Agata S.A. ogłosiła współpracę z E.ON Drive Infrastructure Poland, w ramach której przy sklepach sieci mają powstać ogólnodostępne huby ładowania samochodów elektrycznych. Pierwsze inwestycje mają ruszyć jeszcze w tym roku, a początkowy zakres projektu obejmuje ponad 30 lokalizacji w największych miastach Polski.
To ciekawy ruch, bo mówimy nie o pojedynczych słupkach AC „na wszelki wypadek”, lecz o infrastrukturze HPC, czyli takiej, jaką zwykle widujemy przy trasach szybkiego ruchu. Agata chce więc wykorzystać swoje duże parkingi nie tylko dla klientów sklepu, ale też potencjalnie dla kierowców przejazdowych.
Od 2 do 5 ładowarek, do 10 stanowisk, moc do 400 kW
Według zapowiedzi przy wybranych salonach pojawi się od 2 do 5 ładowarek, każda z dwoma punktami ładowania. To daje od 4 do 10 stanowisk na lokalizację. Moc urządzeń ma wynosić od 200 do 400 kW, zależnie od miejsca i dostępnej mocy przyłączeniowej.
To już parametry, które pozwalają mówić o pełnoprawnych hubach, a nie dodatku do parkingu. Jeśli operator faktycznie dowiezie 400 kW, część aut z architekturą 800 V będzie w stanie wykorzystać taki punkt sensownie. Oczywiście tylko przez chwilę, bo marketing lubi moc szczytową, a kierowcę interesuje przede wszystkim krzywa ładowania.
Sklep meblowy to nie jest oczywista lokalizacja, ale ma sens
Na pierwszy rzut oka ultraszybkie ładowarki przy salonie meblowym mogą wydawać się pomysłem trochę na wyrost. W końcu klasyczne zakupy w takim miejscu trwają raczej dłużej niż postój potrzebny do krótkiego doładowania.
Tyle że sklepy Agaty często stoją przy obrzeżach miast, nierzadko przy drogach o charakterze obwodnicowym albo przy dużych węzłach handlowych. To zmienia perspektywę. Taka lokalizacja może działać jak punkt tranzytowy, nawet jeśli część użytkowników w ogóle nie wejdzie do sklepu.
Druga sprawa to sam profil wizyty. Nie każdy jedzie po sofę i spędza dwie godziny między ekspozycjami. Część osób wpada po lampę, poduszki czy krzesło i wtedy szybkie DC ma więcej sensu niż wolne AC.
O sukcesie zdecyduje nie moc, tylko cena
I tu dochodzimy do najważniejszego problemu. EDRI Poland ma dziś cennik, który trudno uznać za szczególnie atrakcyjny dla kierowcy ładującego „z marszu”.
Przy ładowaniu AC stawki zaczynają się od 2,45 zł/kWh. Dla DC do 100 kW mówimy o 2,67 zł/kWh, a dla ładowarek w przedziale 100-400 kW start to 2,73 zł/kWh przy płatności terminalem. Jeśli przy nowych hubach pojawi się jeszcze wyższa półka cenowa dla najmocniejszych urządzeń, łatwo dobić do poziomu 3+ zł/kWh.
I wtedy zaczyna się klasyczny problem polskiego rynku ładowania: infrastruktura wygląda dobrze w komunikacie prasowym, ale gorzej w aplikacji i na terminalu. Bo przy takich stawkach kierowca naprawdę zaczyna kalkulować, czy potrzebuje tej energii teraz, czy jednak dojedzie do tańszego punktu kawałek dalej.
Ponad 30 lokalizacji to już skala
Najciekawsza w tej informacji nie jest nawet sama moc, lecz skala projektu. Mowa o ponad 30 lokalizacjach, a według deklaracji zakres współpracy już został rozszerzony względem pierwotnych planów.
To oznacza, że EDRI nie stawia przypadkowych punktów w rozproszeniu, tylko próbuje budować sieć w oparciu o partnera z gotowymi parkingami, ruchem klientów i rozpoznawalną marką. Z punktu widzenia operatora to rozsądniejsze niż szukanie pojedynczych działek pod każdą stację osobno.
Dla Agaty korzyść też jest czytelna. Duży parking zaczyna pracować nie tylko jako koszt utrzymania, ale jako dodatkowa usługa. W handlu wielkopowierzchniowym to kierunek, który będzie się pewnie pojawiał coraz częściej.
Kiedy ruszą pierwsze stacje
Oficjalnie pierwsze prace mają rozpocząć się jeszcze w tym roku. Realne uruchomienia będą zależały od lokalnych warunków, przede wszystkim od dostępności mocy z sieci i tempa przyłączeń.
Tu nie ma sensu udawać, że wszystkie lokalizacje wystartują jednocześnie. Przy hubach 200-400 kW papierologia i energetyka potrafią być ważniejsze niż sama dostawa ładowarek. Ale jeśli część punktów ruszy jeszcze w tym roku albo na początku 2027 roku, będzie to i tak zauważalna rozbudowa sieci EDRI.
Na papierze wygląda to dobrze: duże parkingi, sporo stanowisk, sensowne położenie wielu sklepów. Teraz zostaje pytanie, czy operator nie zabije tego projektu własnym cennikiem. Bo hub 400 kW jest atrakcyjny tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę chce z niego korzystać. Czy przy stawkach w okolicach 3 zł/kWh ładowalibyście auto przy Agacie, czy traktowalibyście te stacje wyłącznie awaryjnie?













Dołącz do dyskusji