Volkswagen oficjalnie potwierdził, że ID.4 i ID.5 ustąpią miejsca modelowi ID. Tiguan. Elektryczny SUV zadebiutuje na początku października 2026 roku, a pierwsze dostawy w Europie ruszą na początku 2027 roku. Znana nazwa ma pomóc bardziej niż kolejny numer, ale samochód musi też naprawić kilka błędów poprzednika.
ID. Tiguan zrywa z numerami, nie z rodziną ID.
ID. Tiguan będzie sprzedawany obok spalinowego i hybrydowego Tiguana. Volkswagen nie rezygnuje więc z oznaczenia ID., lecz łączy je z nazwami, które klienci znają od lat. Podobną drogę wyznaczył już ID. Polo, wcześniej rozwijany jako ID.2.
Tiguan jest dla VW znacznie cenniejszą nazwą niż ID.4. Od rozpoczęcia produkcji powstało ponad 8,3 miliona egzemplarzy spalinowego SUV-a. ID.4 miał na zbudowanie własnej renomy zaledwie sześć lat, a jego początki obciążyły problemy z oprogramowaniem, oszczędnie wykonane wnętrze i obsługa oparta niemal wyłącznie na ekranie oraz panelach dotykowych.
Producent mówi wprost, że nowy model przejmie rolę ID.4 i ID.5. Nie zapowiedział przy tym osobnego następcy ID.5 z opadającą linią dachu. Możliwe więc, że dwa dotychczasowe nadwozia zastąpi jeden bardziej praktyczny SUV.
Bardziej Tiguan, mniej eksperymentu
Zdjęcia zakamuflowanych prototypów pokazują samochód wyraźnie bliższy spalinowemu Tiguanowi niż obłemu ID.4. Przód jest bardziej kanciasty, reflektory łączy świetlna listwa, a dolna część zderzaka otrzymała duży czarny wlot i boczne kurtyny powietrzne.
Na bokach pojawiły się klasyczne klamki, zamiast płaskich uchwytów znanych z ID.4. Widać też relingi, mocno zarysowaną linię barkową i aerodynamiczne obręcze. Z tyłu zastosowano nową klapę, szybę oraz pas świetlny biegnący przez całą szerokość auta. Lampy widoczne w prototypach mogą jeszcze różnić się od wersji produkcyjnej.
Volkswagen pokazał dwa warianty przedniego zderzaka. Jeden ma niewielkie boczne wloty, drugi pionowe światła do jazdy dziennej i inaczej uformowaną kratę. Mogą to być różne wersje wyposażenia albo odmiana o sportowej stylizacji, lecz firma jeszcze tego nie wyjaśniła.
Więcej zmian powinno trafić do kabiny. ID. Tiguan ma korzystać z kierunku wyznaczonego przez ID. Polo i odświeżone modele rodziny ID. Oznaczałoby to fizyczne przyciski do sterowania wszystkimi szybami, głośnością i klimatyzacją. Po krytyce wnętrza ID.4 trudno byłoby zrobić krok wstecz.
Spodziewany jest również system multimedialny oparty na Android Automotive OS, z możliwością instalowania natywnych aplikacji. Volkswagen nie potwierdził jednak jeszcze wyposażenia seryjnego ani wielkości ekranów.
MEB+ ma dać większą baterię i szybsze ładowanie
ID. Tiguan ma powstać na rozwiniętej platformie MEB+. Nie będzie więc konstrukcją przygotowaną od czystej kartki, tylko głęboko zmienionym następcą ID.4. Oficjalnych danych o bateriach, mocy i ładowaniu jeszcze nie opublikowano.
Punktem odniesienia pozostaje ID.4. W amerykańskiej wersji na rok 2026 oferował akumulator o pojemności użytkowej 77 kWh, około 79 kWh brutto. Odmiana z napędem na tył osiągała 282 KM i 291 mil zasięgu EPA, czyli około 468 km. Wariant AWD miał 335 KM i 263 mile, około 423 km. Starsze wersje występowały również z baterią 58 kWh.
Po ID. Tiguanie można oczekiwać większej pojemności, wyższej mocy ładowania i wydajniejszych silników, ale na razie są to oczekiwania wynikające z rozwoju platformy. Dopiero październikowa prezentacja pokaże, czy MEB+ przyniesie zmianę większą niż nowy wygląd i poprawione menu.
Model trafi do Europy na początku 2027 roku. Volkswagen potwierdził także sprzedaż w Ameryce Północnej, lecz później i bez konkretnej daty. W USA produkcja ID.4 w Chattanooga została zakończona w kwietniu 2026 roku, a pozostałe samochody objęto rabatami sięgającymi 12 500 dolarów.
Znana nazwa otworzy ID. Tiguanowi więcej drzwi niż oznaczenie ID.4, ale klientów przekonają dopiero bateria, krzywa ładowania i cena. Czy fizyczne przyciski i większy akumulator wystarczą, by wybrać go zamiast Tesli Model Y lub Skody Enyaq?




Komentarze
Czy fizyczne przyciski i większy akumulator wystarczą, by wybrać go zamiast Tesli Model Y lub Skody Enyaq?