasażer może dostać opcjonalny dodatkowy ekran 14-calowy. Układ jest więc „triple-screen”, ale nie w formie jednej wielkiej tafli jak w Hyperscreenie, tylko jako trzy logiczne strefy.

ElementDane
ModelMercedes-AMG GT 4-Door Coupe (nowa generacja, EV)
Premierawiosna 2026 (pełny debiut)
Start dostawpóźniej w 2026 r.
PlatformaAMG.EA (dedykowana dla elektrycznych AMG)
Ekran centralny14 cali
Zegary10,2 cala
Ekran pasażeraopcjonalnie 14 cali
Sterowanie klimatyzacjąw menu MBUX
Pokrętła na tunelu3 (dynamika jazdy)
Traction control9 stopni (AMG Race Engineer)
DachSky Control: przezroczysty/nieprzezroczysty + projekcje
Koncept (GT XX) – moc1 341 KM (1 000 kW), 3 silniki axial-flux
Koncept – ładowanie/zasięg400 km w 5 min (deklaracja dla konceptu)

„Kierowcy chcą przycisków” – AMG daje pokrętła, ale nie tam, gdzie najbardziej boli

Mercedes mówi o „zbalansowanej” logice obsługi: trochę dotyku, trochę haptyki, trochę głosu. Brzmi znajomo, bo podobne deklaracje słyszymy od wielu marek, które po latach zachwytu ekranami próbują teraz wrócić do bardziej intuicyjnych rozwiązań.

Tyle że w tym AMG widać kompromis, który może zirytować w Polsce szczególnie mocno. Dlaczego? Bo u nas auto tego typu będzie często jeździło:

– w korkach (Warszawa, Wrocław, Trójmiasto, A4),

– w trasie (S7, S8, A2),

– zimą w warunkach, gdzie ogrzewanie i nawiew to nie jest „funkcja komfortu”, tylko realna potrzeba.

A klimatyzacja schowana w menu to dokładnie ten typ rozwiązania, który w codziennym ruchu działa gorzej niż klasyczne przyciski. Zmieniasz temperaturę, siłę nawiewu, kierunek nadmuchu i nagle zamiast „klik” masz „patrzę w ekran, celuję palcem, odrywam wzrok”.

AMG dorzuca za to trzy fizyczne pokrętła na tunelu środkowym. Tyle że one nie służą do tego, co robi się najczęściej, tylko do ustawień jazdy. Czyli: fajne na dynamiczną przejażdżkę, mniej użyteczne w poniedziałek rano.

Wnetrze Merdeds Amg Gt 2027 Coupe 08

Trzy pokrętła i „Race Engineer”: AMG stawia na sterowanie charakterem auta

Te trzy duże kontrolery mają konkretną robotę:

Response Control: zmienia reakcję silników elektrycznych i pedału przyspieszenia,

Agility Control: reguluje zachowanie auta w zakrętach,

Traction Control: ma 9 poziomów ingerencji przez nowy system AMG Race Engineer.

To brzmi jak próba przeniesienia „mechanicznego feelingu” do świata EV. I to akurat ma sens: w elektrykach różnice między trybami jazdy potrafią być większe niż w autach spalinowych, bo software steruje praktycznie wszystkim: mapą momentu, rekuperacją, reakcją na gaz, stabilizacją.

Ciekawy jest też detal ze strony kierowcy: dwa przyciski na kierownicy z własnymi wyświetlaczami LCD. AMG od lat robi takie rozwiązania w swoich modelach, ale w EV to może być jeszcze bardziej praktyczne, bo pozwala przeskakiwać między ustawieniami bez wchodzenia w menu.

Design wnętrza: „odrzutowe” nawiewy i elementy AMG, ale bez przesady

AMG dokłada typowe dla siebie akcenty:

– podświetlane nawiewy stylizowane na „silniki odrzutowe”,

– spłaszczona u dołu kierownica z karbonowymi wstawkami i haptyką,

– opcjonalne fotele AMG Performance,

– metalicznie wyglądający „skrzydłowy” element na konsoli.

To jest estetyka, którą część osób kocha, a część uzna za zbyt efektowną. Dla polskiego klienta w segmencie „super sedan EV” ważniejsze będzie jednak coś innego: czy to wnętrze będzie ergonomiczne przy 200 tys. km przebiegu, czy po 2–3 latach zacznie irytować haptyką, dotykiem i lagiem systemu.

I tu dochodzimy do sedna: Mercedes sam ostatnio dość otwarcie przyznawał (ustami szefa designu), że „ekrany nie są luksusem”, a software bywa problemem. W AMG ta dyskusja wraca, bo auto ma być sportowe, a sportowe auto musi być przewidywalne w obsłudze.

Dach, który robi „show”: Sky Control i projekcje na szkle

Jednym z najbardziej widowiskowych elementów jest panoramiczny dach Sky Control, który może przełączać się między trybem przezroczystym i nieprzezroczystym. W nocy potrafi też wyświetlać na szkle emblematy AMG lub pasy „racingowe”, zsynchronizowane z oświetleniem ambientowym.

To typ funkcji, którą jedni uznają za zbędny bajer, a inni za rzecz, która sprzedaje auto na etapie konfiguratora. W Polsce może mieć to jeszcze jeden wymiar: przy dużych przeszkleniach latem realnie liczy się możliwość szybkiego przyciemnienia kabiny, bo przy mocnym słońcu klimatyzacja dostaje w kość, a zasięg w EV spada.

Praktyczność: lepsza niż w typowym „sportowym” sedanie?

Mercedes wspomina o detalach, które brzmią jak odpowiedź na zarzut, że sportowe auta są „piękne, ale męczące”:

– podświetlane uchwyty na kubki,

dwie tacki do ładowania bezprzewodowego z przodu,

– z tyłu zapowiedź sensownej przestrzeni na nogi i głowę.

Standardowo ma to być układ czteroosobowy, ale będzie też opcja pięciu miejsc. I to może być ważniejsze niż się wydaje: w Polsce część klientów takich aut realnie używa ich jako jedynego samochodu w domu. Taycan pokazał, że „sportowy EV” może być jednocześnie narzędziem do codzienności, jeśli tylko ma sensowny drugi rząd i bagażnik.

Co wiemy o osiągach? Na razie tylko cień konceptu, ale liczby robią wrażenie

Mercedes na tym etapie mówi głównie o wnętrzu i platformie, ale w tle jest koncept AMG GT XX, który miał:

trzy silniki axial-flux,

– moc łączną 1 341 KM (1 000 kW),

– syntetyczny dźwięk V8,

baterię z chłodzeniem inspirowanym F1,

– deklarację ładowania pozwalającą dodać 400 km w 5 minut.

Warto to czytać ostrożnie, bo to parametry konceptu, a nie potwierdzona specyfikacja wersji seryjnej. Jednocześnie sam kierunek jest jasny: AMG celuje w półkę, gdzie dziś liczą się nie tylko 0–100 km/h, ale też powtarzalność osiągów (temperatura baterii, utrzymanie mocy) i szybkie ładowanie w trasie.

I tu wchodzi polski kontekst: nawet najlepsze auto nie uratuje sytuacji, jeśli realnie nie da się go szybko doładować na trasie. W Polsce sieć HPC rośnie, ale w segmencie aut za grube setki tysięcy złotych klienci oczekują bezproblemowej trasy „jak spaliną”. Taycan i Audi e-tron GT już dziś są często wybierane właśnie dlatego, że potrafią dobrze korzystać z szybkich ładowarek. AMG będzie musiało dowieźć nie tylko moc, ale też krzywą ładowania i stabilność systemu.

Ile to może kosztować w Polsce i z kim będzie walczyć?

Mercedes nie podał cen, ale pozycjonowanie jest czytelne: rywalem jest Porsche Taycan, a obok stoją też Audi e-tron GT i coraz mocniejsze EV z Chin, choć w innym „wizerunkowym” segmencie.

Jeśli spojrzeć na realia polskiego rynku premium, taki AMG po wejściu do salonów raczej nie będzie „okazją”. Przy obecnych cennikach i polityce doposażenia w tej klasie, celowałbym w poziom od ok. 700–900 tys. zł w zależności od wersji i opcji (to szacunek na bazie pozycjonowania, nie oficjalna informacja). I tu wraca temat ergonomii: przy takich kwotach użytkownik oczekuje, że podstawowe funkcje jak nawiew czy temperatura będą obsługiwane bez irytacji.

Co z tego wynika dla kierowcy: ekranowy luksus kontra codzienna wygoda

AMG próbuje zrobić dwa ruchy naraz: dać kierowcy „sportowe” ustawienia pod ręką (pokrętła, przyciski na kierownicy), a jednocześnie utrzymać nowoczesny, ekranowy kokpit. Problem w tym, że najczęściej używane funkcje w codziennej jeździe to nie regulacja pracy napędu czy poziomu kontroli trakcji, tylko nawiew, temperatura, odparowanie szyb.

Jeśli Mercedes w wersji produkcyjnej nie uprości obsługi klimatyzacji, część klientów może uznać, że to auto jest świetne na krótką jazdę testową, ale męczące na co dzień. Zwłaszcza w Polsce, gdzie EV w tej klasie często robią długie trasy po autostradach, a zimą dochodzi cała „logistyka” komfortu termicznego.

Na razie wiemy jedno: wiosną zobaczymy pełne auto. I dopiero wtedy okaże się, czy AMG faktycznie „posłuchało kierowców”, czy tylko dorzuciło kilka fizycznych elementów tam, gdzie dobrze wyglądają na zdjęciach.

Jak Wy to widzicie: w aucie za takie pieniądze zaakceptowalibyście klimatyzację schowaną w ekranie, jeśli reszta wnętrza i osiągi będą topowe?

Komentarze

Zobacz także