Mercedes pokazał nowego elektrycznego GLA podczas premiery w Warszawie. Kompaktowy SUV wjeżdża na platformę MMA z architekturą 800 V, zasięgiem do 657 km WLTP i ceną od 48 599 euro, ale po tabelce widać od razu, że najlepsze liczby dotyczą tylko dwóch droższych odmian.
To jest o tyle ciekawe, że Mercedes odwrócił kolejność: najpierw debiutują trzy wersje bateryjne, a hybrydy mają pojawić się dopiero na początku 2027 roku. Jak na bestsellera segmentu kompaktów u Mercedesa – sygnał jest jasny.
Trzy wersje, dwie baterie, jedna pułapka
Bazowy GLA 200 dostaje akumulator 58 kWh w chemii LFP, napęd na tył i moc 165 kW. Dwie wyższe wersje – GLA 250+ i GLA 350 4MATIC – mają już 85 kWh NMC, odpowiednio 200 kW i 260 kW. Wszystkie jadą maksymalnie 210 km/h.
| Parametr | GLA 200 electric | GLA 250+ electric | GLA 350 4MATIC electric |
|---|---|---|---|
| Napęd | tył | tył | AWD |
| Moc | 165 kW | 200 kW | 260 kW |
| Akumulator użyteczny | 58 kWh LFP | 85 kWh NMC | 85 kWh NMC |
| Zasięg WLTP | 394-447 km | 577-657 km | 555-643 km |
| Ładowanie DC | 200 kW | 320 kW | 320 kW |
| Czas 10-80% DC | 20 min | 22 min | 22 min |
| Masa | 2 145 kg | 2 155 kg | 2 235 kg |
| Długość | 4,57 m | 4,57 m | 4,57 m |
| Cena | od 48 599 euro | od 54 978 euro | od 58 107 euro |
Najmocniejszy nagłówek Mercedesa brzmi dobrze: do 320 kW i 10-80 procent w 22 minuty. Tyle że dotyczy to tylko wersji z dużą baterią. Bazowy GLA 200 dobija maksymalnie do 200 kW.
Jeszcze ważniejszy jest inny detal: żeby ładować się na stacjach 400 V, trzeba dokupić przetwornicę DC/DC. Bez niej auto jest skazane na ładowarki 800 V, których nadal nie ma wszędzie. I to już nie jest mały dopisek w cenniku, tylko rzecz, którą naprawdę trzeba mieć z tyłu głowy.


























320 kW wygląda świetnie, średnia już bardziej normalnie
Mercedes podaje, że GLA 250+ i GLA 350 4MATIC uzupełniają energię od 10 do 80 procent w 22 minuty. To oznacza dostarczenie prawie 60 kWh, więc średnia moc wychodzi około 162 kW. I to jest liczba, na którą lepiej patrzeć niż na sam pik.
Bo jak zwykle w EV, szczyt szczytem, a krzywa krzywą. 320 kW robi wrażenie na slajdzie, ale dopiero testy pokażą, jak długo auto utrzymuje wysoką moc i czy nie kończy się to po kilku minutach.
Dobre zużycie, duża masa
Przy długości 4,57 m i masie od 2 145 do 2 235 kg nowy GLA nie jest lekki. To po prostu ciężki kompaktowy SUV. Za to deklarowane zużycie 14,8-15,1 kWh/100 km w lepszych wariantach wygląda bardzo dobrze.
Pomaga aerodynamika. Współczynnik oporu powietrza wynosi 0,27, więc przy szybszej jeździe Mercedes ma szansę obronić sensowną efektywność. Na papierze brzmi to lepiej niż w wielu modnych SUV-ach, które są „premium”, a powietrze tną jak szafa.
Więcej miejsca i sporo ekranów
Rozstaw osi urósł do 2,79 m, bagażnik ma 410 litrów, po złożeniu siedzeń 1 400 litrów, a z przodu dorzucono jeszcze 107-litrowy frunk. To akurat ma sens – kable nie będą latały po głównym kufrze.
W środku Mercedes poszedł w znany już kierunek: dużo szkła, mało przycisków. Opcjonalny MBUX Superscreen łączy ekran kierowcy 10,25 cala, centralny 14 cali i pasażera 14 cali. Wygląda nowocześnie, ale jeśli ktoś lubi fizyczne sterowanie, to nie ma co ukrywać – będzie marudził.






GLA czy GLB?
Technicznie GLA i elektryczny GLB są niemal bliźniakami. Ta sama platforma MMA, to samo 800 V, te same baterie i to samo ładowanie do 320 kW. Różnica jest w nadwoziu i cenie.
GLB jest dłuższy o 16 cm, ma większy bagażnik i opcjonalny trzeci rząd siedzeń, ale kosztuje więcej. GLA 250+ startuje od 54 978 euro, a porównywalny GLB 250+ od 59 048 euro. Jeśli ktoś nie potrzebuje siedmiu miejsc, GLA wygląda po prostu rozsądniej.
Najciekawsza może się jednak okazać dopiero wersja planowana na początek 2027 roku z baterią 71 kWh. Dziś widać wyraźnie, że między 58 a 85 kWh jest spora dziura.
Mercedes zrobił GLA, który na papierze wygląda bardzo mocno, ale trzeba czytać drobny druk: 320 kW nie dostanie każdy, a kompatybilność z ładowarkami 400 V jest opcją. Czy w aucie tej klasy dopłata za tak podstawową rzecz jak szersza zgodność z szybkimi ładowarkami jest jeszcze do obrony?












Dołącz do dyskusji