Geely uruchomiło przyjmowanie zamówień na model E2 w Belgii, a pierwsze dostawy zaplanowano na wrzesień. To europejska wersja chińskiego Xingyuana, czyli auta, które w 2025 roku było najlepiej sprzedającym się samochodem w Chinach.
Geely nie zaczyna od wielkich deklaracji o „premium”, tylko od ceny. I słusznie, bo 19 490 euro na start robi robotę. Zwłaszcza że mówimy o aucie segmentu miejsko-kompaktowego, które ma być bezpośrednim rywalem dla BYD Dolphin Surf.
Geely E2 – cena i pozycjonowanie
Standardowa cena Geely E2 w Belgii wynosi 21 490 euro, ale na start marki przygotowano ofertę promocyjną obniżającą ją do 19 490 euro. Rabat to więc równe 2 000 euro. Problem w tym, że nie podano, jak długo promocja będzie obowiązywać.
Przy tej cenie Geely E2 schodzi poniżej BYD Dolphin Surf, który w Belgii startuje od 20 475 euro. Dla porównania, Renault 5 wyceniono tam od 24 900 euro. Na papierze Geely ustawiło się więc tam, gdzie dziś klienci naprawdę patrzą – między tanim chińskim EV a modnym europejskim retro-hatchbackiem.



To nie jest maluch. Rozmiarami celuje wyżej
E2 ma 4 135 mm długości, 1 805 mm szerokości i 1 580 mm wysokości. Rozstaw osi to 2 650 mm. To oznacza, że nie mówimy o mikrusie do carsharingu, tylko o pełnoprawnym hatchbacku do miasta i na krótsze trasy poza nim.
Masa własna wynosi od 1 290 do 1 365 kg. Auto jeździ na 16-calowych kołach. Bagażnik ma 375 litrów, a z przodu dorzucono jeszcze 70-litrowy frunk. Mała rzecz, a cieszy.
| Parametr | Geely E2 |
|---|---|
| Napęd | tylny, 1 silnik elektryczny |
| Moc | 85 kW |
| Akumulator | 35 kWh lub 47 kWh |
| Zasięg WLTP | 252 km lub 345 km |
| Czas ładowania | brak danych |
| Masa | 1 290-1 365 kg |
| Długość | 4 135 mm |
| Cena | od 19 490 euro |
Dwie baterie, trzy wersje wyposażenia
W Belgii auto będzie oferowane w trzech wersjach: Pro, Max i Ultra. Podstawowe Pro dostaje akumulator 35 kWh i oferuje 252 km zasięgu WLTP. Wersje Max i Ultra mają baterię 47 kWh oraz 345 km WLTP.
Geely nie podało europejskiej mocy układu napędowego, ale na innych rynkach ten model ma pojedynczy silnik przy tylnej osi o mocy 85 kW, czyli 114 KM. Brzmi dobrze do miasta, choć bez cudów – to raczej auto do sprawnego przemieszczania się niż mały hot hatch na prąd.


Wyposażenie wygląda sensownie
Już w standardzie Geely dorzuca podgrzewane fotele, ekran o przekątnej 14,6 cala, siedem poduszek powietrznych i tylne zawieszenie wielowahaczowe. Ten ostatni punkt jest ciekawy, bo w tanich autach producenci zwykle tną koszty właśnie tutaj.
Model jest już obecny poza Chinami także w Australii, Brazylii, Białorusi, Kazachstanie i Tajlandii. Europa dostaje więc samochód, który nie jest eksperymentem na slajdzie w PowerPoincie, tylko produktem już sprawdzanym na różnych rynkach.
Jeśli Geely utrzyma tę cenę nie tylko „na otwarcie”, BYD może mieć mały problem. Pytanie brzmi prosto: czy 19 490 euro za chińskiego elektryka z baterią 47 kWh to dziś poziom, przy którym marka bez historii w Europie przestaje być ryzykownym wyborem?











Dołącz do dyskusji