Nio ruszyło z dużą aktualizacją swojej serii „5566”, czyli modeli ET5, ET5 Touring, ES6 i EC6. Zmiany objęły wygląd, wyposażenie i systemy wsparcia kierowcy, ale najważniejsza informacja z punktu widzenia rynku jest inna: ceny bazowe w Chinach pozostały bez zmian.
To ruch obronny. Marka chce odzyskać tempo sprzedaży w segmencie swoich tańszych modeli, bo w ostatnich miesiącach ciężar wyników przejął nowy ES8. Dla Nio to sygnał, że dotychczasowe filary oferty zaczęły wyraźnie odstawać od tempa konkurencji.
Nio broni udziałów w rynku bez cięcia cen bazowych
W Chinach konkurencja między producentami EV jest dziś brutalna. Nio nie zdecydowało się jednak na prostą obniżkę cennika. Zamiast tego firma odświeżyła cztery modele i zostawiła punkt wejścia na tym samym poziomie.
Tak wyglądają ceny startowe po aktualizacji:
- Nio ET5: 298 000 juanów
- Nio ET5 Touring: 298 000 juanów
- Nio ES6: 338 000 juanów
- Nio EC6: 358 000 juanów
Dalej dostępny jest też model sprzedaży BaaS, czyli zakup auta bez baterii i osobna opłata za jej wynajem. W takim wariancie ceny startowe spadają do:
- ET5 / ET5 Touring: 190 000 juanów
- ES6: 230 000 juanów
- EC6: 250 000 juanów
To ważne, bo Nio nie chciało wysłać rynkowi sygnału, że musi ratować popyt klasyczną wojną cenową. Firma próbuje poprawić atrakcyjność modeli wyposażeniem i detalami, a nie samym rabatem wpisanym w oficjalny cennik.
Sprzedaż pokazała, gdzie Nio ma problem
Powód tej aktualizacji widać w liczbach. W pierwszych miesiącach 2026 roku nowy ES8 wyrósł na główny motor sprzedaży marki.
Według danych przywoływanych w chińskich mediach branżowych, od stycznia do lutego 2026 Nio dostarczyło 28 905 egzemplarzy ES8, co miało odpowiadać za 80,4 proc. sprzedaży marki w tym okresie. Z kolei dane za marzec wskazują, że sam ES8 osiągnął 16 255 dostaw i odpowiadał za 45,81 proc. miesięcznych dostaw Nio Inc.
Na tle tego wyniku reszta gamy wygląda znacznie słabiej. Rejestracje wskazywały na:
- ES6: 2160 sztuk
- EC6: 806 sztuk
- ET5: 929 sztuk
- ET5 Touring: 3001 sztuk
To tłumaczy, dlaczego Nio zaczęło intensywny cykl odświeżania modeli właśnie od „5566”. To one miały być podstawą wolumenu, a stały się tłem dla większego i droższego ES8.
Co zmieniło się w ES6 i EC6
W przypadku ES6 i EC6 Nio postawiło na delikatny lifting i poprawę komfortu.
Oba modele dostały odświeżony pakiet stylistyczny Moon 3.0. W praktyce oznacza to między innymi szare emblematy i listwy, a także 20-calowe felgi. W EC6 ten pakiet jest montowany seryjnie.
Pojawiły się też niebieskie lampki sygnalizujące aktywne działanie systemu NOA, czyli Navigate on Autopilot. To element związany z systemami wsparcia kierowcy i bezpieczeństwem, który ma też ułatwiać innym uczestnikom ruchu rozpoznanie, że auto jedzie z aktywną funkcją asysty.
Zmodyfikowano również przedni zderzak, dodając nieco większy wlot powietrza. Wymiary nadwozia pozostały bez zmian.
W kabinie najważniejszą nowością jest fotel kierowcy z funkcją zero gravity. Po aktywacji ustawia się w pozycji, która ma zmniejszać obciążenie kręgosłupa podczas dłuższej jazdy. Do tego Nio dorzuciło seryjnie wentylowane i masujące tylne siedzenia oraz praktyczny schowek na okulary pod konsolą środkową.


| Model | Długość / szerokość / wysokość | Rozstaw osi | Napęd | Moc | Bateria | Zasięg CLTC | Cena | Cena z BaaS |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Nio ES6 | 4854 / 1995 / 1703 mm | 2915 mm | AWD, dwa silniki | 360 kW (483 KM) | 100 kWh | 630 km | 338 000 juanów | 230 000 juanów |
| Nio EC6 | 4849 / 1995 / 1697 mm | 2915 mm | AWD, dwa silniki | 360 kW (483 KM) | 100 kWh | 655 km | 358 000 juanów | 250 000 juanów |
| Nio ET5 | 4790 / 1960 / 1499 mm | 2888 mm | AWD, dwa silniki | 360 kW (483 KM) | 100 kWh NMC | 710 km | 298 000 juanów | 190 000 juanów |
| Nio ET5 Touring | 4790 / 1960 / 1499 mm | 2888 mm | AWD, dwa silniki | 360 kW (483 KM) | 100 kWh NMC | 740 km | 298 000 juanów | 190 000 juanów |
ET5 i ET5 Touring stawiają na lepsze wnętrze
W ET5 i ET5 Touring zakres zmian jest podobny, ale mocniej skupiony na wyposażeniu kabiny.
Tu także pojawił się pakiet Moon 3.0 oraz niebieskie lampki informujące o aktywnej asyście jazdy. W środku standardem stał się pakiet komfortu obejmujący:
- podgrzewaną kierownicę
- podgrzewane tylne siedzenia
- wentylowane przednie fotele
- system zapachowy
Nio dorzuciło też podsufitkę wykończoną zamszem i fotele obszyte skórą Nappa.
Pod względem technicznym oba modele nadal korzystają z układu dwóch silników o łącznej mocy 360 kW oraz baterii 100 kWh w chemii NMC. Deklarowany zasięg według CLTC wynosi 710 km dla ET5 i 740 km dla ET5 Touring.
To pokazuje, że Nio nie robiło tu twardej przebudowy auta. Firma poprawiła odbiór modelu tam, gdzie klient widzi to od razu: w kabinie, detalach i wyposażeniu seryjnym.


Są też droższe wersje specjalne
Równolegle Nio wprowadziło specjalne odmiany inspirowane inicjatywą Clean Parks. To edycje o charakterze stylistycznym, z własnymi kolorami nadwozia i odmiennym wykończeniem wnętrza.
Ceny startowe tych wariantów są wyższe:
- ET5 / ET5 Touring special edition: 310 000 juanów
- ES6 special edition: 350 000 juanów
- EC6 special edition: 370 000 juanów
Wśród oferowanych lakierów pojawia się między innymi Star Green. To propozycja dla klientów, którzy chcą czegoś bardziej wyróżniającego się niż standardowa wersja, ale z punktu widzenia rynku większe znaczenie ma utrzymanie podstawowych cen.
To dopiero początek ofensywy modelowej
Aktualizacja „5566” otwiera u Nio bardziej intensywny okres premier i odświeżeń. Firma zapowiedziała już wydarzenie technologiczne związane z nowym flagowym ES9, które ma się odbyć 9 kwietnia.
Do tego submarka Onvo szykuje premierę dużego SUV-a L80 w maju, a równolegle w obiegu pojawiają się informacje o kolejnych aktualizacjach modeli tej marki, także z LiDAR-em.
W praktyce Nio próbuje teraz działać na kilku frontach jednocześnie. Z jednej strony wzmacnia główną markę i jej modele średniego segmentu. Z drugiej rozbudowuje ofertę o większe auta i rozwija submarkę, która ma pomóc w walce o większy wolumen.
Dlaczego ten ruch jest dla Nio ważniejszy, niż wygląda na pierwszy rzut oka
Sama lista zmian nie robi wrażenia technologicznego skoku. Nie ma tu nowej platformy, nowego układu napędowego ani nagłego wzrostu mocy. A jednak dla Nio ta aktualizacja może mieć duże znaczenie.
Problem marki nie polegał na tym, że jej modele nagle stały się słabe technicznie. Problem polegał na tym, że w chińskim rynku EV bardzo szybko starzeje się odbiór produktu. Jeśli konkurencja regularnie dodaje wyposażenie, odświeża wygląd i poprawia doświadczenie w kabinie, nawet nadal dobre auto zaczyna wyglądać na mniej atrakcyjne.
Dlatego Nio zrobiło to, czego wymaga dziś ten rynek: poprawiło auta w punktach, które klient widzi od razu, i nie ruszyło bazowych cen. To próba odzyskania uwagi bez psucia pozycjonowania marki.
Najciekawsze będzie to, czy wystarczy. Zwłaszcza że ES8 już przejął sporą część zainteresowania klientów, a za chwilę dojdą kolejne premiery w samej grupie Nio.
Czy waszym zdaniem takie odświeżenie wyposażenia i stylistyki wystarczy, by ET5, ET5 Touring, ES6 i EC6 znów zaczęły sprzedawać się wyraźnie lepiej?





















Dołącz do dyskusji