Smart pokazał auto, na które wielu czekało od lat. Nowy smart #2 ma przywrócić markę do segmentu małych, dwuosobowych samochodów miejskich, ale na razie wciąż mówimy o aucie koncepcyjnym, a nie gotowym modelu z salonu.
To ważna premiera, bo smart przez ostatnie lata odpłynął w stronę większych crossoverów. Teraz marka znów próbuje zbudować swoją tożsamość wokół małego elektryka, który ma być zwrotny, szybki w mieście i bardziej dopracowany niż tanie mikroauta zalewające rynek w Chinach.
Powrót do formatu, z którego smart był znany
Na pokazie w Pekinie smart odsłonił Concept #2, czyli zapowiedź seryjnego modelu, który ma zadebiutować w październiku podczas salonu samochodowego w Paryżu. Sam producent nie ukrywa, że to duchowy następca Fortwo.
Po sylwetce widać to od razu. Krótkie nadwozie, dwuosobowa kabina i proporcje z kołami wysuniętymi maksymalnie do narożników wyraźnie nawiązują do klasycznego smarta. Jednocześnie projekt nie wygląda jak retro-zabawka. Za design nadal odpowiada Mercedes, choć sama marka działa dziś jako joint venture z Geely.
To ruch, który ma sens. Smart #1 i #3 były próbą wejścia w bardziej masowy, kompaktowy segment, ale dla wielu kierowców smart bez małego, dwuosobowego modelu po prostu przestawał być smartem.
Ma mniej niż 2,8 metra długości
Najciekawsze jest to, że smart nie wraca do małego auta tylko wizualnie. #2 ma zachować bardzo kompaktowe rozmiary. Producent podaje długość na poziomie 2,79 m, czyli auto pozostaje wyraźnie krótsze od typowych miejskich hatchbacków i nawet od wielu quadricykli z zamkniętą kabiną wygląda jak pełnoprawny samochód w miniaturowym wydaniu.
Właśnie ten format ma być jego największym argumentem. Smart deklaruje promień zawracania 6,95 m, czyli wynik, który w praktyce może zrobić dużą różnicę przy manewrowaniu w zatłoczonych miastach i parkowaniu tam, gdzie zwykłe auta już się nie mieszczą.
| Parametr | Smart #2 |
|---|---|
| Typ nadwozia | dwuosobowy samochód miejski EV |
| Długość | 2,79 m |
| Platforma | ECA (Electric Compact Architecture) |
| Zasięg | blisko 300 km / do 400 km CLTC |
| Szybkie ładowanie | 10-80 proc. w mniej niż 20 minut |
| Promień zawracania | 6,95 m |
| Układ wnętrza | 2 miejsca |
| Debiut wersji seryjnej | październik 2026, Paryż |
| Dodatkowa funkcja | Vehicle-to-Load (V2L) |
Skąd różnica w zasięgu
W materiałach po premierze pojawiły się dwie wartości zasięgu. Smart mówił wcześniej o blisko 300 km, a podczas rozmów z mediami po pokazie padła wartość 400 km CLTC.
To nie musi oznaczać sprzeczności. 400 km w chińskim cyklu CLTC zwykle przekłada się na niższy wynik w bardziej wymagających normach. Dlatego wcześniejsze „prawie 300 km” można traktować jako bardziej ostrożną zapowiedź realnego poziomu, który marka chce osiągnąć w małym aucie o takich wymiarach.
I właśnie to robi największe wrażenie. Fortwo EQ kończył z zasięgiem około 150 km, więc smart chce tu wykonać bardzo duży skok.
Nowa platforma i szybkie ładowanie
#2 powstaje na nowej architekturze ECA, czyli Electric Compact Architecture. To platforma opracowana z myślą o małych autach elektrycznych, ale z baterią na tyle dużą, by taki samochód nie był wyłącznie gadżetem do krótkich przejazdów po centrum.
Smart zapowiada ładowanie od 10 do 80 proc. w czasie krótszym niż 20 minut. W segmencie tak małych aut to parametr, który może mieć większe znaczenie niż sama pojemność akumulatora. Dwuosobowy miejski EV z szybkim ładowaniem przestaje być autem „tylko dookoła domu”, bo daje większą swobodę przy codziennym używaniu.
Do tego dochodzi V2L, czyli możliwość zasilania zewnętrznych urządzeń z baterii auta. W samochodzie tej wielkości nie będzie to funkcja decydująca o zakupie, ale dobrze pokazuje, że smart chce traktować #2 jak pełnoprawny samochód elektryczny, a nie uproszczony produkt budżetowy.
Smart celuje wyżej niż tanie mikroauta
Podczas rozmów z mediami po premierze prezes smarta Xiangbei Tong bardzo ostro odniósł się do rywali z segmentu mikro-EV. Stwierdził wprost, że po jeździe wieloma konkurencyjnymi modelami doszedł do wniosku, że smart #2 jest „prawdziwym samochodem”, a inne nie.
To mocne słowa, ale dobrze pokazują strategię marki. Smart nie chce ścigać się z najtańszymi miniaturowymi autami, które zdobyły popularność w Chinach niską ceną i prostą konstrukcją. Zamiast tego stawia na samochód, który ma zachować mały format, ale oferować lepsze prowadzenie, wyższy poziom bezpieczeństwa i bardziej dopracowane wnętrze.
Tong twierdzi też, że przyspieszenie na pierwszych 0-50 metrach ma być w mieście „nie do pobicia”. To akurat brzmi wiarygodnie, bo bardzo krótkie, lekkie auto elektryczne może być wyjątkowo żwawe przy ruszaniu spod świateł, nawet bez imponującej mocy maksymalnej.
Ma być premium, nie budżetowy
Szef designu Kai Sieber zapowiada, że wnętrze seryjnego modelu dostanie mieszankę materiałów znaną z większego smarta #1. To ważna deklaracja, bo sugeruje, że #2 nie będzie prostym następcą dawnych miejskich maluchów z twardym plastikiem i podstawowym wyposażeniem.
Smart chce sprzedać #2 jako mały samochód miejski z wyższą jakością odbioru. W komunikacji marki pada nawet określenie miejskiego akcesorium premium, choć ostatecznie wszystko rozbije się o cenę i to, ile z koncepcyjnych detali przetrwa do wersji produkcyjnej.
Na razie producent ceny nie podał. Pojawiają się jednak sygnały, że auto może celować w poziom zbliżony do ostatniego Fortwo EQ, który w Niemczech kosztował 21 490 euro. Jeśli smart utrzyma taki pułap, #2 nie będzie tanim mikrosamochodem, tylko niszowym produktem dla klientów, którzy chcą czegoś bardzo konkretnego.
Europejski charakter, chińska produkcja
Smart otwarcie mówi też o tym, że #2 ma być autem globalnym, ale zestrojonym pod różne rynki. Producent planuje różnice w ustawieniach zawieszenia. W Chinach samochód ma być bardziej miękki, a w Europie sztywniejszy.
To ciekawy detal, bo pokazuje, że marka nie zamierza wypuszczać jednego uniwersalnego setupu dla wszystkich. Jednocześnie hardware ma pozostać wspólny, a zmiany mają dotyczyć strojenia i tolerancji ustawień u dostawców.
Przy projektowaniu problemem okazały się też współczesne normy bezpieczeństwa, zwłaszcza te dotyczące ochrony pieszych. Wymusiło to przeprojektowanie przedniej części auta. Mimo tego smart utrzymał układ wheels-at-the-corners, czyli rozwiązanie, które pozwala maksymalnie wykorzystać rozstaw osi przy bardzo krótkim nadwoziu.
Dlaczego ten model jest dla smarta tak ważny
Podczas tego samego wydarzenia smart pokazał też #6 EHD, czyli prawie 4,9-metrowego fastbacka z napędem plug-in hybrid. Tyle że to właśnie #2 marka określa jako swój symboliczny model.
To zrozumiałe także z biznesowego punktu widzenia. Smart działa dziś w trudniejszym otoczeniu niż kilka lat temu. Dane z Chin pokazują, że sprzedaż modelu #5 w marcu 2026 wyniosła 459 sztuk, co oznacza wzrost miesiąc do miesiąca, ale spadek rok do roku. Dla marki, która szuka stabilniejszej pozycji, powrót do rozpoznawalnego formatu może być próbą odzyskania wyrazistego miejsca na rynku.
I właśnie dlatego #2 ma większe znaczenie niż kolejna premiera w gamie. Jeśli seryjna wersja zachowa rozmiary, zwrotność, szybkie ładowanie i sensowny zasięg, smart może znów mieć auto, które od razu kojarzy się z marką.
Na razie trzeba jednak poczekać do października, bo dopiero wtedy zobaczymy finalny model z gotowym wnętrzem i pełną specyfikacją. A to właśnie wtedy okaże się, czy smart rzeczywiście wraca do swojego najmocniejszego pomysłu, czy tylko odświeża legendę Fortwo w nowym opakowaniu.
Czy taki dwuosobowy elektryk ma dziś jeszcze sens, czy rynek poszedł już za daleko w stronę większych aut?























Dołącz do dyskusji