Bentley przed premierą Torcala potwierdził najważniejsze liczby: 850 KM, dwa silniki elektryczne i 0-96 km/h w mniej niż 3,0 sekundy. Auto ma być najmocniejszym i najszybciej przyspieszającym seryjnym Bentleyem w historii, ale marka od razu studzi oczekiwania tych, którzy liczyli na wyścig o 1 000+ KM.
Taki ruch mówi sporo. Bentley chce sprzedać luksus i komfort, nie tabelkę z rekordami.
850 KM, 800 V i bateria 113 kWh
Torcal będzie zbudowany na platformie PPE Volkswagena, tej samej, z której korzystają elektryczne modele Audi i Porsche. To architektura 800 V, więc od strony technicznej baza jest nowoczesna i sprawdzona, a nie jakiś egzotyczny projekt robiony od zera.
Moc układu ma wynieść 850 KM, czyli 634 kW. Tym samym Torcal przebije spalinowego Continentala GT Speed o mocy 771 KM i zostanie najmocniejszym produkcyjnym Bentleyem. Tyle że jeśli ktoś patrzy na kuzynów z grupy VW, może lekko unieść brew. Elektryczne Porsche Cayenne na tej samej rodzinie technicznej pokazało już nawet 1 139 KM.
I właśnie tu Bentley ustawia narrację po swojemu: nie chodzi o maksymalną liczbę koni, tylko o „Bentley feeling”, czyli ciszę, płynność i komfort. Na papierze brzmi sensownie. Zwłaszcza w marce, której klienci raczej nie ścigają się spod świateł z Taycanem Turbo GT.
Według dotychczasowych informacji Torcal ma korzystać z przedniego silnika z Audi Q6 e-tron i tylnego z Porsche Cayenne Electric. Do tego dochodzi akumulator 113 kWh, także współdzielony z Cayenne. Czyli technicznie mamy niezłe grupowe składanie klocków. Premium, ale jednak klocków z tej samej półki.
Bentley stawia na wnętrze i komfort, nie na bicie Porsche
Bentley zapowiada, że mimo bardzo mocnych osiągów Torcal ma pozostać autem nastawionym przede wszystkim na wygodę. W specyfikacji potwierdzono zawieszenie pneumatyczne, skrętną tylną oś, aktywne stabilizatory oraz prędkość maksymalną ograniczoną do 250 km/h.
W środku mają pojawić się elementy, które faktycznie odróżnią auto od technicznych kuzynów z koncernu. Marka mówi o drewnie Ombre, tapicerce ze 100-procentowej wełny Merino i zakrzywionym ekranie systemu infotainment. I to jest pewnie najuczciwszy kierunek dla Bentleya. Nie udawać elektrycznego hyper-SUV-a, tylko zrobić bardzo szybki salon na kołach.
Po teaserach widać też, że stylistycznie Torcal nie ucieka daleko od tego, co klienci marki już znają. Przód i linia nadwozia mają lekko „mini-Bentaygowy” klimat. Bez szoku, bez rewolucji. Bezpiecznie.
Najciekawsze w tym aucie może się więc okazać nie to, jak szybko rusza, tylko jak skutecznie Bentley sprzeda PPE z Porsche jako coś wyraźnie bardziej swojego. Kupilibyście takiego elektrycznego Bentleya, czy przy tej technice wolelibyście po prostu Porsche?




Komentarze
Kupilibyście takiego elektrycznego Bentleya, czy przy tej technice wolelibyście po prostu Porsche?